Różności

Odkrycia miesiąca – grudzień

26/12/2016

Grudzień był dla mnie bardzo pracowitym miesiącem. Wydaje mi się, jakbym dopiero wczoraj wspominała o odkryciach listopada, a tu już trzeba zebrać w jednym tekście odkrycia grudnia. Taki upływ czasu zupełnie mnie nie smuci – zimy nie lubię, więc im szybciej minie, tym lepiej. A co odkryłam w tym miesiącu?

Ocet jabłkowy

Pierwsze podejście do eksperymentów z octem jabłkowym miałam kilka miesięcy temu. Przemywanie nim twarzy – jako alternatywa zabiegów kwasami w gabinecie kosmetycznym – dawało niezłe efekty. Próbowałam nawet pić magiczną miksturę z octem, wodą i miodem, ale nie zostałam jej fanką. Jako że ostatnio moje stopy wołały o pomoc postanowiłam sprawić im trochę frajdy i wymoczyć je w wodzie z octem jabłkowym podczas pracy przy komputerze. Efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Stopy stały się miękkie i wyraźnie gładsze, zmniejszył się też zgrubiały naskórek przy paznokciach. Ocet jabłkowy to naprawdę świetny naturalny kosmetyk. Więcej na temat jego właściwości możecie przeczytać TUTAJ.

Mavelo – kreatywny blog lifestylowy

Mavelo, blog Weroniki, jest jednym z najbardziej pomocnych miejsc w sieci dla osób, które cenią sobie dobry użyteczny design. Autorka jest grafikiem, a na blogu dzieli się swoją pasją i umiejętnościami oferując darmowe szablony i grafiki do druku,  podpowiada, gdzie znaleźć ciekawe fonty czy szablony do WordPressa, a przede wszystkim inspiruje do prac ręcznych. Plakat z chmurką niedługo zawiśnie u Mai w pokoju, a piernikowe chatki wyglądają tak pięknie, że będą świetnie wyglądać na półce przez cały rok.

Książki

Pieniek

Wraz z nadejściem niskich temperatur nasza trójka częściej spędza wieczory w domu. Głównym zajęciem podczas naszych wspólnych wieczorów jest czytanie. Większość książek Mai znamy już na pamięć, więc musieliśmy powiększyć jej biblioteczkę. Trochę przypadkowo wybór wpadł na książkę “Pieniek otwiera muzeum”, której opis wydawał mi się szalenie interesujący.

pieniek

Rzeczywiście ta książka norweskiej autorki, Åshild Kanstad Johnsen, ciekawie przedstawia problem gromadzenia rzeczy i podpowiada, jak co rozwiązać. Zdecydowanie polecam Pieńka tym rodzicom, którzy chcą wychowywać dzieci w duchu nieprzywiązywania się do rzeczy. Więcej na temat tej książki przeczytacie w recenzji autorstwa Agaty Sarny-Szczotki, która już dawno temu ukazała się w Zwykłym Życiu.

Naczelne z Park Avenue

W grudniowej paczce od wydawnictwa Znak, oprócz Smitten Kitchen, otrzymałam kilka książek, które od dawna chciałam przeczytać. Jedną z nich była Naczelne z Park Avenue. Wiele razy wspominałam Wam o moim uwielbieniu do Nowego Jorku. Lektura tej książki wydawała mi się ciekawa, by pogłębić wiedzę o tym mieście. Autorka, Wednesday Martin, opisuje życie kobiet, głównie matek z najbogatszej dzielnicy Nowego Jorku z perspektywy osoby, która się tam przeprowadziła. Początkowo jako obserwator dziwi się niecodziennym zasadom panującym w świecie bogatych, z czasem jednak wtapia się w swoje nowe środowisko.

Naczelne z Park Avenue

Kiedy Martin przywykła już do życia na Park Avenue w jej życiu pojawiły się abstrakcyjne dla mnie problemy, jak na przykład nagła chęć posiadania słynnej torebki Birkin od Hermesa… Bardzo podobał mi się sposób porównania “plemienia” z Upper East Side do innych plemion z różnych stron świata, a to dzięki antropologicznemu wykształceniu autorki. “Naczelne z Park Avenue” to jednak nie rozprawa naukowa, a bardzo przyjemna lektura, która przybliża nam często zaskakujące “problemy pierwszego świata”.

