Blogowanie

Dwulecie bloga. Podziękowania.

19/10/2016

Mimo że krótkie wpisy na Drodze do minimalizmu ukazały się w roku 2013, to dopiero październik 2014 uznaję za datę premiery mojego bloga. Wtedy tak naprawdę “poważnie” podeszłam do opisywania mojego dążenia do posiadania mniej, opłaciłam domenę, serwer, ustawiłam pierwszy poważny szablon i zdobyłam pierwszych stałych czytelników.

Mijają więc dwa lata od czasu, kiedy to ze śpiącą Mają w chuście pisałam o pierwszych porażkach na drodze do minimalizmu, o minimalistycznej wyprawce, prostej kuchni i o tym, co robić z niechcianymi rzeczami. Pamiętam jak dziś piękną, słoneczną pogodę, która towarzyszyła mi, kiedy tworzyłam wpis o Wishliście. Od tamtych czasów sporo się zmieniło na blogu – teksty są dłuższe, treściwsze, coraz mniej traktują o minimalizmie, a więcej o moim rozwoju w ciągu całego procesu upraszczania życia. Mieszkam w wymarzonym małym białym domku, mam swoją firmę, a ostatnio nawet doradzam w porządkach w szafach. I chociaż miałam wiele momentów zwątpienia, braku weny, pomysłów, to piszę nadal, z wielką przyjemnością mając na myśli wszystkich czytelników, którzy kiedykolwiek zostawili tu ślad, dla wszystkich, którzy piszą do mnie maile, ale przede wszystkim tych, którzy odegrali szczególną rolę w całej tej blogowej przygodzie. To właśnie im chciałabym dziś szczególnie podziękować.

Dziękuję Marcie – Pani Poczytalnej – za to, że zostawiła pierwszy komentarz na moim nowo powstałym blogu. Przez długi czas była moim punktem odniesienia i prototypową czytelniczką Drogi do minimalizmu. Jej blogowe teksty oraz komentarze zostawiane tutaj wiele razy skłaniały mnie do przemyśleń, które owocowały potem nowymi wpisami. Dziękuję.

Dziękuję Bogusi, na którą zawsze mogę liczyć jeśli chodzi o trafne spostrzeżenia pod postami. Wiem, że zawsze czyta, zawsze jest i mam nadzieję, że zawsze ze mną będzie.

Dziękuję Paulinie za krytyczne spojrzenie na premierowe teksty, wsparcie i pasję, którą po prostu zaraża.

Dziękuję Ani Mularczyk-Meyer i Agnieszce Nissiax83, bo głównie dzięki nim o moim blogu dowiedziało się tyle ludzi. Bez ich rekomendacji dzisiaj pewnie nie czytalibyście tych słów, bo zniechęciłabym się brakiem zainteresowania. To dla mnie zaszczyt wiedzieć, że osoby, które tak cenię, cenią również to, co piszę. Aniu, Agnieszko, dziękuję.

Dziękuję Kasi W, Kasi W2, Natalii K i Alicji za wsparcie w okołoblogowych tematach i mnóstwo inspiracji, jakie codziennie znajduję w ich tekstach, zdjęciach, działaniach.

Nie sposób podziękować wszystkim czytelnikom z osobna, biorąc pod uwagę fakt, że większość z Was w ogóle się nie ujawnia. Jednakże szczególnie chciałabym podziękować tym, którzy tak chętnie angażują się w dyskusje pod moimi tekstami – to właśnie dzięki Wam ten blog żyje, jest czytany, a co więcej – jest bogatszy o dodatkową wartość w postaci Waszych doświadczeń, przemyśleń, pomysłów. Magdo, Doroto, Karolino, Ewo, Marto, Aniu, Gosiu, Agnieszko, Tofalario – dziękuję!

Dziękuję wszystkim czytelnikom! Jeśli nie bezpośrednio, to przynajmniej za pomocą statystyk wiem, że to, co piszę, ma sens, komuś pomaga, inspiruje do działania, do zmian, do poszukiwań. Jest to dla mnie bardzo istotne, bo ten blog stał się częścią mojego życia, a chyba każdy z nas chciałby widzieć efekty swoich działań.

Chociaż tytuł mojego bloga bardzo go szufladkuje, to z góry uprzedzam, że minimalizmu będzie tu coraz mniej. Czuję przesyt tym tematem – mimo że cały czas upraszczam i szukam sposobów, by uwolnić się od nadmiaru (nie tylko rzeczy), to są pewne aspekty “okołominimalistyczne”, które według mnie są godne głębszych przemyśleń. Próbkę tego mogliście zobaczyć w tekście o tym, jak łączyć kolory. Niedługo przeczytacie kolejne relacje z porządków w szafie moich czytelniczek, a za jakiś czas będziecie mieli okazję podejrzeć wnętrza małego białego domku. Mam nadzieję, że będziecie ze mną kolejne dwa, trzy, cztery, może nawet więcej lat.

Przeczytaj także

  • Strzałkowska

    To chyba czas się “ujawnić”;) gratuluję kolejnej roczniczy i czekam na następne:)

  • Manufaktura Zdjęć

    Gratulacje! Oby tak dalej.

