Dobre życie

Kreatywność w kuchni: gotowanie z resztek

17/06/2016
Gotowanie z resztek

Gotowanie z resztek to temat, który ostatnio mnie fascynuje. To znaczy zawsze fascynował, ale dopiero niedawno odkryłam w sobie pewne pokłady kreatywności kuchennej, więc chcąc być dobrą panią domu ciągle wynajduję nowe potrawy, które pozwalają wykorzystać jedzenie zbliżające się do końca daty ważności czy też lekko przywiędłe warzywa. Już dawno przyznałam się Wam, że miewamy problemy z marnowaniem jedzenia i moim postanowieniem od pewnego czasu jest walka ze złymi przyzwyczajeniami. Wprawdzie dopiero zaczynam bitwę z marnowaniem jedzenia, ale już chciałabym się podzielić z Wami moimi pomysłami na gotowanie z resztek i bardzo liczę na to, że podzielicie się także swoimi patentami.

Pomysły na suchy chleb

Czasem zdarza się tak, że w pojemniku zostanie kromka chleba czy kawałek bułki, które każdy z domowników jakoś tylko omiata wzrokiem zamiast po prostu zjeść. Nie zawsze też mamy ochotę na kanapki z chleba, którego ugryzienie może skutkować utratą zęba, dlatego oprócz dzielenia się z ptakami możemy suchy chleb świetnie zastosować w kuchni.

Bułka tarta

Najprostszy sposób bardzo często uskuteczniany w domu mojej mamy i babci. Nie tarły one jednak twardych jak kamień kawałków bułki, ale mieliły je w maszynce do mięsa. Sama raczej nie używam zbyt wiele bułki tartej w codziennym gotowaniu, ale jeśli zdarzy nam się zostawić piętki na wierzchu, to często mielę je i odkładam do szczelnego pojemnika.

Grzanki do zupy krem

Na grzanki do zupy krem lubię wykorzystywać kromki jeszcze miękkiego chleba. Kroję je na kosteczki i prażę na patelni z niewielką ilością oliwy do momentu aż zbrązowieją a nawet trochę przypalą. Osobiście lubię takie lekko tłustawe grzanki, dlatego nie używam całkiem całkiem suchego chleba, bo taki nie nasiąknie oliwą. Grzanki można też upiec w piekarniku, jednak trwa to trochę dłużej (a ja zdecydowanie stawiam na szybkie gotowanie).

Francuskie tosty

Francuskie tosty to mój ulubiony patent na podsuszony chlebek. Niewielkie kromki maczam w rozbełtanym jajku ze szczyptą soli i pieprzu, zostawiam je trochę w tej panierce, by zmiękły, a następnie smażę na wysmarowanej tłuszczem patelni.  Uwielbiam takie śniadania!

Patenty na psujące się owoce

W naszym domu na podorędziu zawsze znajdują się jabłka i banany, bo świetnie pasują do porannej owsianki. Zdarza się jednak, że jabłka zaczynają przejrzewać, a banany czernieją. Szybka reakcja sprawia, że w smaczny sposób radzimy sobie z tymi problemami.

Koktajl owocowy

Najprostszy sposób na zbyt dojrzałe owoce – kroimy je na kawałki, wrzucamy do blendera, dodajemy wodę i coś zielonego według uznania (szpinak, jarmuż, pietruszkę, których nadmiar zawsze mrożę) i możemy się cieszyć pysznym koktajlem.

Kompot

Z przejrzałych jabłek czy gruszek bardzo często robię szybki kompot. Kroję owoce na kawałki, zalewam gorącą wodą (szybciej się ugotują) i wsypuję cukier (“na oko” w zależności od ilości owoców). Miksturę gotuję przez chwilę, a po ostygnięciu rozcieńczam zimną wodą. Do dojrzałych owoców lubię dodawać też coś z zamrażalnika lub owoce sezonowe. Z jabłkami świetnie łączą się truskawki, rabarbar czy porzeczki. Zimą do kompotu lubię dodawać szczyptę cynamonu i goździki.

