Minimalizm

Kobieca torebka

10/04/2016
Kobieca torebka. Midi ZIPP XL. Przywara Strzałka.

Ach, kobieca torebka. Temat rzeka. Kobieca torebka pomieści wszystko. Prototypem tego pojęcia zawsze była dla mnie torebka mojej mamy, starej harcerki, która obok zwyczajnych rzeczy takich jak portfel czy klucze ma w niej siatkę, parasol, podręczny zestaw do szycia, nożyczki, metr krawiecki, taśmę klejącą i Bóg wie, co jeszcze. Fakt, bywały sytuacje, że wymienione przedmioty rzeczywiście się przydały, jednak codzienne taszczenie połowy domu zawsze wydawało mi się mało praktyczne. Sama jednak odziedziczyłam torebkowe myślenie mamy pół życia kupując spore torby, w których mogłam pomieścić teczki z dokumentami rozmiaru A4, kosmetyczkę, portfel, parasol i tysiąc innych “praktycznych” przydasiów. Przyszedł jednak czas na zastosowanie minimalistycznego – i tak naprawdę bardziej praktycznego – myślenia także na torebkę.

Kiedy na świecie pojawiła się Maja postanowiłam kupić torebkę, która mogłaby pomieścić wszystkie rzeczy potrzebne na wyjścia z niemowlakiem. Miałam awersję do dedykowanych wózkowych toreb, a jako że przez pierwszy rok dziecko było nieodłączną częścią mnie-mamy, to noszenie dwóch – kobiecej i dziecięcej – było mało praktyczne. Pieluchy, ubranka na zmianę, śliniak, łyżeczka i inne przydatne podstawowe dzidziusiowe gadżety wylądowały w dwóch wielkich przegródkach sporej skórzanej torebki, która towarzyszyła mi przez ostatnie półtora roku. Odkąd jednak Maja stała się bardziej autonomiczna – i przestała potrzebować dzidziusowych gadżetów – duża torba zaczęła mi ciążyć. Wpisałam więc hasło “torebka” na chciejlistę i czekałam na dobry moment zakupu nowej.

Po kilku dobrych miesiącach wybór padł na piękną, skórzaną torebkę marki Przywara Strzałka Midi ZIPP XL. Przekonał mnie nie tylko elegancki, minimalistyczny wygląd, ale też entuzjastyczne recenzje szczęśliwych posiadaczek torebek tej artystki (np. opinia Bogusi). Złożyłam więc zamówienie i po kilkunastu dniach dotarła do mnie cierpliwie wypatrywana paczuszka. Okazało się, że Monika – twórczyni Midi ZIPP – jest czytelniczką mojego bloga, co nadało mojej nowej torebce jeszcze bardziej wyjątkowy charakter. Kiedy dokładnie obejrzałam mój nabytek powiedziałam do B. “Nosząc taką torebkę nie można ubierać się byle jak.” Dopiero teraz zrozumiałam, jakie znaczenie dla kobiety i jej wizerunku może mieć zwykła – niezwykła – torebka. Tak naprawdę to pierwszy raz, kiedy spotykam się z taką jakością, dbałością o szczegóły i naprawdę elegancką prostotą. Wcześniej raczej kupowałam sieciówkowe torby, takie od sztancy i ze sztucznej skóry, które nawet nie stały obok torebki od Przywary Strzałki. Mój nowy nabytek ma w sobie sporo magii.

Przyszedł więc czas na transfer rzeczy zgromadzonych w poprzednim worku do nowej magicznej torebki. Z ciekawości zważyłam, ile codziennie nosiłam na przedramieniu. Dwa kilo, moi drodzy, dwa kilo rzeczy:

Zawartość torebki

Dodajmy – w większości niepotrzebnych rzeczy. Wizytownik kryje w sobie trzy czy cztery wizytówki, firmowej pieczątki poza domem użyłam może raz, mała latareczka nie przydaje się od czasów, kiedy na budowie wstawiliśmy żarówki. Kosmetyczka też mogłaby być mniejsza, a dwa notesy to przesada. Zmiana torebki na mniejszą w zamyśle miała również skłonić mnie do redukcji jej niepotrzebnej zawartości, a brak wewnętrznych przegródek jest zdecydowanym plusem, nie minusem, jak początkowo myślałam. Już nie mam problemów ze znalezieniem telefonu czy długopisu. Zamiast dwóch kilo na ramieniu noszę niewiele ponad kilogram przedmiotów rzeczywiście potrzebnych poza domem.

