Dobre życie

Magiczne 15 minut

19/12/2015

Prawie miesiąc temu postanowiłam wstawać 15 minut wcześniej niż zwykle, by “wydłużyć dobę” i wykorzystać ten czas na ćwiczenia. Przyznaję, że nie wyskakiwałam z łóżka codziennie o 5.30, ale starałam się rozpoczynać każdy dzień od jogi, wyciszenia i zebrania myśli przed pobudką dwojga pozostałych domowników. Te 15 minut dodanych do każdego dnia zrobiło ogromną różnicę i pomogło mi odzyskać sprawność i regularność ćwiczeń, która gdzieś umknęła w ciągu tych ostatnich kilku miesięcy. Nadal preferuję wieczorną jogę, bo tak ćwiczyłam przez cały ubiegły rok, ale zaczynam dostrzegać też pozytywne strony porannego ruchu. Liczę, że kiedy wcześniej zacznie się robić jasno, będzie mi jeszcze łatwiej wstawać i witać dzień ćwiczeniami. Nie mówiąc o tym, że jest bardzo duża szansa na zaplanowaną na wiosnę przeprowadzkę do nowego domu, gdzie będzie dużo więcej miejsca na poranny rozruch.

15 minut wydaje się tak niewiele, jednak jestem zdumiona, ile przez takie 15 minut można zrobić. Kiedy podczas minionego miesiąca nie miałam ochoty (czy siły) ćwiczyć pisałam, odpisywałam na wiadomości, czytałam. W ciągu dnia nie zawsze mam czas na takie prozaiczne wydawałoby się czynności, szczególnie ostatnio, kiedy akcje na placu budowy nabrały tempa i trzeba doglądać nie zawsze pełnych zapału panów robotników. Niedoleczone przeziębienie, nieprzespane noce sprawiają, że czasem mam ochotę tylko leżeć i bezmyślnie przeglądać internetowe bzdury, więc przerzucenie aktywności fizycznej na poranek daje mi możliwość bezkarnie poleniuchować wieczorem. Leniuchowanie też jest fajne i nie zamierzam go sobie odmawiać czy czuć z powodu tego wyrzutów sumienia. Szkoda mi też zaprzepaścić to całe rozciągnięcie, jakie udało mi się osiągnąć dzięki codziennym ćwiczeniom. Wprawdzie nie zrobię zaplanowanego na ten rok szpagatu, ale już swobodnie dostaję głową do kolan. Jakieś półtora miesiąca temu po raz pierwszy utrzymałam pozycję kija, co nie jest jakimś wielkim wyczynem, jednak dla mnie, czyli kogoś, kto pół życia nie ćwiczył na wf-ie i nigdy nie zrobił ani jednej pompki, chaturanga to spory kamień milowy.  Te wszystkie jogowe osiągnięcia ogromnie mnie cieszą i napędzają do dalszych ćwiczeń. Dzięki regularnej praktyce właściwie już nie korzystam z filmików w sieci – mam “swój” program bazujący na ulubionych pozycjach, który znam na pamięć. Dzięki temu wreszcie skupiam się na prawidłowym oddechu i świadomości ułożenia ciała, a nie na tym, kiedy wreszcie prowadzący pozwoli przejść do następnej pozycji. Wsłuchuję się w siebie, a chyba o to właśnie chodzi.

Jeśli, tak jak mnie, brakuje Wam czasu dla siebie, to naprawdę polecam metodę nastawiania budzika o 15 minut wcześniej niż zwykle. Nie musicie nawet wstawać z łóżka, możecie po prostu trochę dłużej poleniuchować, zebrać myśli, wypić herbatę, poczytać, nawet przejrzeć tą nieszczęsną pocztę. Zobaczycie, ile magii jest w tych kilkunastu dodatkowych minutach dnia.

Przeczytaj także

  • też tego spróbuję :)

  • Marrus

    Ja uwielbiam ten czas zanim inni wstaną, jest cisza, spokój, kawa i ja. To wspaniałą motywacja, bo rzecz jasna nigdy nie chce mi się wstać. Ale bardziej niż wstawania po ciemku nie znoszę rozpoczynania dnia na szybko, w pośpiechu i bez tego miłego letargu.

