Wokół szafy

Jak łączyć kolory?

10/10/2016
Jak łączyć kolory?

Pod postem o porządkach w szafie Pauliny pojawiły się pytania i wątpliwości na temat zaproponowanych przeze mnie zestawień kolorów. “Jak to możliwe, że musztardowy i fioletowy tak dobrze do siebie pasują?” Otóż nie wymyśliłam tego sama. O tym, jak łączyć kolory, dowiedziałam się dzięki świetnej “szafiarskiej” stronie, która niestety już nie istnieje – Academichic, na łamach której cztery dziewczyny, doktorantki na jednym z amerykańskich uniwersytetów, szukały odpowiedzi na to, jak dobrze i niebanalnie się ubrać.

Dziewczyny bazując na kole barw pokazywały różne, nieoczywiste zestawienia kolorystyczne, które teoretycznie nie powinny do siebie pasować, a jednak ich zestawienie dawało niesamowite rezultaty. Badały zestawy kolorów analogicznych, komplementarnych i triady pokazując, jak wprowadzić w szafę (i życie) więcej koloru.

To właśnie dzięki ich zestawom wiem, że oliwkowy i fioletowy tak świetnie ze sobą grają, a odpowiedni odcień żółci pięknie skomponuje się z szafirowym. Jako że “wyznaję” radosny, kolorowy minimalizm, to zawsze będę Was namawiać, by w Waszych szafach – obok bazowych czerni, granatów czy szarości – znalazły się śmielsze kolory, te które lubicie, w których dobrze wyglądacie, a które dodadzą codziennym stylizacjom więcej życia. Dziewczyny z Academichic były doktorantkami, pracowały na uczelni, więc ich styl ubierania się musiał być elegancki i spokojny. Potrafiły jednak udowodnić, że można założyć “nauczycielski” sweterek w intensywnym kolorze i nadal wyglądać odpowiednio do sytuacji. Każda z dziewczyn reprezentowała inny typ urody, więc ich poszukiwania kolorystycznych zestawień mogły być pomocne innym.

Źródło: academichic.com via Pinterest

Źródło: academichic.com via Pinterest

Na polskich ulicach królują bezpieczne barwy – szarości, czernie, granaty, beże, biele, brązy. Zupełnie mnie to nie dziwi, to przecież elegancka klasyka, ale właśnie bezpieczna klasyka. Odważne kolory – a czasem po prostu jakiekolwiek inne kolory – często postrzegane są jako nieeleganckie, nawet wulgarne, a przecież nie zawsze tak jest. Kiedyś bardzo lubiłam podglądać modę uliczną z Buenos Aires, bo tam zawsze dominowały piękne, wesołe, nasycone kolory, od których człowiekowi robiło się weselej. Uwielbiam intensywne, radosne kolory i lubię takie ubierać, co mogliście zauważyć na zdjęciach mojej garderoby. Wprawdzie na ścianach w naszym domu dominuje biel, jednak to dodatki w postaci soczystej zieleni roślin, turkusowej sofy czy zasłon w kolorze indygo dodają wnętrzom mocnej osobowości.

Jak łączyć kolory?

A właściwie, jak niebanalnie łączyć kolory? Dla większości z nas typowe zestawienia kolorystyczne nie przysparzają problemów. Wiemy, że biel, czerwień i granat to piękny marynistyczny zestaw, szarości będą świetne grały z różem, a beże z brązami. Takich klasycznych zestawień widzimy wiele, zarówno na ulicach, jak i w magazynach o modzie czy wystroju wnętrz. Mniej spodziewane – jak wspomniany wcześniej musztardowy żółty wraz z ciemną śliwką – nie wydają nam się zbyt dobrym połączeniem dopóki ich nie zobaczymy. Z pomocą przychodzi nam koło barw, czyli wykres obrazujący wzajemne powiązania kolorów.

