Wokół szafy

Z małej szafy (II): wzorzyste topy

09/08/2016

To już druga część cyklu “Z małej szafy”, w którym dzielę się z Wami zawartością mojej niewielkiej garderoby. Pierwszą część, w której pokazywałam zestawienia z wzorzystymi spodniami, możecie zobaczyć TUTAJ. W tej odsłonie zobaczycie moje wzorzyste topy, bluzki, góry, wdzianka – zwał jak zwał. Pokażę Wam, jak je zestawiam z resztą mojej garderoby, ale ostrzegam, że tym razem nie będzie aż tak kolorowo, jak w pierwszej części. No w końcu kobieta lubi mieć wybór, a poza tym niektóre okazje wymagają stonowanych ubrań.

Wzorzyste topy

Nie ukrywam, że zdecydowanie wolę nosić wzory na spodniach czy spódnicach, ale od czasu do czasu lubię przełamać ten schemat zakładając wzorzyste topy i wdzianka. Żeby nie przesadzić z pstrokacizną, moje wzorzyste góry mają stonowane kolory:  łączą odcienie granatu, czerni i bieli.

Z małej szafy: wzorzyste topy

Od lewej: mój ulubiony granatowy t-shirt w kropeczki, czarny top w białe prążki z kokardą, świetny bawełniany top w paski oraz długi kardigan w czarno-białe prążki. Do tych wzorzystych topów dobieram tylko gładkie “doły”: ciemnofioletowe rurki, czarne spodnie z garnituru, czarną spódnicę, a do kardigana lubię czasami założyć legginsy.

Z małej szafy: gładkie spodnie

Do rurek zakładam moje ulubione skórzane sztyblety, czarne czółenka, a czasem ślubne cieliste szpilki. Każdy z tych dodatków zupełnie zmienia styl zestawu. Spodnie z dwunastoletniego garnituru są niesamowicie wygodne i zdarza mi się je zakładać na co dzień, nie tylko na wyjątkowe okazje. Ciemnofioletowe rurki teoretycznie nie pasują do mojej bazy kolorystycznej, ale w praktyce świetnie łączą się z wszystkimi kolorami w mojej szafie.

Moje codzienne zestawy

Z małej szafy: zestawy z wzorzystymi topami

Dopełnieniem moich zestawów zazwyczaj są wdzianka, które znacie z pierwszej części cyklu. Czasami zakładam jeszcze dwie awaryjne góry – szary lub jasnoróżowy kardigan (jak niektórzy je nazywają: “nauczycielskie sweterki”). Do gładkich spodni bardzo często zakładam też gładkie topy (również pokazane w poprzedniej części), które lubię też łączyć z prążkowanym kardiganem. Bluzka w niebieskie paski to relatywnie świeży zakup, którego możliwości jeszcze badam, ale świetnie się sprawdza w letnie dni i bardzo go lubię.

Z małej szafy: zestawy

Ciemne, stonowane kolory z odrobiną wzorów świetnie sprawdzają się w zestawach do pracy. Jako lektor już i tak jestem wystarczająco widoczna stojąc na środku sali, nie chciałam więc dodatkowo odciągać uwagi studentów od hiszpańskiego ubierając zbyt kolorowe ciuchy. Klasyczne kroje spodni w połączeniu z delikatnymi wzorkami na bluzkach wyglądają dość profesjonalnie.

Podsumowanie

Minimalistyczna szafa nie zawsze oznacza nudę, co więcej – nie powinna być nudna. Optymalne dobranie elementów garderoby to najważniejszy element małej szafy minimalisty, która oznacza nie tylko małą liczbę ubrań, ale też mnóstwo możliwości. Wzory na bluzkach czy wdziankach to mój sposób na przełamanie nudy gładkich, jednolitych spodni. Z przedstawionych dzisiaj elementów mogę stworzyć kolejne unikalne zestawy, których liczba oscyluje w granicach 30. Do jednolitych spodni dodajmy gładkie topy pokazane w poprzedniej części cyklu i nagle liczba kombinacji do urośnie do takiej, której nie dam rady obliczyć, a może nawet nie ma sensu tego robić. Nie zależy mi na liczbowym udowodnieniu, że mniej znaczy więcej. Jestem pewna, że teraz wierzycie mi na słowo.

***

Dziękuję mojemu fotografowi Szymonowi za świetne zdjęcia oraz mojemu tacie za udostępnienie ogrodu, na którego tle nawet czerń nabiera koloru.

