Dobre życie

Praktykowanie wdzięczności

14/02/2016

Wieczór, pora czytania bajeczki, mycia ząbków i spania. Mama, czyli ja, ogarnia sprawy uczelniano-blogowe, lekko podirytowana, że nie słyszy własnych myśli wśród rytmicznej recytacji “Rzepki” Brzechwy. Tata, czyli B., widząc, że dziecko, czyli Maja, jest lekko rozmiękczone, zadaje kluczowe pytanie: “Idziemy spać?”. “Tak” odpowiada z przekonaniem dziecko, ale mama jest zbyt zatopiona w kreatywnym ciągu, by się oderwać od pracy, więc tata zbiera z dzieckiem zabawki, idzie myć ząbki, ubiera piżamkę i z cierpliwością śpiewa miliard kołysanek przekręcając słowa. Dziecko zasypia. “Dziękuję, że uśpiłeś małą” mówi mama, bo wie, że tata wcale nie musiał tego robić.

***

Tata pracuje od 8 do 16 w dni, kiedy mama nie idzie do pracy. Rozwiązuje problemy, klepie formuły, użera się z klientami, a w wolnych chwilach kontroluje stan budowy. Po skończonej dniówce przedziera się na drugi koniec miasta przez kilometrowe korki, wraca zmęczony, ale na szczęście po powrocie czeka na niego, oprócz wesołej buzi dziecka, ciepły obiad. “Dziękuję, że go ugotowałaś” mówi tata, bo wie, że mama wcale nie musiała tego robić.

***

Przyzwyczailiśmy się, że każdy z nas ma jakieś role do odegrania w życiu codziennym i nawet jeśli ich nie znosimy, to z poczucia obowiązku je wypełniamy. Bywa tak, że traktujemy jako coś naturalnego, że ktoś inny myje naczynia, zawozi dziecko do szkoły czy robi pranie zapominając wyrazić za to wdzięczność. Dziękujemy za otrzymane życzenia czy prezenty, bo pojawiają się od święta, ale rzadko przypominamy sobie, by podziękować drugiej osobie za to, że codziennie robi nam śniadanie, podaje herbatę, dzwoni zapytać, co słychać. Dopiero kiedy nagle na stole nie pojawi się śniadanie, a herbata sama się nie zrobi zdajemy sobie sprawę, że nawet takie małe grzeczności to ważne elementy codzienności, wcale nie takie naturalne jakby się wydawało.

Dawno temu w jakimś mądrym artykule na temat małżeństw przeczytałam poradę, by codziennie okazywać sobie wdzięczność. Jest to ważne dla związku, by dawać znać drugiej osobie, że zauważamy jej wkład w naszą codzienność. Od tamtej pory staram się dziękować mojemu mężowi za każdą malutką rzecz. Na początku trochę to wyśmiewał, bo przecież to takie nienaturalne, ale z czasem sam zaczął robić to samo dziękując mi za ugotowanie obiadu, umycie okien czy uporządkowanie książek. Wtedy zaczęłam zauważać, że to rzeczywiście ma sens, że okazując wdzięczność za to wszystko mąż wcale nie traktuje mnie jak kury domowej, ale docenia mój wkład w uporządkowanie ogniska domowego.

Zachęcam Was do praktykowania wdzięczności właśnie w taki sposób, naturalny, niewymuszony, wychodzący z wewnętrznego pragnienia pokazania drugiej osobie, jak bardzo doceniamy to, co dla nas robi. Podziękujcie za porządki w garażu, skoszenie trawy, odebranie dziecka z przedszkola, wyniesienie śmieci, umycie wanny, wyprowadzenie psa i podlanie kwiatów. Wyraźcie wdzięczność za zrobienie zakupów, obranie ziemniaków, zapisywanie wydatków, opłacenie rachunków. Oni naprawdę nie muszą tego robić, ale robią to dla siebie i dla Was. Podziękujcie im za to i zobaczycie, co się stanie. Magia. 