Reguł i technik dobierania barw jest wiele, ale chciałabym krótko omówić trzy najczęściej spotykane: kolory analogiczne, komplementarne (dopełniające) i triadę. Do zilustrowania tych reguł posłużyłam się narzędziem Adobe do tworzenia schematów kolorystycznych, a moją barwą wyjściową będzie magenta (#AA0078).

Kolory analogiczne

Kolory analogiczne to takie, które występują obok siebie w równym odstępie na kole barw. Układ takich kolorów daje poczucie harmonii, bowiem często występują obok siebie w naturze, jednak wiele zależy od dobranych odcieni.

Kolory analogiczne - koło barw

Analogiczne kolory w tym zestawieniu dają dość odważne połączenie, jednak jak dobrze sobie przypominam kilka lat temu połączenie fuksji i ceglastej czerwieni było dość popularne.

Barwy komplementarne

Kolory komplementarne to takie, które leżą dokładnie naprzeciwko siebie w kole barw. Kolory te bardzo ze sobą kontrastują, tworzą dość odważne zestawienia.

Kolory komplementarne - koło barw

Wariacją na temat komplementarnych są tzw. rozdzielone-komplementarne, których kontrast jest bardziej subtelny.

Kolory komplementarne

Źródło: chicisimo.com via Pinterest / carolinesmode.com / lemonstripes.com

Triada

Triada kolorów składa się z trzech barw oddalonych od siebie o 120 stopni na kole kolorów. Jest to swego rodzaju kompromis pomiędzy kolorami analogicznymi, które są do siebie bardzo podobne, a komplementarnymi, które tworząc mocny kontrast.

Triada kolorów - koło barw

To właśnie ten dobór kolorów jest dla mnie najbardziej pociągający. Nie mówię jednak, żeby ubrać się w trzy kolory od stóp do głów, ale umiejętnie dobrać ich proporcje, np. jak na pierwszym zdjęciu:

Dlaczego warto zaszaleć z kolorami?

Zdaję sobie sprawę z tego że nie każdy ma odwagę na noszenie kolorowych ubrań. Sama niekoniecznie lubię wyróżniać się z tłumu, ale nie ukrywam, że lubię być oryginalna i właśnie dlatego sięgam po soczyste połączenia. Indygo/szafir z fuksją/magentą to moje ulubione połączenie kolorów, ale nie trzeba od razu łączyć dwóch intensywnych barw. Zgaszona żółć i ciemny fiolet to ulubione połączenie Pauliny – eleganckie, stonowane, a nadal niebanalne. Może warto więc znaleźć jeden ulubiony zestaw kolorystyczny, który wyjdzie poza komfortową czerń, biel i szarość, oswoić go i zakładać na wyjątkowe okazje?

To że lubię zakładać kolorowe ubrania nie znaczy, że ciągle takie noszę. Od czasu do czasu ubieram się na czarno, łącze ciemne spodnie z równie ciemnymi górami, ale zdecydowanie lepiej się czuję, gdy mam na sobie coś żywego. Podobną zasadą kieruje się w wystroju domu – lubię spokój, który dają białe ściany i drewno na podłogach, jednak żywe, kolorowe dodatki sprawiają, że nasze wnętrza nie są nudne i nijakie. Oczywiście, łącząc kolory trzeba zachować umiar, bo łatwo przesadzić i zamiast ożywić stylizację można ją przytłoczyć nadmiarem barw, tonów i odcieni.

***

A czy Wy lubicie kolory? Nosicie bezpieczne barwy czy lubicie zaszaleć z żywymi dodatkami? Założylibyście turkusowe spodnie i różowy sweterek?