zawartosc-mini

Lubię łączyć przyjemne z pożytecznym, zakup tej torebki niewątpliwie był taką kombinacją. Mam nadzieję, że nowy nabytek będzie mi długo służył i pomoże utrzymać torebkowy porządek. Już dawno nie kupiłam sobie niczego wyjątkowego, więc niech Was nie dziwi moje podniecenie. Jeśli kupowanie to niecodzienne święto, to warto je celebrować, szczególnie jeśli trafi się taka perełka jak wysokiej jakości torebka od Przywary Strzałki.

A jak wyglądają Wasze torebki? Nosicie worki czy kopertówki? A może pochwalicie się zawartością w komentarzu?

Przeczytaj także

  • BogusiaM 10/04/2016 at 11:56

    Będziesz zadowolona:) ja jestem i to ogromnie. Ta torebka to nie tylko codzienna, ale także moja wyjściowa torebka na imprezy rodzinne, gdzie strój mam bardziej odświętny typu mała czarna i buty na obcasie;)

    A co wkładam do środka? Mały kalendarz, specjalnie kupuję jak najmniejszy ale z całą stroną poświęconą na jeden dzień. Długopis, telefon, portfel, klucze i bidon z wodą jak nie zapomnę.

    • Kasia | Droga do minimalizmu 11/04/2016 at 05:42

      Bogusiu, możesz polecić jakiś środek do pielęgnacji torebki, który się u Ciebie sprawdził?

      • BogusiaM 12/04/2016 at 21:11

        Tłuszczem do skór z Ryłko ok. 20 zł, od razu z aplikatorem- gąbeczką. Ale jak na razie robiłam to dopiero raz;P Przy okazji natłuściłam też wszystkie skórzane buty i myślę o natłuszczeniu kurtki. Pozwalam by wsiąkło jak najwięcej w skórę, a nadmiar przed używaniem wycieram/poleruję ściereczką taką do ścierania kurzy:)

  • BasiaK 10/04/2016 at 12:10

    Piękna. :-) Ja jestem zwolenniczką dużych toreb. I fakt, noszę w niej sporo rzeczy. Czasami się śmieję, że ta torba to całe moje życie. ;-) Swego czasu miałam manię kupowania torebek, których… i tak nie nosiłam, bo zazwyczaj noszę jedną, tę ulubioną. Teraz mi przeszło, ale tych kupionych jeszcze się nie pozbyłam, choć kilka razy próbowałam. Zawsze włącza mi się – przyda się. :-)

    • Kasia | Droga do minimalizmu 11/04/2016 at 05:37

      Standard ;) Ale najważniejsze, że zdajesz sobie sprawę z tego, że nosisz tylko jedną, ulubioną. Reszta pewnie przyjdzie z czasem :)

  • Małgorzata eS 10/04/2016 at 12:10

    Po pierwsze przepiękna torebka! Taki rozbrajająco prosty design ;) Co prawda sama nie posiadam, ale z takich minimalistycznych bardzo ciekawe są również torebki marki Dziki Józef, szkoda tylko, że większość modeli nie jest zapinana, bo ja mam drewniane ręce i ciągle mi coś z nich wypada, więc muszę się zabezpieczać ;)
    A moja aktualna też ma dość prosty fason. Kupiłam ją w Ryłko, bo jest czarna, skórzana, pojemna i dobrze trzyma mi się na ramieniu. Niestety ma te nieszczęsne frędzle. Myślałam, że nie będzie mi to przeszkadzać, ale teraz sobie myślę, że chyba byłam zbyt niecierpliwa, bo te frędzle mocno zakotwiczają ją w konkretnym trendzie :/
    A jeśli chodzi o zawartość, to jest chyba dość przeciętna: telefon, portfel, klucze, chusteczki, balsam do ust, notatnik i ze 2 długopisy. Jednak muszę dodać, że w tzw. dni robocze śmigam z plecakiem, w którym mam laptopa, tablet, coś na ząb, coś do picia i pewnie kilka zapomnianych przedmiotów ;)

    • Kasia | Droga do minimalizmu 11/04/2016 at 05:38

      No laptop i jedzenie to wyższa szkoła jazdy. Ja dzisiaj też śmigam do pracy i kanapki wrzucam do siatki z materiałami dla studentów ;) To chyba takie przedłużenie torebki.