Placuszki

Inaczej nazywam je racuchami bez drożdży. Przygotowuję ciasto jak na naleśniki (szklanka mąki, szklanka mleka, jedno jajko plus pół łyżeczki sody). Owoce kroję na niewielkie kawałki i wrzucam do ciasta. Dodaję trochę cynamonu i ewentualnie cukru waniliowego. Na patelni rozgrzewam niewielką ilość oleju i smażę placuszki z jednej łyżki ciasta. Po zdjęciu z patelni odsączam je na ręczniku kuchennym. Placki można też smażyć na patelni bez tłuszczu, ale osobiście wolę takie lekko tłustawe. Dzięki sodzie placuszki trochę urosną i będą puszyste. Lubimy je jeść z cukrem pudrem lub z domowym dżemem.

Podobny przepis na szybkie placki śniadaniowe znajdziecie TUTAJ.

Zbyt wiele ugotowanych ziemniaków

Ziemniaki nie pojawiają się na naszym stole zbyt często, ale kiedy już zdecydujemy się na dodanie ich do dziennego menu, to albo ich ugotujemy za mało, albo za dużo. Nie wiem dlaczego, ale częściej ma miejsce to drugie, dlatego z czasem trzeba było wymyślić sposoby na wykorzystanie ugotowanych dzień wcześniej ziemniaków.

Kluski śląskie

Kluski śląskie to popisowa potrawa mojego męża, naprawdę robi je pyszne. Nie chciał mi zdradzić, z jakiego przepisu korzysta (pewnie to magiczna formuła mojej teściowej), ale z drugiej strony nie wydaje mi się to zbyt skomplikowane, chodzi jednak o idealne proporcje. Jeden z przepisów na kluski śląskie znajdziecie TUTAJ.

Zapiekanka

Kroję ugotowane ziemniaki na plasterki i układam na dnie wysmarowanego tłuszczem naczynia żaroodpornego. Na ziemniaki kładę pokrojoną w piórka cebulę, kawałki brokułów, starty ser i co mi się jeszcze nawinie, a na koniec kładę kolejną warstwę ziemniaków i wykańczam warstwą sera. Czasem dodaję jeszcze sos beszamelowy i wszystko zapiekam w piekarniku przez 15-20 minut.

Sałatka ziemniaczana

Bardzo często po gotowaniu rosołu robię sałatkę z ugotowanych w rosole warzyw, dodaję do nich pokrojone w kostkę ziemniaki, groszek i por, a wszystko doprawiam majonezem. Myślę, że jest to najbardziej tradycyjny sposób na sałatkę ziemniaczaną, ale kiedy nie mam ugotowanych warzyw sięgam po ten przepis, by uratować zbyt wiele ugotowanych ziemniaków. Ma specyficzny smak i za każdym razem wychodzi mi inaczej, ale właśnie dlatego ją lubię.

Czyszczenie lodówki

Na pewno znacie ten moment, kiedy jesteście przed większymi zakupami, a w lodówce zalegają resztki, które teoretycznie nijak się nie łączą. Jednak przy odrobinie kreatywności możemy stworzyć pyszne potrawy, dzięki którym nic się nie zmarnuje.

Pizza

Pizza to idealny sposób na czyszczenie lodówki z resztek – wystarczy dobre ciasto na spód (często korzystam z tego przepisu na ciasto bez drożdży), sos pomidorowy (nawet z pomidorów z puszki) i wszystko to, co znajdziemy jeszcze w lodówce. Paseczki papryki, oliwki, ostatnie plasterki sera czy szynki to świetne składniki na pyszną pizzę.

Babeczki śniadaniowe

Od czasu do czasu na sobotnie leniwe śniadanie lubię serwować babeczki śniadaniowe, do których dodaję różne jedzeniowe resztki. Jako bazę traktuję masę z tego przepisu – bardzo lubię babeczki z porem, szynką i serem. Świetnie pasuje do nich także pokrojona w drobną kostkę papryka, cukinia czy pieczarki.

To tylko niektóre z moich patentów na gotowanie z resztek jedzenia. A jak wy dbacie o niemarnowanie jedzenia? Proszę, podzielcie się swoimi kreatywnymi sposobami na gotowanie w komentarzach.