Przeczytaj także

  • ja miałam fazę na bardzo skrajne i nietypowe połączenia, ale po udanej profesjonalnej analizie kolorystycznej i rozpoczęciu przygody z minimalizmem (która mam nadzieję jest już teraz podróżą na całe życie) kupuję głównie rzeczy ze swojej palety, w tym też kolorowe. teraz najbardziej kocham ciemną butelkową zieleń – nosiłabym wszystko w tym kolorze, a drugim kolorem jest burgund/wino :)

  • Manufaktura Zdjęć

    Nie napiszę, że mnie zaskoczyłaś ale z pewnością zainteresowałaś. Po lekturze wpisu żałuję, że jestem tak mocno przywiązana do moich granatów we wszystkich odcieniach :)

    • Analogiczne połączenia też są super, bardzo podoba mi się połączenie różnych odcieni niebieskiego <3

  • Podobają mi się tego typu połączenia kolorystyczne, ale na kimś. Moja Sis często nosi musztardowy z bordowym czy innymi odcieniami zieleni czy granatu, a łączy to nawet w jeden zestaw i wygląda super. Ale to osoba, która nie boi się ubrać nawet czerwonych butów. Ja nie lubię, źle się czuję, za bardzo pstrokato, jakby wszyscy mieli patrzeć tylko na mnie.

    • Wiadomo, nie każdy dobrze się czuje z intensywnymi kolorami na sobie, ale od czasu do czasu można sobie zaserwować taki kolorowy sorbet, tak dla urozmaicenia :)

      • Pewnie, ja dlatego dołączyłam do swojej garderoby odcienie różu, podobają mi się;) I noszę też ciemniejszy róż chętnie na ustach i na paznokciach, jak chce mi się je malować.

  • Kinga

    Zawsze podziwiam wszystkich, którzy decydują się tak odważnie łączyć kolory. W mojej szafie króluje biel, czerń i szarość, ostatnio czasem khaki. :)
    Miłego dnia!

    • W sumie biel, czerń i szarość to też kolory i to bardzo eleganckie. Zawsze jednak podkreślam, że minimalizm w szafie nie oznacza tylko szarości i czerni, jak to często stereotypowo się uważa, i namawiam do pójścia w stronę nawet niewielkiej dawki koloru :)

  • Ja uwielbiam takie kontrastowe połączenia (jak w triadzie), ale zdecydowanie lepiej wyglądam w stonowanych kolorach :). Za duże różnice przytłaczają moją urodę i ginę w nich :). Ale za to zawsze stawiam na wyraziste dodatki :).

    • Jasne, nie od razu trzeba ubrać się w krzykliwe kolory od stóp do głów, wyraziste dodatki też potrafią odmienić “nudne” stylizacje.

  • Anna Ogrodnik

    Bardzo lubię dodać coś z kontrastem np.biżuteria lub szal. Jak zwykle z przyjemnością przeczytałam wpis Pani Kasi. Serdecznie pozdrawiam. Anna

  • Justyna

    Uwielbiam kolorowe ubrania, chociaż nie stronię od klasycznych zestawów ( np biel i czarny lub granat)
    Jak wydedukowałam z analizy kolorystycznej to jestem wyraźną( czystą ) wiosną i mogę szaleć z mocnymi barwami. I tak też czynię. Np.atramentowe spodnie łączę z zieloną górą ( podobnie tutaj tylko jaśniejsze spodnie http://www.memorandum.com/2015/03/kelly-green-sweater-cobalt-blue-track-pants.html albo mam sukienkę łączącą wiele kolorów( od żółtego,zielonego, niebieskiego aż po róż),
    bordową bluzkę z kurtką w butelkowej zieleni itp. Lubię pokombinować nie tylko kolorystycznie choć klasykę bardzo cenię.