  • nanowosmieci 10/04/2016 at 12:16

    “obok zwyczajnych rzeczy takich jak portfel czy klucze ma w niej siatkę, parasol, podręczny zestaw do szycia, nożyczki, metr krawiecki, taśmę klejącą”

    No, ja kiedyś nosiłam śrubokręt :)))

    • Kasia | Droga do minimalizmu 11/04/2016 at 05:39

      Przydał się? :D

      • nanowosmieci 11/04/2016 at 10:28

        A wiesz, że nawet tak :) Jak chciałam rozłupać orzechy włoskie :)

  • Klaudia Jaroszewska 10/04/2016 at 12:42

    moja jest zawsze pełna ;) przewaznie dlatego, że chodzę z nią do szkoły i tam nie ma mowy o minimalizmie :)

  • wtrawiepiszczy 10/04/2016 at 16:55

    Mój mąż twierdzi, że mnie przeszkolenie z minimalizmu nie jest potrzebne, bo jestem minimalistką z urodzenia… we wszystkim poza umiłowaniem do szmat. Może coś w tym jest, bo taką na przykład torebkę od zawsze posiadam jedną, a noszę w niej portfel, klucze, telefon, bezbarwną pomadkę i ostatnio czytnik. Twój model, choć piękny, dla mnie mógłby się okazać z duży :)

    Żeby nie było zbyt różowo, wczorajsza inwentaryzacja szafy wykazała że sfera szmaciana nadal niedomaga. Albo raczej domaga do przesady…

    • Kasia | Droga do minimalizmu 11/04/2016 at 05:40

      A no widzisz, baza jest, jestem pewna, że jeśli czujesz potrzebę ogarnięcia szafy, to ostatecznie to zrobisz :)

  • Olga | Gray Moka 10/04/2016 at 17:15

    Ja czasem lubię mieć dużą torebkę, ale zawsze mam w niej to samo, co w małej listonoszce – pomadkę, klucze, portfel i telefon :). Czasem to aż mi głupio, bo przecież ona jest praktycznie pusta ;). Pod tym kątem na pewno moja torebka nie jest “kobieca” ;).

  • Agnieszka Gargas 10/04/2016 at 18:00

    Torebka rzeczywiście, bardzo ładna praktyczna i wyjątkowa. Osobiście nie posiadam wielu torebek. Wszystkie, które nosze są skórzane, klasyczne, praktyczne i minimalistyczne. Czarna do pracy o klasycznym kroju, mieszcząca A4. Karmelowa, prosta torebka szoperka – troszkę większą niż A4. 2 listonosz ki, jedna czarna klasyczna, druga granatowa pół lakierowana, bardziej elegancka. W lecie noszę często kremowy ,,worek,, mała torebka na łańcuszku. Na imprezy okolicznościowe posiadam jedynie jedna torebkę mała czarna lakierowana torebka na łańcuszku. Każdą moją torebkę regulanie pielęgnuje, aby jak najdłużej zachować nowy wygląd. Lubie torebki dobre jakościowo, są trwałe, świetnie wykonane i niezawodne. W Ochniku chodzę 3 rok ( wygląda jak bym kupiła ją wczoraj! ), Wittchen i mój ulubiony lokalny zresztą producent Wojewodzic stanowi przewagę w szafie. Warto zainwestować w torebkę ponieważ to kobieca przyjaciółka :)

    • Kasia | Droga do minimalizmu 11/04/2016 at 05:41

      Możesz zdradzić, czym pielęgnujesz skórzane torebki? Możesz polecić jakąś markę wosku?