***

Jeśli spodobały Wam się moje pomysły na gotowanie w resztek, to zerknijcie również na:

przepisy na moje ulubione zupy

12 pomysłów na śniadanie

oraz zdrowe metody na zaspokojenie ochoty na słodycze

Przeczytaj także

  • Ola 17/06/2016 at 09:30

    Generalnie staram się planować posiłki tak, żeby w ogóle nie dopuszczać do psucia się jedzenia, ale czasami po nie da się tego opanować, szczególnie latem, kiedy warzywa psują się w szybkim tempie.
    W mojej okolicy kręcą się dwa bezdomne koty, więc z resztek typu odkrojone kawałki mięsa, czy mleko/maślanka/jogurt po terminie robię tzw. zupkę-pychotkę, wystawiam to na zewnątrz i maksymalnie w ciągu godziny miska jest WYLIZANA.
    Owoce kroję na kawałki, wrzucam do woreczków i mrożę, a potem robię z nich koktajle.
    A moim ulubionym sposobem na przegląd lodówki jest “gulasz”. Podsmażam mięso (może być pierś z kurczaka/indyka, mielone, karkówka, prawie każde się nada, a jak nie mam mięsa to pomijam ten krok, albo gotuję soczewicę), zalewam pomidorami z puszki i wrzucam pokrojone warzywa, takie jakie akurat mam pod ręką – praktycznie każde się nadają. Papryka, pomidory, ogórki konserwowe, marchewka, pietruszka, kukurydza, groszek, bakłażan, cukinia – co tylko mi przyjdzie do głowy. Gulasz podaję z ziemniakami, kaszą, ryżem lub makaronem – tutaj znowu pełna dowolność, bo pasuje do wszystkiego :)

    • Kasia | Droga do minimalizmu 17/06/2016 at 12:03

      Też często robię taki gulasz tylko akurat nie z resztek, ale jakoś nigdy nie pomyślałam, że mogę dorzucić tam ogórka konserwowego. Dzięki za podpowiedź! :)

  • disqus_TEDIsvII1h 17/06/2016 at 09:50

    Nie dzielmy się chlebem z ptakami. Chleb im szkodzi.

    • Tofalaria 17/06/2016 at 10:18

      To prawda. Aż mi skóra cierpnie, jak widzę, co się dzieje zimą nad naszym lokalnym stawem z kaczkami.
      A poza tym wpis super, ja resztki najczęściej zużywam do zupy albo sałatki (zależy, co mam, chleba, mięsa u nas nie ma, przeważnie warzywa i owoce).

  • Classy Simple Life 17/06/2016 at 11:17

    Bardzo ciekawy, inspirujący i motywujący post. Osobiście nie lubię wyrzucać jedzenia i gotowanie z resztek praktykuję od dość dawna. W ten sposób np. powstała warzywna zapiekanka, która jest hitem mojej resztkowej kuchni ;) Staram się planować posiłki i kontrolować zakupy. Jeżeli istnieje taka możliwość nadwyżki mrożę – sos pomidorowy, koncentrat, sosy do makaronu, domowe pesto, resztki serów do pizzy lub zapiekanek – lub wkładam w słoiki i pasteryzuję – to idealny sposób ma szybki obiad kiedy nie mam czasu albo nie chce mi się gotować – Pozdrawiam serdecznie :)

    • Kasia | Droga do minimalizmu 17/06/2016 at 12:04

      Staram się zamrażać nadwyżki, ale czasem nie mam miejsca w zamrażalniku i muszę kombinować na bieżąco.

  • BogusiaM 17/06/2016 at 12:50

    Na szczęście od dłuższego czasu u mnie jest taka pustka w lodówce, że nie ma się co zmarnować. Kupuję bardzo mało jedzenia i znowu na bieżąco (brakuje mi czasu na tygodniowe planowanie) i takim sposobem zjadamy wszystko. Podsuszony chleb zawsze można podgrzać w piekarniku np. z pieczarkami + serem (ja jem bez sera) czy z pomidorami i ziołami:)

  • Natalia 17/06/2016 at 13:54

    Ze starszego chleba można jeszcze zrobić bruschettę (to też dobry patent na wykorzystanie pomidorów, które już się kończą, bo schodzi ich dużo), a na francuskie grzanki odkryłam cudowny patent – na słodko! Do jajka dolać mniej więcej tyle samo mleka i trochę cukru pudru (ja daję sporo, bo lubię słodkie, tak z 2 łyżeczki), rozbełtać, maczać, smażyć a maśle. Cukier się tak trochę karmelizuje no i wychodzi takie niebo w gębie, że nie ma mocnych!!!