Dziękuję Wam, moi czytelnicy, że jesteście, zaglądacie, czytacie, zostawiacie pomocne komentarze. Tak samo jak ten blog staliście się częścią mojej codzienności i bez Was nie byłaby już ona taka sama. Dziękuję!

Przeczytaj także

  • Agata Kłak 14/02/2016 at 10:37

    Piękny i mądry tekst. Szkoda, że nie mówi się o tym głośniej.

    Pozdrawiam ciepło! :)

  • Change Life 14/02/2016 at 10:59

    wdzięczność jest piękna a nasze życie bardziej wartościowe gdy codziennie o niej pamiętamy!

    Ja dziś jestem wdzięczna za długi sen, wodę z cytryną, psa na kolanach, leniwe śniadanie z Mężem i za spokój w sercu!

    dziękuję i pozdrawiam!

  • mamanaturalnie 14/02/2016 at 11:00

    Dziękuję za zwrócenie uwagi na ważną rzecz o której się zapomina :)

  • Anvariel 14/02/2016 at 11:56

    Mój mąż też nie do końca rozumie dlaczego dziękuję mu za umycie naczyń lub poodkurzanie :)

    • Kasia | Droga do minimalizmu 15/02/2016 at 12:46

      Na pewno w końcu zrozumie, po co to wszystko :)

      • Anvariel 21/02/2016 at 07:48

        Myślę, że tak. Coś tam do niego powoli dociera :) Podrzuciłam mu twój wpis, ale jakoś nie może zabrać się za jego czytanie.

  • BogusiaM 14/02/2016 at 12:29

    Nawet nie wiedziałam o czymś takim jak praktykowanie wdzięczności, ale my (ja z mężem) często to robimy, jak posprzątam łazienkę – mąż mnie chwali, jak zrobię obiad/śniadanie itd. dziękuję, ja dziękuję mu, gdy mnie gdzieś podwiezie samochodem, albo zrobi mi herbatę. I w wielu innych sytuacjach, dla nas to naturalne, tak samo naturalne jak kilka minut dziennie rozmowy, przytulenie i powiedzenie sobie “Kocham Cię” chociaż wiem, że same słowa nic nie muszą znaczyć, my czujemy ich moc. Czy podziękowanie za to, że po prostu jest ze mną zawsze, gdy go potrzebuję.

    Pięknie to wszystko opisałaś ! Dla mnie tak jak wspomniałam jest to naturalne, ale wiele osób powinno to przeczytać i wcielić w życie.

    • Kasia | Droga do minimalizmu 15/02/2016 at 12:47

      Macie przepiękny związek! Bardzo przyjemnie się czyta, że ludzie po latach związku nadal są szczęśliwi właśnie przez to, że zwracają uwagę na takie z pozoru niepotrzebne rzeczy i gesty. To bardzo ważne i cieszę się, że o tym piszesz.

      • BogusiaM 15/02/2016 at 22:42

        Jeśli dwoje osób dba o związek to musi się udać.

        Nie rozumiem trwania w związku w którym ktoś od kogoś czegoś wymaga – bo tak już musi być, albo robi wręcz pretensje, gdy coś nie jest zrobione zamiast samemu ruszyć tyłek i to zrobić. Taki sztywny podział ról kobieta gotuje, sprząta, a mężczyzna tylko praca, tv i kanapa jest bardzo krzywdzący. Teraz kobiety niejednokrotnie pracują tak samo dużo co mężczyzna a dostają mniejsze wynagrodzenie, a jeszcze po powrocie do domu muszą zasuwać za dwoje. Przykre:/

        Ale takie wzorce były przekazywane przez lata, więc niektórym przez gardło nie przechodzi dziękuję czy przepraszam… Więc może chociaż takie praktykowanie wdzięczności, małymi krokami zmieni otoczenie;) Coś na styl filmu “Podaj dalej” – na pewno oglądałaś, bo jest już stary, a jeśli nie to koniecznie zobacz:)