      • Agnieszka Gargas 11/04/2016 at 10:40

        Obecnie torebki przecieram miękką ściereczką nawilżoną wodą, gdy jest potrzeba nakładam nie wielką ilość wazeliny kosmetycznej. Częściej używam wosku z Venezia (najlepszy jaki miałam) lub spray z GABOR, kupiony przy okazji zakupu obuwia u nich.

  • Karola (pinchofsalt) 10/04/2016 at 20:00

    ja mam… jedną na codzień, skórzaną shopperkę z wkładem zamykanym na zamek, brązową. pasuje do wszystkiego. Na spacer/wakacje mam małą na dłuższym pasku, plus dwie kopertówki na wyjścia. I tyle ;-) Myślę o jakiejś materiałowej na lato, ale zobaczymy.

  • czmiel 10/04/2016 at 20:40

    Ja mam moją ukochaną torebkę od Słoń Torbalski (polecam!). Noszę jedynie telefon, klucze, gumę do żucia, słuchawki, olej kokosowy w malutkim pudełku (jako balsam do ust i krem do rąk), czasem malutkie puzderko z plastrami (kocham lato i odciski) i tabletkami przeciwbólowymi czy zapasowym tamponem. Od lat używam miniaturowego kalendarzyka ze Zwierciadła, który wraz z telefonem wystarczy mi jako notes + długopis. I tyle. Okej, jak się uprę to zmieści się tam też aparat fotograficzny i parasol, ale tylko gdy jest to niezbędne ;)
    Wybierając się do pracy przerzucam graty do większej torebki, która zmieści też pudełko z lunchem (nie cierpię jedzenia w stołówce) i ewentualnie książkę.

  • Ann 11/04/2016 at 07:44

    Kobieca torebka to temat rzeka. Ja do tej pory nie znalazłam idealnej dla siebie, chociaż wielokrotnie wydawało mi się, że jestem blisko. Pewnie szukam niemożliwego:)

    • Kasia | Droga do minimalizmu 12/04/2016 at 11:20

      Czasem tak jest, że mamy ideał w głowie i mamy trudności z jego znalezieniem. Też długo szukałam idealnej małej czarnej, aż dałam sobie ją uszyć… Torebki może same sobie nie zrobimy, ale obecnie jest wielu rzemieślników, którzy robią rzeczy na zamówienie, może to też jakaś opcja dla Ciebie?

      • Ann 12/04/2016 at 15:52

        Pewnie też byłaby idealna:) Skoro ja się zmieniam, to zmieniają się moje gusta. I to co mogłoby ujść za ideał dzisiaj, to jutro może okazać się niedoskonałe. Dzięki za próbę pomocy:)

  • Tofalaria 11/04/2016 at 12:16

    Mam małą torebkę. Przeważnie zawartość to: mała komórka (ma funkcję latarki oraz notes), portfel (w środku także 2-3 plastry oraz gazik leko), chusteczki, klucze. To jest zestaw używany podczas 90% wyjść z domu. W zależności od potrzeb oczywiście czasem coś dorzucam: siatkę na zakupy, książkę, scyzoryk, czołówkę (uroki mieszkania w miejscu, gdzie oświetlenie uliczne szwankuje), bidon, przekąskę.

    • Kasia | Droga do minimalizmu 12/04/2016 at 11:23

      Po “przeprowadzce” do nowej torebki zauważyłam, że i tak sporo z tego, co przeniosłam nie jest mi potrzebna na co dzień, więc pewnie ten podstawowy zestaw będzie ewoluować :) Aczkolwiek scyzoryka nigdy tam nie włożę, nie umiem się posługiwać takimi rzeczami ;)

  • Kasia W | Ograniczam Się 11/04/2016 at 23:13

    Ha! Śmieję się w duchu, bo też swego czasu analizowałam zawartość mojej naramiennej koleżanki. I też – podobnie jak Ty – przeszłam na mniejsze cudo, które działa jak promowany przez Ciebie ogranicznik. Mała torebka – mniej gratów (albo mniejsze ;)). Sama noszę przezroczystą, niewielką torebkę na skórzanym pasku, która już od kilku lat mi służy. A dzięki swej przezroczystości łatwo znajduję klucze, błyszczyk czy monetę, która wypadła z mini-portmonetki. Mam jeszcze wizytownik, który mi służy również na przechowywanie banknotów. W ogóle nie mam portfela w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Ale moim torebkowym must-have jest jednak krem do rąk. Bez niego jak bez …ręki ;)

