Dobre życie

Moja praktyka jogi

01/10/2016
Ticonasana. Moja praktyka jogi.

Już raz poruszałam temat jogi na blogu, kiedy to podzieliłam się z Wami moimi wskazówkami odnośnie jogi dla początkujących. Jednak nadal w wiadomościach pytacie mnie o to, jak wygląda moja praktyka jogi, jakie mam z nią doświadczenia, co się zmieniło u mnie po półtora roku w miarę regularnych ćwiczeń. Postanowiłam więc odpowiedzieć na te wszystkie pytania, a przy okazji podzielić się z Wami informacją o jogowym konkursie, w którym możecie wygrać wycieczkę do Los Angeles!

Kiedy ćwiczę?

Uprawiam jogę wtedy, kiedy po prostu mam na to ochotę. Najbardziej lubię ćwiczyć rano, przed 6, kiedy pozostali domownicy jeszcze śpią, bo mogę cieszyć się upragnioną ciszą i wykonywać asany w skupieniu. Kiedy jednak nie mam porannych możliwości, ćwiczę w ciągu dnia (najczęściej w trakcie popołudniowej drzemki Mai) albo wieczorem, a czasem nawet rano i wieczorem, jeśli czuję, że moje ciało tego potrzebuje.

Gdzie ćwiczę?

Jestem zwolenniczką ćwiczenia jogi w domu. Bardzo rzadko chodzę na zajęcia grupowe, bo nie zawsze odpowiada mi tempo narzucane przez instruktora – wolę wsłuchiwać się w siebie i dostosować sposób ćwiczeń do aktualnej formy i samopoczucia. Przed przeprowadzką planowałam, że to gabinet będzie moim miejscem ćwiczeń, jednak widok na zieleń z tarasowego okna przekonał mnie do tego, by ćwiczyć w przestronnym salonie.

Jak się przygotowuję?

Jak już wspomniałam wcześniej jogę trenuję w domu, więc moje przygotowania do treningu są minimalne. Jeśli szykuje się krótki trening – a właściwie tylko rozciąganie – to nawet się nie przebieram. Zresztą moje domowe ubrania znacząco nie odbiegają od stroju, w którym ćwiczę – a wystarczy mi koszulka i legginsy. Do treningu jednak lubię założyć sportowy biustonosz, który znacznie poprawia komfort ćwiczeń. Do jogi potrzebuję ciszy, dlatego najbardziej lubię stanąć na macie, kiedy nikogo nie ma w domu. Poza tym wyłączam głos w komórce, a przy ładnej pogodzie otwieram drzwi tarasowe wpuszczając do środka świeże powietrze i śpiew ptaków.

Jak wygląda moja praktyka jogi?

Rozwijam matę i rozpoczynam trening od trzech powtórzeń sekwencji powitania słońca. Pomaga mi to nie tylko wejść w rytm ćwiczeń, ale też skupić się i wyciszyć. Wcześniej ćwiczyłam oglądając na Youtube układy proponowane przez różnych instruktorów. Teraz – kiedy wiele z tych układów znam na pamięć – sama sobie dobieram asany wsłuchując się w potrzeby mojego ciała. Jeśli danego dnia odbyłam trening power walk, to skupiam się na rozciąganiu dolnych partii, a jeżeli za długo pracowałam przy komputerze, to do praktyki dodaję więcej pozycji dobrych na plecy.

Moim ulubionym stylem jest vinyasa, w którym synchronizujemy ruch z oddechem. Ten typ jogi najbardziej mi odpowiada, bo jest dynamiczny i daje możliwość współgrania z ciałem. To trochę taki jogowy taniec, który uczy nas uważności i koordynacji. Przejścia z asany do asany są płynne i – przynajmniej dla mnie – logiczne. Więcej o vinyasie, innych stylach jogi oraz ciekawostkach i wskazówkach odnośnie jogowej praktyki znajdziecie TUTAJ.

Co mi daje joga?

Odkąd regularnie ćwiczę jogę zapomniałam o problemach z bólami kręgosłupa, które męczyły mnie od czasów nastoletnich. Oprócz dobrego samopoczucia mam lepszą kondycję, postawę, jestem coraz bardziej elastyczna i rozciągnięta. Sam trening na macie – obojętnie czy trwa 20 czy 60 minut – natychmiastowo poprawia mi humor, dodaje energii i chęci do działania. Ten czas, który spędzam sama ze sobą, jest dla mnie bardzo ważny, by odpocząć w ciszy, zresetować mózg, skupić się na sobie i swoim ciele. Zawsze kiedy po dłuższej przerwie wracam do jogi żałuję, że opuściłam te kilka dni i zdaję sobie sprawę, że trochę tęskniłam. Dla osoby, która prawie całe życie miała zwolnienie z wuefu, to naprawdę spora zmiana. Zmiana na lepsze.

