Dobre życie Książki

Ciastka z popcornem, czyli pyszna recenzja Smitten Kitchen

18/12/2016
Smitten Kitchen

Uwielbiam Nowy Jork i pociąga mnie wszystko, co związane z jego historią, sztuką, klimatem. Chcielibyśmy z Bartkiem kiedyś trochę pomieszkać w tym mieście (pomieszkać, nie tylko pozwiedzać), by móc chłonąć tę specyficzną atmosferę Wielkiego Jabłka, z jego charakterystycznymi kamienicami z czerwono-brunatnego piaskowca, numerowanymi ulicami i międzynarodową kuchnią. Kiedy więc wydawnictwo Znak poprosiło, bym zrecenzowała ich najnowszą pozycję o nowojorskiej kuchni nie namyślałam się zbyt długo. “Smitten Kitchen, czyli Nowy Jork na talerzu” – bo o niej mowa – przeniosła mnie do mikroskopijnej kuchni autorki – Deb Perelman, dzięki której na naszych domowych talerzach mógł zagościć Nowy Jork.

Deb Perelman od 2006 roku prowadzi kulinarnego bloga Smitten Kitchen, na którym łączy pasję pisania z uwielbieniem do gotowania. Z ciekawością przeczytałam wstęp do książki, z którego dowiedziałam się trochę o nowojorskim życiu autorki i jej misji – udowodnić, że w małej kuchni też można tworzyć magię.

Wszystkie przepisy, które w książce i na blogu proponuje Deb są nie tylko proste, ale też przemyślane tak, by dało się je wykonać nawet w najmniejszej kuchni. Autorka bardzo dobrze wie, jak to jest mieć ograniczoną ilość miejsca na rozłożenie blachy czy ułożenie misek ze składnikami gotuje więc tak, by zostawić jak najmniej bałaganu.

Przydatną ciekawostką jest rozdział “Niezbędniki”, w których Deb udziela porad co tak NAPRAWDĘ jest potrzebne w kuchni. Przyswoiłam tę listę ze zrozumieniem i uśmiechem, bo okazało się, że podejście tej nowojorskiej mistrzyni domowej kuchni jest iście minimalistyczne. “Nie potrzebujesz bloku z dwunastoma nożami, z których każdy ma mieć jakąś mityczną specjalizację – niezbędny jest tak naprawdę jeden dobry nóż, byle ostry” to zdanie, które też zdarzało mi się powtarzać na łamach mojego bloga.

Przejrzałam “Smitten kitchen” w poszukiwaniu inspiracji i od razu wpadł mi w oko przepis, który zapragnęłam przetestować. Co roku w ramach świątecznych prezentów dla rodziny piekę ciasteczka (jako zamiennik pierników, za którymi nie przepadam). Kiedy więc zobaczyłam przepis na maślane ciastka z popcornem stwierdziłam, że to może być to – łatwe, oryginalne i smakowite.

Maślane ciastka z popcornem

Smitten Kitchen ciastka z popcornem

Masło ucieramy z jajkiem, białym i brązowym cukrem, następnie dodajemy mieszankę mąki i sody. Zamiast proponowanej przez autorkę esencji waniliowej dodałam cukier z prawdziwą wanilią. Kiedy już masa będzie gładka należy w nią wmieszać prażoną kukurydzę. Na początku wydawało się, że jest jej mnóstwo, a ciasta tak mało, jednak po kilku ruchach łyżką wiedziałam, że niczego nie sknociłam. Z podanych w przepisie proporcji wynikało, że upieką nam się 24 ciasteczka. Mnie wyszło 21 i dopiero po 10 minutach, kiedy to wyciągnęłam pierwszą partię z pieca, zrozumiałam, że moje kuleczki ciasta były trochę za duże.

Oczywiście, nie czekałam aż ciastka wystygną, bo bardzo korciło mnie spróbować, co też z nich wyszło. Nie był to maślany, słodki ulepek, który zdarzało mi się piec z innych przepisów, jednak następnym razem dodam mniej cukru, a więcej wanilii. Popcorn fantastycznie trzeszczał w zębach, a sól dodała niecodziennego smaku. Na drugi dzień ciasteczka były jeszcze lepsze, co zgodnie potwierdzili moi rodzinny testerzy. Jestem pewna, że nieraz wrócę do tego przepisu.

