Blogowanie

Trzecie urodziny bloga

10/11/2017

Poprzednie rocznice powstania bloga świętowałam w październiku, bo wtedy przychodziła faktura na przedłużenie domeny i hostingu. (Mimo że bloga pisałam już w 2013, zakupienie domeny w październiku 2014 roku uważam za pierwszy krok ku “poważnemu blogowaniu”.) W tym roku faktury opłaciłam parę miesięcy wcześniej i… zupełnie zapomniałam o trzeciej rocznicy. Jest to kolejna – po coraz rzadszych publikacjach – oznaka tego, że Droga do minimalizmu przestała być ważnym elementem mojej codzienności.

Jestem wdzięczna Wam, moim czytelnikom, że pomimo tego, że piszę mniej, nadal tu jesteście. O ile wcześniej uważałam, że im więcej wejść tym lepiej, tak teraz uważam, że nie jest ważne, ilu z Was tu przyjdzie, ale ilu z Was zostanie.

“Bardzo podoba mi się Twój blog, stanowi bowiem dla mnie umocnienie w procesie upraszczania własnego życia.”
“Pani blog pomaga mi bardziej pozytywnie postrzegać rzeczywistość, otaczający świat i utwierdza w słuszności podejmowanych decyzji. Dziękuję.”
“Chociaż czytam bardzo mało blogów, to Twój czytam i bardzo go lubię. Mam wrażenie że jest on bardzo autentyczny i prawdziwy, nie w nim żadnej maniery.”

To tylko kilka wiadomości, które dostałam i dzięki którym wiem, że prowadzenie Drogi do minimalizmu ma sens. Nie lubię przemawiać z pozycji eksperta, bo nim nie jestem, ale wiem, że dzielenie się moimi doświadczeniami sprawia, że również macie ochotę działać i zmieniać swoje życie na lepsze. Dzięki akcji #12niecodziennych, wymianom maili z poradami odnośnie porządków w szafie czy komentarzom na Instagramie nawiązałam nie tylko świetne wirtualne kontakty, ale dowiedziałam się wielu rzeczy o ludziach i świecie. Komentarze, które zostawiacie pod wpisami, wielokrotnie skłaniały mnie do refleksji i pomagały innym spojrzeć na problem z nowej perspektywy. Droga do minimalizmu stała się więc nie tylko miejscem, gdzie piszę o upraszczaniu życia, ale i forum wymiany myśli, gdzie wzajemnie inspirujemy się do zmian na lepsze. Właśnie to uważam za mój blogowy sukces. Nie wydałam książki, nie mam swojego programu w TV ani nie prowadzę warsztatów rozwojowych, ale za to skupiam w jednym miejscu grupę mądrych ludzi skupionych na dążeniu do ulepszania świata. Czy to nie fantastyczna sprawa?

Jeszcze raz dziękuję, że jesteście ze mną, że czytacie, komentujecie, udostępniacie teksty dalej. Nie mogę obiecać, że zacznę pisać częściej, za to postaram się, by kolejne publikacje wzbogacały nasze forum wymiany myśli. Mam nadzieję, że mi w tym pomożecie.

Przeczytaj także

  • Maria

    W zalewie blogów o minimalizmie Twój blog jest jedynym z dwóch, jakie czytam. Bezpretensjonalny, szczery i dobrze osadzony w rzeczywistości. Napisanym bardzo ładnym językiem i stylem, na co z racji wykształcenia zwracam bardzo uwagę:) pozostaje tylko życzyć “Sto lat blogowania”.

  • Kasiu, fantastycznie! Aż trudno mi uwierzyć, że to 3 lata. Bardzo się cieszę i gratuluję, wciąż lubię do Ciebie zaglądać. Fajnie, że minimalizm to wciąż dla Ciebie droga, wciąż dla Ciebie misja i radość, a nie biznes, bo ta komercjalizacja minimalistycznych blogów to zjawisko, które mi osobiście jakoś przeszkadza. Trzymaj się i pisz, nawet jeśli rzadziej, nie szkodzi, pisz pisz.

    • Jee, dziękuję! I wiesz, gdzieś tam na początku też miałam ochotę trochę na tym blogu zarobić, ale porzuciłam ten pomysł. Czułabym się niekomfortowo nakłaniając do konsumpcji pisząc o niekupowaniu…