***

A jak wygląda Wasza praktyka jogi? A może dopiero zaczynacie przygodę z tym sportem? Proszę, podzielcie się wszystkim w komentarzach.

Przy okazji tematu jogi chciałabym Was zachęcić do wzięcia udziału w jogowym konkursie zorganizowanym przez Zalando. W konkursie, który trwa do 09.10.2016, możecie wygrać wyjazd do Los Angeles, a także wiele innych atrakcyjnych nagród. Zasady są banalnie proste, więc naprawdę warto spróbować. Po więcej informacji odsyłam Was do oficjalnej strony konkursu

Tekst powstał we współpracy z Zalando.

Przeczytaj także

  • Tak, jak już pisałam wracam do jogi 18tego października na zajęciach zorganizowanych. Na szczęśce grupa jest mała i poziom dopasowany do każdego uczestnika. A latem królowało u mnie bieganie, jutro też zamierzam pobiegać, póki jeszcze pogoda względna.

    • Z tego co pamiętam, to chodzilas na zajęcia niedaleko domu, prawda? To ogromna zaleta mieć dobrą szkołę zaraz za rogiem :)

      • Tak, zajęcia organizowane w szkole, dlatego na wakacje była przerwa.

  • Ja we wrześniu na nowo pokochałam jogę. Miałam dość ciężki psychicznie i zdrowotnie miesiąc, a joga przywróciła mi pożądany stan równowagi ciała i umysłu. To w niej lubię – że nie jest sportem typowo wyczynowym, nie biega się bez celu czy nie skacze mając nadzieję na zgubienie kilogramów. Joga to akceptacja siebie, swojego ciała i swoich możliwości. Jest w niej też sporo ciekawych wyzwań, np. moim obecnym jest stanie na rękach, czyli pies z głową do dołu :)

    • Stanie na rękach a pies z głową w dół to chyba dwie różne rzeczy ;) Fajnie, że wróciłaś do jogi, zresztą ja też miałam przerwę i cieszę się, że nadal jestem elastyczna i nie muszę zaczynać od początku…

      • Dwie różne? Widzisz, ja tego jeszcze nie odróżniam :) Albo sprawdzałam w mało rzetelnych źródłach ;) Uczę się!

        • Może to taki skrót myślowy ;) A ćwiczyć sama w domu, czy chodzisz na jakieś fajne zajęcia?

          • Chodzę na zajęcia i się na nich sporo uczę. Na blogu pisałam o tym ostatnio, jak joga pomogła mi uspokoić myśli ;)

          • Ale mam zaległości! Muszę w końcu nadrobić czytanie Twojego bloga, bo widzę, że mnie sporo omija… Fajnie, że masz dostęp do grupowych zajęć, mam nadzieję, że złapiesz bakcyla :)

  • Maria

    Praktykuję regularnie od ponad 10 lat, aktualnie raz w tygodniu na zajęciach grupowych z tą samą od 5 lat ulubioną nauczycielką a oprócz tego samodzielnie w domu kilka razy w tygodniu czasem codziennie. Korzystam z nagrań na youtubie ale też sekwencji asan z jogowych czasopism anglo- i polskojęzycznych. Ulubiony praktykowany styl jogi vinyasa o różnej dynamice w zależności od nastroju. Zazdroszczę Ci Kasiu porannej praktyki. Ja niestety w 30 metrowym mieszkaniu nie mam szans, by poranne powitanie słońca nie zamieniło się w powitanie pozostałych domowników.

    • 10 lat! Świetna sprawa :) Wiesz, przez rok codziennie cwiczylam w naszym 30-metrowym mieszkaniu często wstajac o 5 rano i moi domownicy spali jak zabici przez cały mój trening ;) ale zdaję sobie sprawę z tego, że małe mieszkania są różne i nie zawsze można sobie pozwolić na poranne “balety” ;) Skoro też lubisz vinyasę, to możesz mi podpowiedzieć swoje ulubione sekwencje na Youtube?

      • Maria

        Sporo o sekwencjach które lubię napisałam w komentarzu do Twojego postu zimą o praktyce jogi w domu. Teraz mogę dodać że lubię drukować sekwencję do praktyki ze strony Yoga Journal zakładka home pratice, to sekwencje które ukazały się w drukowanej wersji magazynu http://www3.yogajournal.com/practice/home_practice
        z sekwencji w wersji video na jesień bardzo polecam poniższą
        http://www3.yogajournal.com/video/229
        oraz sekwencję amerykańskiej nauczycielki Shiva Rea, o której chyba jeszcze nie wspominano w komentarzach

        jeśli lubisz enegergetyczną vinaysę niemal przypominającą taniec, to powinno Ci się spodobać.