  • Kto nigdy nie blogował nie wie, ile wytrwałości to wymaga i ile zwątpień można po drodze przeżyć. Ja już wiem, więc tym bardziej doceniam, że jesteś i wciąż piszesz – lubię tu zaglądać :) I doskonale rozumiem, że rocznica prowadzenia bloga nie musi się wiązać z pierwszym wpisem, bo to bardziej rocznica chwili, w której zdecydowaliśmy o swoim zaangażowaniu w jakiś temat i działanie. Życzę Ci jak najwięcej dobrych pomysłów i spełnionych marzeń (nie tylko tych blogowych)!

  • Z ogromną przyjemnością czytam każdy post! :) I życzę kolejnych lat owocnego blogowania.

  • to już dwa lata? zobaczymy, co napiszesz za kolejne 2 ;)

    • Sama jestem ciekawa ;) Gdybym cały czas pisała o minimalizmie, to pewnie za dwa lata już by mnie tu nie było, dlatego szukam tematów ponad to wszystko, żebyśmy się nie zanudzili ;)

  • Gosza

    To ja dziękuję że dla nas piszesz, doceniam każdy wpis i rady, bo widać że wkładasz w to kawał serca życzę dalszych fajnych i inspirujących wpisów =) pozdrawiam serdecznie

  • kpirozek

    Gratulacje :)

  • Aneta LMH

    Gralulacje :)

  • Paulina

    Ja też jestem jedną z tych osób, które z zainteresowaniem czytają Twoje posty, ale się nie ujawniają ;) Ale przy takiej okazji wyjdę poza swoją strefę komfortu ;) Gratulacje i kolejnych wielu lat na blogu!

  • Pisz nam dalej :D!

  • Gratulacje!
    Prowadzenie bloga nie wydaje się łatwą rzeczą ale zaangażowanie, cierpliwość oraz systematyczność jak widać pomagają.

  • Екатерина Kasia

    Blog czytam dopiero od lutego tego roku, ale przejrzałam również wiele wcześniejszych wpisów. Bardzo dobrze się tutaj czuję, i jest to właściwie jedno z dwóch miejsc w blogosferze, które odwiedzam często i z chęcią :) Cieszę się, że trafiłam na Pani bloga akurat teraz, kiedy był dobry moment na uświadomienie sobie pewnych spraw, zmianę podejścia. Życzę dalszych sukcesów w pisaniu. :)

    • Kasiu, cieszę się, że zostałaś moją stałą czytelniczką i mam nadzieję, że moje doświadczenia jakoś Cię inspirują do działania.

  • admiralette

    Dwa lata prowadzenia bloga, to sporo czasu. Oby więcej takich owocnych lat przy pisaniu bloga. Jeśli chodzi o szufladkowanie, wiedź, że jest wiele blogów, na których można znaleźć tematy bliskie lub całkiem odmienne założeniu jej autora/autorki.

    • To prawda, dlatego już coraz bardziej odważnie poruszam tematy niby dalekie (a chyba jednak bliskie) całej tej naszej idei upraszczania.

  • Justyna

    Życzę wytrwałości i pomysłowości :) Może tematy bloga zejdą także na takie jak książki, filmy…

    • Dziękuję. Postaram się podrzucać coś o przeczytanych książkach, o filmach mniej, bo w ogóle nie interesuję się kinem.

      • Justyna

        Nie chodzi mi o jakieś światowej kinematografii lub literatury dzieła, tylko to co się lubi, może też coś o książeczkach dla dzieci. Ja też mało wiem o kinematografii, a ostatnio to nawet nie mam zbyt dużo siły i czasu na bliższe zapoznanie się z filmem :).
        Zresztą chyba za szybko i za dużo w dzisiejszych czasach wszystko się zmienia. Nie sposób nadążyć.
        W naszej współczesności brakuje tzw. slow, a ja bym jeszcze chciała mieć czas (długi czas) zastanowić się czy wybrać się na dany seans w kinie zanim zniknie z afisza.
        Nawet nie dają się człowiekowi ponudzić, rozmarzyć, pokontemplować tylko wciąż nowość za nowością.
        Nawet z modą też tak jest, ze wszystkim, o elektronicznych gadżetach nie wspominając.

        • To prawda z tymi nowościami. A jeśli chodzi o książki, to myślę nad stałym cyklem z podsumowaniami miesiąca i tam wrzucałabym tego typu inspiracje, co Wy na to?

          • Justyna

            Jak najbardziej :)

  • Gratulacje i powodzenia! :)

  • Będę! :)

    Niewygasającej inspiracji Pani życzę :* (i czasu na przelewanie myśli na papier/klawiatuę :P)

  • Anna Zumi

    Kasiu gratuluję! Tworzysz naprawdę wartościowe miejsce w sieci. :)

  • O jaaaa, pojawiłam się tu w takim miłym kontekście, jak mi miło, dziękuję. I przegapiłam ten wpis, widzę go dopiero po czasie . Też pamiętam i z sympatią wspominam te początki, bardzo lubiłam tę naszą blogową zażyłość :) Bardzo Ci gratuluję, bo blog się wspaniale rozwinął, a jednocześnie pozostałaś sobą, taką jaką Cię zapamiętałam z tych początków. To nieczęste, bo poczytne blogi mają w sobie coś takiego, że jakby tracą swoją autentyczność, są takie wystudiowane i zaplanowane. Lecę nadrabiać zaległości :)

    • Moja kochana, cieszę się, że zajrzałaś. Miło mi, że uważasz, że blog nie zmienił się na gorsze. Bałam się, że poprzez ograniczenie tematów typowo minimalistycznych stracę “starych” czytelników. Dziękuję, że jesteś.