        • Kasia | Droga do minimalizmu 16/02/2016 at 08:43

          Nie znam filmu, zainteresuję się nim.
          A jeżeli chodzi o wzorce zachowań, to kiedy “chwalę się” znajomym, jakiego mam super męża i w ogóle, to mówią “Aaaa, poczekaj, niedługo to si,ę zmieni”. Mówią tak od czasu naszego ślubu i jakoś niewiele się zmieniło, nadal się zaskakujemy, robimy niespodzianki i małe prezenty. każdy związek jest inny, ale po prostu trzeba o niego dbać.

          • BogusiaM 16/02/2016 at 16:33

            Obejrzyj, co prawda kończy się tragicznie dla głównego bohatera, ale myśl przewodnia genialna:)
            Hehehe zazdroszczą, albo coś po prostu w swoich związkach zaniedbali:P

  • Kasia W | Ograniczam Się 14/02/2016 at 20:55

    Jakie to piękne! Ćwiczenie wdzięczności wyjęłaś mi z ust. Ja ćwiczę z dzieckiem, podsumowując sobie dzień, ale powinniśmy to robić częściej, bardziej regularnie. Pani Poczytalna też kiedyś o tym wspominała i od tamtej pory zasiała we mnie ziarnko, które kiełkuje. Czas na wdzięczność w związku.

    • Kasia | Droga do minimalizmu 15/02/2016 at 12:48

      Tak, to właśnie dzięki Pani Poczytalnej częściej zwracam uwagę na takie małe gesty, które wiele znaczą.

  • Basia 14/02/2016 at 21:09

    Dziękuję za inspirację! Muszę na nowo zacząć praktykować wdzięczność, i w związku, i w życiu w ogóle :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

  • Natalia | minimalnat.com 15/02/2016 at 14:23

    Dołączę do innych i powiem: pięknie to opisałaś. Takie skrawki codzienności, cudowne małe gesty :)

  • czmiel 15/02/2016 at 23:38

    Piękny opis. Podsunę partnerowi, tylko najpierw muszę przetłumaczyć :D

    • Kasia | Droga do minimalizmu 16/02/2016 at 08:46

      Faceci chyba najlepiej uczą się na przykładzie ;) Dziękuj mu za każdą najmniejszą rzecz i ani się spostrzeżesz i sam będzie dziękował za śniadanko :)

  • Oszczędnicka 18/02/2016 at 22:47

    Mi też to się wydaje trochę nienaturalne. Staramy się doceniać nasz wkład we wspólne życie, ale dziękować za każdą rzecz? :) Nawet bym się dziwnie czuła, jakby mi mąż dziękował za każdy zmyty talerz (albo ja jemu).
    Ale może spróbujemy… :)

    Kasiu, a ja Ci dziękuję za tę cykliczną dawkę inspiracji! Bardzo lubię do Ciebie zaglądać :)

    • Kasia | Droga do minimalizmu 19/02/2016 at 05:36

      Wiesz, to nie jest tak, że mąż dziękuje mi za każdy ugotowany obiad, czy ja jemu za każdym razem jak odkurzy mieszkanie. Sama wiem, jak dużo daje taka zwykła, codzienna wdzięczność za coś, co jest rutyną i czasem męczy.
      Bardzo się cieszę, że do mnie zaglądasz!

  • Klaudia Jaroszewska 21/02/2016 at 11:19

    Miło się czytało :) naprawdę warto czasem podziękować, zamiast wypominać tylko to, czego ta druga osoba nie zrobiła

  • 1malami1966 22/02/2016 at 16:11

    dziękuję:)

  • paula m 15/01/2017 at 13:02

    A ja dziękuję Tobie, ze robisz to co robisz, ze piszesz mądrze.