    • Kasia | Droga do minimalizmu 12/04/2016 at 11:25

      Przy “przeprowadzce” do mniejszej torebki ogarnęłam też zawartość portfela, ale jak na to, co w nim mam, to jest zdecydowanie za duży ;) Dobry pomysł z tym wizytownikiem, można przecież wrzucić tam też kartę płatniczą. Dzięki za inspirację :D

  • Oszczędnicka 12/04/2016 at 06:40

    Chyba dorosłam do takiej “małej” torebki :) Nigdy w życiu takiej nie miałam, zawsze nosiłam worki wypełnione po brzegi i jestem przekonana, że było tam znacznie więcej niż 2 kilo…

    Nie masz jakiejś zniżki dla czytelniczek bloga? Bo ja bym się chyba skusiła :P

    • Kasia | Droga do minimalizmu 12/04/2016 at 11:17

      Niestety nie mam żadnego rabatu, ale potwierdzam, że torebka Przywary Strzałki jest warta swojej ceny.

  • Marta / Pani Poczytalna 12/04/2016 at 23:30

    Ja też ostatnio zmieniłam torebkę, bardzo podobną miałam drogę dojścia ;) Rozstalam się z dużymi torbami, które nosilam jeszcze od czasów studencko-doktoranckich, rozstalam się z dziecięca torbą (są ładne specjalne, wózkowe) i wyszukalam sobie śliczna, minimalistyczna torbę na dawandzie. Szukałam polskiej projektantki, bez skóry (no ma skórzany pasek), w uniwersalnych kolorach i mam, udało się! Świetnie się w niej czuję , noszę mniej, bardzo jestem zadowolona z zakupu

    • Kasia | Droga do minimalizmu 13/04/2016 at 05:53

      Kurczę, to niesamowite, ile mamy ze sobą wspólnego. A może takie są naturalne etapy podążania prostą drogą? :)

  • Anka "π" R. 13/04/2016 at 22:41

    Akurat jestem na etapie szukania torebki, ale w naturalnym kolorze skóry. Gdyby ta była jasna – brałabym. Przeszukuję sklepy polskich producentów i póki co mam na oku Balagan Studio. Piszę o tym, bo marki podpowiedziane w komentarzach są mi obce, więc może i ja komuś coś mogę podpowiedzieć ;) Zakup torebki to nie bułka z masłem. Oj nie.

    • Kasia | Droga do minimalizmu 14/04/2016 at 09:47

      O nie, znalezienie odpowiedniej torebki to rzeczywiście nic prostego. Dzięki za podpowiedź, nie znałam wspomnianej przez Ciebie marki.

      • Anka "π" R. 14/04/2016 at 21:28

        Robią jeszcze piękne buty :) Jeden rodzaj, ale dla mnie bomba.

  • Wyspy Kultury 03/05/2016 at 22:52

    U mnie w torebce musi być miejsce na książkę. Z powodu pracy, coraz częściej wybieram plecak. Wygodniej, zdrowiej dla kręgosłupa i nie musze nosić dodatkowej torby, na papiery, książki i zeszyty.

  • malwina dobosz 20/05/2016 at 18:13

    Moja torebka nie może być za duza bo im większa tym więcej bajerów tam będę trzymać kosztem bólu kręgosłupa. Również stawiam na skórzane bo jestem praktyczna i na dluzej starczy. Ale jakkolwiek bym sie nie starała szybko robi sie w niej bajzel: stare paragony, mnóstwo materiałowych toreb na zakupów i innych ”przydasiow”.Musze zrobić z nia końcu porządek.

  • Kobietapo30 07/06/2016 at 19:32

    Fajnie ograniczyłaś zawartość torebki. Da się? Okazuje się, że tak :) Ja preferuję torebki średniej wielkości przy dwójce dzieci – to się sprawdza, zbyt duże sprawiają, że mam przy sobie zbyt dużo niepotrzebnych rzeczy