“Naczelne z Park Avenue” możecie kupić tutaj:

Przeczytaj także

  • Nigdy nie słyszałam o moczeniu stóp w wodzie z octem, z pewnością to przetestuje

    • Ja właściwie też nie, ale Pinterest to kopalnia ciekawostek ;) Oczywiście, nie moczymy w samym occie, dolewamy go trochę do ciepłej wody ;)

  • Propozycje książkowe bardzo mnie zaintrygowały, zaraz składam zamówienie :)

  • Justyna

    Dla mnie odkrycia w grudniu przede wszystkim świąteczne: pierniczki, które piekę od dobrych kilku lat są zawsze dobrym i pysznym prezentem pod choinkę, nabycie malutkich lampek na baterie ( pierwszy raz takie mam) i jestem zachwycona – zawsze miałam tylko oświetloną choinkę, a teraz i na oknie się świeci i na stole ;).
    Z książek dla dzieci polecam Rok w lesie Emilia Dziubak, serię Mamoko , serię o Kici Koci.
    Dla dorosłych z pozycji książkowych to przeczytałam przed samymi świętami 186 szwów.Z Czeczeni do Polski.Droga matki.- przejmujące, trudne tematy. Polecam przeczytać choćby tylko z jednego powodu -docenienia tego co się ma.

    • “Rok w lesie” jest na naszej liście, a ta jest dość długa. Ja teoretycznie nie lubię pierników, ale w tym roku się skusiłam i stwierdziłam, że nie są nawet takie złe ;)

      • Justyna

        My też mamy długie listy książkowe. Wiele książek po prostu wypożyczamy z biblioteki.
        Tylko wybrane pozycje kupuje, czy to dla siebie( bardzo niewiele kupuję, w większości wypożyczam- nasza biblioteka jest bardzo dobrze zaopatrzona), czy dla dziecka ( tu więcej kupujemy, ale mnóstwo też wypożyczamy)
        Pierniczki piekę tylko na święta i są pyszne, to nie tylko moja opinia ,ale też wszystkich którzy je otrzymują :) Myślę, że zasadniczo przepis ma znaczenie, bo jadłam różne i niektóre średnio mi smakowały, albo takich próbowałam, że się zachwycałam.
        Ja swój przepis mam ze starej gazety, ale w internecie jest mnóstwo dobrych przepisów na pierniczki.

  • Kiczix

    Zaciekawiło mnie nietypowe zastosowanie octu jabłkowego. Wypróbuję na pewno!

    • Świetne rezultaty, ale warto przetestować stężenie. Za pierwszym razem do przemywania twarzy dodałam za mało wody i byłam czerwona jak burak (w końcu ocet to kwas), więc lepiej dać mniej octu, a więcej wody i najwyżej powtórzyć zabieg niż dać za dużo octu i żałować.

  • Maria

    Koniecznie muszę wypróbować ocet jabłkowy do domowego pedicure i manicure. W wersji do picia z wodą podobnie jak Tobie nie przypadł mi do gustu. Moje odkrycie najnowsze to nauczycielka jogi Brett Larkin i jej filmy instruktażowe na Youtube i darmowe wyzwania jak choćby 18 days with yoga for body & soul. Bardzo polecam zwłaszcza że jest opcja dla średniozaawansowanych. Z kulinarnych odkryć to czarna herbata z pomarańczą, imbirem i goździkami. Fajnie rozgrzewa.

    • O, dzięki za podpowiedź, nie znałam jeszcze Brett Larkin :) Ja ostatnio postanowiłam przetestować darmowy dostęp do filmów na Portalu Jogi, aczkolwiek mam pewny niedosyt. Ale każdy sposób, który nakłania do aktywności jest dobry :)

  • Ocet jabłkowy bardzo mnie zainteresował – muszę zgłębić temat. Na liście lektur mam „Naczelne..” – to będzie lektura na nowy rok.

  • Anna Zumi

    Od dawna czaję się na książkę W. Martin, ale ponieważ mam zakaz kupowania książek dopóki nie przeczytam całej swojej biblioteczki to jest trudno…. W bibliotece niestety jej nie znalazłam.

    Naszym grudniowym hitem był sok jabłkowy gotowany z goździkami i cynamonem, alternatywa dla grzanego wina dla matki karmiącej, polecam!

    • Ooo, muszę spróbować takiego soku, musi być świetny :) Za jakiś czas będę organizować kolejną wyprzedaż blogową i pewnie znajdzie się też książka pani Martin. Może wtedy się skusisz? :)