  • Manufaktura Zdjęć

    Moja przygoda z jogą trwa już trzy lata. Początkowo na zorganizowanych zajęciach, dwa razy w tygodniu po dokiem instruktorki. Grupy były małe, a instruktorka miała indywidualne podejście do każdego. Z czasu musiałam zrezygnować z grupowych zajęć ale wiedza z nich wyniesiona pozostała. Każdy dzień zaczynam od serii powitań słońca, a gdy mam czas – wieczoram też staram się dwa, trzy razy w tygodniu praktykować jogę.

    • Trzy lata to już porządna dawka elastyczności :) Po przeprowadzce niestety nie mam dostępu do aż tak dobrych instruktorów, ale kto wie, może nie jestem jeszcze świadoma potencjału joginków z małych miasteczek :)
      A wolisz jogę poranną czy wieczorną?

      • Manufaktura Zdjęć

        Zdecydowanie poranna. To idealny rozruch i energia na cały dzień. A powitanie słońca pozwala rozciągnąć każdy fragment ciała.
        A jeśli chodzi o instruktorów – paradoksalnie, gdy wcześniej zetknęłam się z jogą we Wrocławiu, w grupie niemal 20-osobowej, bardzo się zraziłam. A Agnieszkę https://www.facebook.com/pasja.agnieszkakurantowicz?fref=ts
        gorąco polecam

  • Justyna

    Zawsze uwielbiałam jeździć na rowerze i to do dziś bardzo lubię, jednak w okresie zimowym było to zawsze trudne i miałam przerwę rowerową, w związku z tym szukałam odpowiedniej dla siebie dawki ruchu zimą.
    Wtedy zetknęłam się z jogą – kilkanaście lat temu,ale dopiero zaczęłam o tym czytać i tylko czytałam i oglądałam rysunki ( coś próbowałam zrobić ,ale chyba nie bardzo wiedziałam jak :). Później jakoś tak nie bardzo miałam czas i możliwości oraz dokładnie nie wiedziałam jak zacząć ćwiczyć.
    Jednak chyba bardzo mnie do tego ciągnęło bo zaczęło pojawiać się wiele szkół jogi i tak zapisałam się na jogę około 8 lat temu. Od tego czasu ćwiczę z różną regularnością i z różnymi instruktorami, w różnych miejscach oraz sama w domu. Bardziej w sezonie zimowym ponieważ latem wybieram częściej rower.
    Każdy instruktor wniósł coś ciekawego i innego, chociaż sama też lubię ćwiczyć w domu.

    • Osiem lat… no no, pewnie jesteś już bardzo zaawansowana. Masz jakieś podpowiedzi dla takiej początkującej joginki jak ja? :)

      • Justyna

        Wcale nie wydaje mi się że jestem bardzo zaawansowana ( miałam przerwy w uprawianiu jogi), nie mówiąc o tym żebym miała udzielać komuś rad.
        Zresztą z jogą, co mi się bardzo podoba, jest tak że każdy musi znaleźć swoją drogę.
        Dlatego niektórzy wolą ćwiczyć z instruktorem, a inni jak Ty sami w domu :)

  • Ja ćwiczę jogę od maja tego roku i już widzę ogromne korzyści z jej praktykowania. Wewnętrzny spokój, lepsze samopoczucie i brak bólu kręgosłupa. Coś wspaniałego! Nie wyobrażam sobie teraz poranka bez jogi :)

  • miałam okres, kiedy chodziłam na jogę regularnie, ale jako byłej wielbicielce sztang brakowało mi wycisku, więc zamieniłam ją na trampoliny i stretching :)

  • Anvariel

    Jak patrzę na zdjęcie ilustrujące ten post to wszytko mnie boli. Mimo wysokiego stopnia wyćwiczenia jestem niestety słabo rozciągnięta i nawet skłon jest dla mnie trudny. Preferuję bardziej “aktywne” sporty, bo muszę gdzieś wyładować nadmiar energii. Moje ADHD musi znaleźć jakieś ujście, szczególnie teraz gdy leczę niedoczynną tarczycę i odnotowałam potężny skok enegetyczny :)

    • ADHD mówisz :) No to rzeczywiście, joga jako sportowe wyładowanie to raczej nie dla Ciebie… ale z drugiej strony jest tyle odmian “nowoczesnej” jogi, że na pewno znalazłabyś coś dla siebie – podobno ashtanga to niezły wycisk.

  • “przerobilam” 30 dni z Adriene i bardzo mi się podobało, niestety potem jakoś entuzjazm mi opadł i nie potrafię się zmobilizować do ćwiczeń. Wstawanie skoro świt jest awykonalne, wieczorami piszę zajęcia i inne pierdolety, w dzień pracuję itp. Wiem, że jak się chce to się da, ale jakoś się nie daje :/

  • Dla mnie też vinyasa jest najlepsza:)