    • O tak, tak, tak – lepiej wstać wcześniej i trochę pomarudzić, niż zbyt późno i lecieć na łeb na szyję.

  • Gratulacje! Jak ja nienawidziłam na początku chaturangi! :) Tym bardziej, że praktykuję ashtangę więc ta pozycja pojawia się bardzo często… Ale satysfakcja przeogromna :)

  • Polecasz może jakieś konkretne filmy? Chciałabym zacząć ćwiczyć jogę, ale zupełnie się nie znam i nie wiem, które są wartościowe. Próbowałam ćwiczyć wieczorami z Ewą Chodakowską, ale mi nie wyszło. Może rano się uda?

    • Maria Dominics

      Jeśli mówisz po angielsku bardzo polecam stronę oraz kanał na YouTube yogawithadriene. Adriene to bardzo sympatyczna i zabawna instruktorka. Na jej stronie można zapisać się na 30 wyzwanie z codzienną praktyką jogi. Ciekawe też video można znaleźć na stronach magazynów Yoga Journal oraz Yoga International.

    • Też polecam Yoga with Adriene, ale moją ulubienicą jest Steffie White (zobacz tutaj https://www.youtube.com/watch?v=p4nrVlsmAAo&list=PLNTIDk6mjdSNF8aDNcku_OzGcgQPtC7zF&index=4) Bardzo lubię z nią ćwiczyć. Planuję niedługo post na temat jogi w domu, więc zapraszam.

      • Dziękuję! Teraz już nie mam wykrętów – muszę zacząć ;) Jeśli chodzi o posty, to Simplife pisze o jodze, ale jakoś nie mogę przebrnąć przez słowo pisane na temat sportu – wolę obejrzeć film jednocześnie ćwicząc. Odłożyłam te wpisy na później, jak już się wciągnę. A zaglądam tu często :)

      • Maria Dominics

        wszystkim domowym joginom polecam świąteczną praktykę z Yoga Journal
        http://www.yogajournal.com/video/video/move-yourself-merry/

  • Gratuluje ci tych małych -wielkich osiągnięć :) Pamiętam , ze wstawać 15 minut wcześniej zaczęłam z Tobą i jestem zdumiona, jak duzo udaje mi sie zrobic dzięki temu. Teraz robię przymiarki do wstawania pol godziny wcześniej, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia. A! I ten post tez komentuje w ramach mojej wcześniejszej pobudki :)

  • Nie ćwiczę jogi – choć może zacznę, bo zachęca mnie do tego już wiele osób. Ale taką chaturangę robiłam ostatnio na brzuchach z moją ulubioną trenerką i wydawało mi się, że ćwiczy nas na wojskową misję do Afganistanu. Także jeśli chaturangę masz opanowaną, to spokojnie możesz być z siebie dumna :) Swoją drogą, 15 minut tylko dla siebie to niby takie proste, a tak trudne. Czekam z utęsknieniem na ten moment, kiedy to Ja będę się budzić wcześniej, a nie moje potomstwo ;)

    • Ooo, znam ten ból, Maja najchętniej by wstawała o 5, ale na szczęście udaje mi się ją jeszcze przetrzymać w śnie do tej 6…
      Myślisz, że chaturanga to aż takie osiągnięcie? No to tym bardziej jestem z siebie dumna :)

  • Anna Zumi

    Wszystko jest zapewne kwestią nastawienia. Tym bardziej gratuluję, że przy egipskich ciemnościach za oknem udało się wytrwać i możesz się cieszyć z pozytywnych efektów. :) Ja niestety z maleńkim dzieckiem uważam 3 minuty pod prysznicem za luksus, ale już niedługo :)

    • Wiem, o czym piszesz, też miałam takie momenty z dzidziusiem i nadal są dni, kiedy mimo wcześniejszej pobudki Maja nie daje mi zbyt wiele czasu dla mnie samej. Ale nie jest tak źle ;) Damy radę, Aniu :)

  • Między snem a pracą

    Joga i pilates, ah jak te z pozoru niewymagające ćwiczenia potrafią czynić cuda :) Znika ból, prosta postawa i lżejszy oddech. Czy to już magia?:)