    Fajny wpis, z placuszków i sałatki ziemnaiczanej na pewno skorzystam!

  • Dorota Czopyk 18/06/2016 at 09:56

    Super post! Moim zdaniem niemarnowanie rzeczy w kuchni zaczyna się od dobrego planowania przed gotowaniem, a jeśli jednak coś zostanie, kreatywność w kuchni jest nieodzowna! Patent z pizzą mnie zachwycił!

    Warto jeszcze przetwarzać kaszę i ryż. Z ugotowanej kaszy można zrobić zapiekanki lub warzywne kotlety. O moich patentach pisałam kiedyś tutaj: http://ekoeksperymenty.blogspot.com/2015/09/jak-gotowac-tak-zeby-nic-sie-nie.html

    • Kasia | Droga do minimalizmu 18/06/2016 at 12:34

      Dzięki, Doroto. Z ryżu często robię też szybką sałatkę dla męża do pracy, ale sałatki to w sumie nie jest nic szczególnego ;) Kotlety warzywne – świetna sprawa.

  • Joanna 18/06/2016 at 23:16

    Tez robie tosty francuskie, tylko przed zamoczeniem w jajku zamaczam szybko w mleku. Sa wtedy mieciutkie w srodku.
    Natomiast z nadmiaru ziemniakow mozna zrobic krokiety. Zgniesc lub zmielic ziemniaki, dodac jajko, mozna dodac cebulke podsmazona, posolic, popieprzyc, wymieszac, uformowac placuszki, obtaczac w bulce tartej i obsmazyc. Mozna podawac z sosem pieczarkowym, pomidorowym lub innym. Pychota.
    A resztki wedlin lub pieczarek mozna uzyc jako wkladke do jajecznicy.

  • BasiaK 20/06/2016 at 22:09

    Tosty francuskie? No proszę. A ja to nazywam po prostu chlebem w jajku. :-) Bardzo fajne pomysły. Wiele z nich wykorzystuję, bo też nie lubię marnować jedzenia. No i z oszczędności też. Bułkę tartą robię z wyschniętych kajzerek, dobrze się trą na tarce. Owoce często zalewam galaretką. Lubię taki deserek. Wczoraj zostały mi upieczone udka z kurczaka. Nikt już ich nie chciał jeść, obsychały w lodówce. Skroiłam je na sałatkę, dodałam kilka składników i wszyscy się zajadali. Dziękuję za te pomysły, przydadzą się. :-)

    • Kasia | Droga do minimalizmu 21/06/2016 at 07:57

      No właśnie, widzisz, owoce w galaretce, proste a pyszne :)

    • Ruda 02/07/2016 at 20:37

      A ja znam je pod nazwą “chleb po królewsku”.

  • Kasia | Droga do minimalizmu 21/06/2016 at 07:52

    Dzięki za linka! A gritatta brzmi świetnie, muszę więc zobaczyć, co jeszcze poleca Jamie Oliver.

  • Mira Jurecka 22/06/2016 at 18:57

    O nasz najwiekszy problem! Marnowanie jedzenia! Bede podgladac Wasze poczynania z wielka ciekawoscia!

  • Beauty B. 28/06/2016 at 15:47

    babeczki sniadaniowe brzmią ciekawie :)

  • Ula z prostoofinansach 02/07/2016 at 23:20

    “Czyszczenie” lodówki to chyba zmora każdego domu…. Dzięki za podpowiedzi.

  • Anna 24/11/2016 at 00:15

    Super porady! Też robię tosty francuskie i ucieram pozostałe kawałki chleba/bułki. Jak mam za dużo bananów to piekę chlebek bananowy (z przepisu Jadłonomii), albo placki bananowe.

    • Kasia | Droga do minimalizmu 27/11/2016 at 13:03

      Miałam kilka podejść do chleba bananowego i zawsze coś sknociłam ;) Ale też u nas banany znikają w tempie błyskawicznym ;) Tosty francuskie to moja miłość ;)