    • Ooo, tak, granat z soczystą zielenią to piękne połączenie! Sama planuję dodać coś podobnego do mojej garderoby, bo niedługo przyjdzie mi wymienić kilka znoszonych rzeczy. Zestaw, do którego zalinkowałaś, jest genialny! Właśnie coś takiego widzę u siebie ;)

  • Bardzo ciekawy i rzetelny wpis, jeszcze nie trafiłam na nic równie fajnie opracowanego w tej tematyce. Sama przyznaję lubię tę “nudą klasykę” i bazuję na niej właściwie od kilku dobrych lata, ale od czas do czasu odrobina koloru jest mi do szczęścia potrzebna ;)

    • Karolino, dziękuję za miłe słowa! To nietypowy dla mnie wpis, poprzedzony wieloma godzinami poszukiwań, tym bardziej się cieszę, że udało mi się stworzyć coś porządnego :)
      Od czasu do czasu trzeba postawić na kolor, to prawda, dzięki niemu ta “nudna klasyka” nabiera rumieńców :)

  • Anna Zumi

    Czytań Cię od dawna Kasiu i naprawdę zaskoczył mnie ten powiew świeżości w ostatnich postach! Super! Co do kolorów to ja bardzo lubię kolorowe ubrania, niestety sama wyglądam w nich jak przebrana, gdyż najpewniej jestem stonowaną jesienią (?). Jednak w przypadku eleganckich ubrań w intensywnych kolorach zwracałabym uwagę na jakość, aby nie wyglądało tanio i bazarowo, raczej sztywne tkaniny i proste kroje. Piękne są też wzorzyste kolorowe tkaniny!

    • Aniu, dziękuję i cieszę się, że ten niecodzienny dobór tematów też jest ciekawy dla moich stałych czytelników.
      Masz całkowitą rację – przy intensywnych kolorach trzeba zwrócić uwagę na jakość no i pewien umiar, by własnie nie wyglądać na przebierańca ;)

  • Gosza

    oj noszę się bardzo bezpiecznie – czerń, granat, szarości, biel i pastelowy róż =) mam ochotę bardzo na jakiś kolor ale nie jestem jeszcze gotowa żeby coś dodać na razie trzymam się tej palety zgodnie z ubieram się klasycznie… może kropla czerwieni…??? nie dla mnie chyba żywe połączenia kolorów….

    • Gosza, zawsze może do swoich granatów i szarości dodać właśnie czerwony pasek, apaszkę, może buty. Ale pastelowy róż to też ciekawy kolor, bardzo lubię jego połączenia z szarością, kiedyś tak się nosiłam, dopóki nie odkryłam, że pastele to nie dla mnie :)

  • Małgorzata eS

    Świetny wpis, na pewno skorzystam! Ja mam wciąż problem z łączeniem kolorów i wynika on m.in. z wciąż nieuporządkowanej szafy, w której jest sporo koloru, ale część to odcienie chłodne, a część jest bardzo ciepła i niekoniecznie chcą współpracować.

  • pani minimalna

    Super, suuuper wpis :) Bardzo interesuje mnie ta tematyka. Ja jestem po analizie kolorystycznej – jestem chłodne lato, ale przy mocniejszym makijażu pasują do mnie tez kolory zimy. Pozdrawiam ciepło, Karolina

    paniminimalna.blogspot.com

  • Właśnie dlatego planuję uszyć sobie na zimę płaszcz w soczystym zielonym kolorze. Niech na ulicy nie będzie tak szaro ;)

  • Super, Justyna, dzięki za linka! Bardzo fajne – i estetycznie podane – porady.

  • Lubię czytać artykuły o kolorach. To chyba takie moje zboczenie zawodowe :D
    Różowy z zielonym wygląda obłędnie, jednak sama wolę bardziej stonowane zestawienia :)

  • Maria

    Świetny wpis. Dzięki niemu dowiedziałam się dlaczego lubię polaczenie zieleni z głębokim fioletem. Podobnie jak Ty Kasiu jestem intensywną zimą i najlepiej wyglądam w nasyconych kolorach. A twój blog jest moim numer jeden w kategorii blogów o minimalizmie również za to że pokazujesz że szafa minimalna nie oznacza szafy szaroburej?

    • Mario, dziękuję za miłe słowa! Cieszę się, że trafiłam z tematyką posta. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja lubię intensywne kolory :)