Smitten Kitchen ciastka z popcornem

Poza przepisami na słodkości w “Smitten kitchen” znajdziemy przepisy na wegetariańskie dania główne, kanapki, sałatki i świetne pomysły na szybkie przekąski imprezowe. Oprócz maślanych ciasteczek Deb Perelman w oko wpadło mi kilka innych przepisów, np. gratin z dzikiego ryżu z karmelizowaną cebulą czy sałatka z resztek kurczaka z jajkiem i cytrynowym aioli. Tę drugą potrawę wprowadziłam w życie dzień przed pieczeniem ciastek, kiedy miałam ochotę na sałatkę jajeczną na kolację, a jednocześnie w lodówce patrzyły na mnie niewielkie kawałki kurczaka z obiadu. Sałatka z aioli była pyszna, jednak ominęłam w niej koper włoski, którego nie miałam, więc jeszcze kiedyś ją zrobię uzupełniając składnikowe braki. Na obiad wykorzystałam też przepis na makaron z sosem alfredo z groszkiem, który był naprawdę wyśmienity.

“Smitten kitchen, czyli Nowy Jork na talerzu” to naprawdę pięknie wydana książka kucharska z przepisami, które każdy może wykonać w domu. Wszystkie zawarte w niej potrawy są proste i oryginalne, a we wstępach do przepisów znajduje się wiele wskazówek, jak można zmodyfikować daną potrawę albo dlaczego warto użyć akurat tego konkretnego składnika. Książkę w twardej okładce możecie od teraz kupić w Małym białym sklepie w całkiem atrakcyjnej cenie.

 Smitten Kitchen

Przeczytaj także

  • lubię popcorn :-)

  • Kasiu, chciałam zrobić ale nie widzę nigdzie rozpiski składników – ile czego, jest sam przepis :(

    • Wiesz, nie chciałam wszystkiego spisywać z książki ;) Ale dla Ciebie zrobię wyjątek: 45 g suchej kukurydzy na popcorn i do tego 2 łyżki oleju. Na ciasto: 115 g masła, 95 g jasnobrązowego cukru, 65 g białego cukru, 1 jajko, 155 g mąki i pół łyżeczki sody. Do popcornu oczywiście sól i łyżka roztopionego masła dla lepszego smaku. Bomba kaloryczna, ale co tam ;)

      • Dziękuję Ci bardzo :) Mam ochotę je zrobić właśnie teraz, a co! ;)

        • Ooo, super! Koniecznie daj znać, czy wyszły lepsze niż moje :D

          • Zapomniałam Ci odpisać że wyszły ciekawe, ale raczej ich nie powtórzę. Robiłam w tym tygodniu 2x ciasteczka z masłem orzechowym, te dopiero to są pyyyyszne :)

          • Też sadzę się na jakieś ciastka z masłem orzechowym, ale ostatnio wyjedliśmy cały słoik, więc jeszcze trochę poczekam ;)

  • Maria

    Zachęciłaś mnie żeby zajrzeć do tej książki i na bloga. Też mam słabość do Nowego Jorku, zwłaszcza od czasu obejrzenia filmu Masz wiadomość z Meg Ryan i Tomem Hanksem oraz serialu Przyjaciele.

  • Martyna

    Z przyjemnością podczytuję Twojego bloga, poruszasz wszystkie ciekawe dla mnie tematy :) a te ciasteczka zrobię na pewno :D przy okazji chciałam podrzucić Ci kwestię nad którą się ostatnio zastanawiałam. Jak zorganizować Święta w minimalistycznym wydaniu? Przyjęło się że musimy ugotować mnóstwo potraw, obdarować całą rodzinę i sami przyjąć prezenty. Czy masz jakieś rady? Pozdrawiam ciepło i wesołych Świąt! :)

    • Martyno, dziękuję za pomysł na temat. Chyba jednak poczeka do przyszłego roku :) Dotychczasowe święta zawsze spędzaliśmy u rodziców i w tym roku jest podobnie. U nas stoi tylko choinka, niczego nie pieczemy, gotujemy, prezenty co roku są “jedzeniowe” i w ogóle nie szalejemy za tym czasem ;)

  • Konstanty Aniołek

    Czy tylko mi okladka ksiazki sie z czym kojarzy? :)