***

Jak widzicie, moja szafa to nie tylko intensywne kolory, ale też stonowane wzory i odcienie czerni. A jak wygląda Wasza garderoba? Bliżej Wam do kolorowego stylu z pierwszej części mojego cyklu czy do ciemnych zestawów z drugiej?

Przeczytaj także

  • Agnieszka Kulawczyk

    Zdecydowanie jestem zwolenniczką gładkich dołów i gór, na których coś się dzieje – paski, wzorki, nadruki. Do tego coś gładkiego na wierzch (sweterek, żakiet) i to jest esencja mojego stylu :-) Lubię kolory, ale ograniczam się do odcieni niebieskiego (najbardziej szalony jest kobalt) :)
    Podobnie jak Ty, Kasiu, nie znoszę czerwonego. Jako dziecko byłam bardzo blada i w czerwonym wyglądałam jak chora. Możliwe, że znalazłabym swój odcień, ale nie szukam.
    Zauważyłam, że im mniej mam w szafie kolorów, tym bardziej spójna jest moja garderoba. W tej chwili dominują w niej biały, szary, czarny i niebieski. Solidnie pracowałam nad monotonią ubraniową i jeśli chodzi o wiosnę/lato jest już naprawdę dobrze :) Chociaż ostatnio, gdy miałam na sobie 4 różne odcienie niebieskiego i byłam zachwycona moja Mama widząc mnie stwierdziła, ze chyba jednak przesadziłam z tym niebieskim. Cóż…, co się komu podoba ;-)

    • O tak, czerwony to kolor, do którego mam awersję od małego, a mama zawsze uważała, że jest mi w nim ładnie… Z ubraniami – i nie tylko – jest dokładnie tak, jak piszesz: co się komu podoba. Ale odcienie niebieskiego są piękne!

  • Dorota

    Prawie wszystko mi sie podoba – jednak te garniturowe spodnie o fasonie z lat 90-tych to juz przesada. Miałam tez takie uszyte na maturę – to było 14 lat temu. Nie wyobrażam sobie, jak można założyć taki fason teraz, zreszta juz z 5 lat temu je wyrzuciłam. Tobie polecam to samo, te spodnie maja po prostu okropny i zniekształcający sylwetkę fason. Pozdr Dorota

    • Doroto, dzięki za komentarz. Nie ma szans, żebym wyrzuciła te spodnie ;) Są mega wygodne, a fason nie wydaje mi się aż tak przestarzały, jak dla mnie to klasyka i tego się trzymam. ;) Pozdrowienia!

      • Agnieszka Kulawczyk

        A ja myślę,że masz w nich nogi do nieba :) Może te spodnie to nie must have sezonu, ale patrząc na te bezkształtne łaszki, pod ciężarem których uginają się wieszaki, jakoś mnie to nie dziwi.
        Co się komu podoba :) Klasyka zawsze w cenie :)

  • Gabi K.

    Bardzo mi się podobają Twoje rurki, świetnie podkreślają nogi;)

  • Małgorzata eS

    Przez wiele lat moja garderoba była szaro-czarna i bardzo minimalistyczna: jedne buty (glany), 2 pary spodni, kilka bluzek i swetrów, garsonka na okazje i zero sukienek.
    Teraz nie tylko jest w niej więcej ubrań (w tym, jak dla mnie, prawdziwa lawina sukienek), ale i więcej koloru, choć wciąż trudno mi się przełamać i ubrać coś od góry na dół jasnego – na to pozwalam sobie bardzo rzadko i tylko latem. Poza tym w mojej stylizacji zawsze musi być coś ciemnego: jak nie dół, to góra, Jasne kolory wprowadziłam kilka lat temu: każdy taki element był zauważalny i komplementowany, co jeszcze bardziej mnie zachęciło i sama w końcu przyznałam, że niektóre jasne kolory naprawdę mi pasują. Jaki jednak kolor bym nie ubrała, to zawsze musi być zgaszony, w chłodnej tonacji – w takich czuję się najlepiej :) Na cieplejszy kolor pozwalam sobie tylko w przypadku czerwieni, ale i ona musi być w tym wszystkim dość zgaszona. W jaskrawość totalnie ginę i moja cera wygląda bardzo niezdrowo.

    • Też zazwyczaj wyznaję zasadę, że jeśli dół ciemny, to góra jasna (raczej nigdy na odwrót, boję się siebie w jasnych dołach), ale czasami lubię sobie “posmucić” w ciemnościach. A co do butów jak najbardziej się zgadzam. Nic nie psuje zestawu tak jak beznadziejne buty.

  • Kinia

    Fantastycznie w rurkach i granatowym t-shircie, super fason tej bluzki ! Spodnie garniturowe uważam nie są teraz w najpopularniejszym, (mam na myśli tu najbardziej noszonym) fasonie, ale można spotkam znowu w sklepach więc trzymaj się swojego, przy czym w zestawieniu z bluzką z dekoltem będą lepiej wyglądały. Ogólnie bardziej mi się podobasz w bluzeczkach odsłaniających dekolt choć troszkę (sama z racji nie najmniejszego biustu mam podobnie). Zastanawia mnie czy próbowałaś nosić bluzki do środka spodni myślę, że mogłoby wypaść korzystnie.

    • Tak, noszę bluzki do środka i na zewnątrz spodni, zależy od dnia ;) Lubię spodnie z bardzo wysokim stanem i nie zawsze moja sylwetka wygląda korzystnie z bluzką w spodniach, ale równoważy to właśnie sweterek czy inna narzutka.
      Z dekoltami u mnie jest tak, że jestem dość drobna i wszystkie dekolty z sklepach są dla mnie trochę za duże, a z tym nie lubię przesadzać. W drugą stronę też nie, nie znoszę golfów i bardzo zabudowanych bluzek – wybieram to, co pośrodku :)

  • Manufaktura Zdjęć

    Kasia, ile Ty masz lat? Wyglądasz jak nastolatka :) A zestawienia świetne – “kradnę” bluzeczkę w kropki, napisz tylko, gdzie taką kupić?

    • Hyhy no mam więcej niż naście, ale to rodzinne. Jak mama po studiach zaczęła uczyć w szkole to podrywali ją ósmoklasiści ;) A bluzka w kropeczki kupiona ponad rok temu w Orsay. Lubię ją, ale niestety zaczęła się mechacić.

  • Justyna

    Ślicznie wyglądasz na zdjęciu z piwoniami :) . Co do czarnych garniturowych spodni to mam takie tylko ciemnofioletowe i też uważam że są wygodne i nie przejmuję się tym fasonem, tylko noszę nawet na co dzień. Ja lubię oprócz ciemnych dołów także jasne – ostatnio kupiłam nawet żółte.
    Ogólnie lubię kolory i czerwony bardzo też ;)

    • Żółte spodnie muszą wyglądać szałowo! Ja nie mam odwagi nosić jasnych spodni, mam obsesję, że się wybrudzę ;)

      • Justyna

        Wiadomo na jasnych rzeczach szybciej widać ubrudzenia, ale doszłam do tego etapu w życiu, że staram się tym nie przejmować ( najwyżej upiorę ;)) a bardzo lubię szczególnie latem jasne, żywe kolory.

  • Ten top w paski jest genialny!

  • Generalnie jestem wielką fanką kropek i pasków ! Top w paski jest po prostu śliczny – pozdrawiam serdecznie :)

  • Osobiście uwielbiam nadruki na koszulkach bardziej niż na spodniach (choć mam jedne w tzw. pawie oka i je lubię). Za to ostatnio bardziej próbuję się w gładkich górach i dołach, ewentualnie raz w tygodniu zakładając coś wzorzystego. Aż podziw mnie bierze, że nie masz nic w tak teraz modną kratkę :) Mi przypadła do gustu, choć w pracy spotykam ją na każdym rogu i powoli następuje u mnie przesyt. Groszki – bardzo kobiecy wzór, uwielbiam! Paski nie mniej zresztą niż groszki. Z ciekawości czystej: nie masz ani jednej pary dżinsów?

    • Kratki nie znoszę i pewnie nigdy jej nie założę. A dżinsów nie mam, głównie dlatego, że nigdy nie umiem znaleźć dobrego rozmiaru, ale też czuję dyskomfort ich noszenia.

  • Екатерина Kasia

    U mnie dominują gładkie góry i jednak przeważają stonowane kolory. Ale jak widać da się nosić wzorzyste góry z sukcesem :) Jeśli wolno zapytać, to jestem ciekawa skąd są te skórzane sztyblety? Ładnie się komponują i mają klasyczny fason :)

    • Sztyblety są z Gino Rossi i był to jeden z najlepszych moich zeszłorocznych zakupów. Im bardziej znoszone tym lepiej wyglądają :)