Minimalizm

Blogowa pewność siebie

24/12/2015

Zawsze byłam nieśmiałym, zakompleksionym dzieckiem. Zajęło mi jakieś 25 lat nabyć więcej pewności siebie i wiary, że to, co robię, robię dobrze, że fajnie wyglądam, że coś tam wiem. Obserwując jednak sposób, w jaki podchodzę do bloga, obawiam się, że może minąć kolejne 25 lat, żebym nabrała większej blogowej pewności siebie.

Często jest tak, że mam genialny wprost pomysł na wpis, zaczynam coś nawet tworzyć, ale w trakcie pisania dochodzę do wniosku, że temat, który poruszam jest albo zbyt trywialny, albo zbyt oczywisty i właściwie nie ma sensu o tym pisać. Tworząc nowe posty zawsze mam w głowie tych czytelników, którzy ujawniają się w komentarzach i mailach, więc z jednej strony odbiorcami są osoby już dobrze zaznajomione z tematyką prostoty, a z drugiej te całkiem początkujące, ale zainteresowane takimi tematami. No więc pisząc oczywistości wydaje mi się, że nikogo to nie zainteresuje. Porzucam więc stworzony szkic dla dobra bloga. I ostatnimi czasy dość często się zdarza, że parę dni po mojej rezygnacji z omawiania danego tematu, podobna rzecz pojawia się na innym blogu i nagle – dzięki komentarzom – okazuje się, że wcale to takie oczywiste nie jest. Mówię sobie wtedy “Laska, to że dla Ciebie coś jest oczywiste, nie dla każdego takie musi być. Na blogu opisujesz swoje doświadczenia, więc najwyżej wyjdziesz na zacofanego głupka, że dopiero teraz na coś wpadłaś. Jeśli jednak tym wpisem podpowiesz coś nawet tylko jednej osobie, to pisanina nie pójdzie na marne.” Między innymi dlatego opublikowałam przepis na szybkie placuszki śniadaniowe.  Wprawdzie po publikacji pojawiły się wątpliwości, które narastały wraz z komentarzami, jednak ktoś ostatecznie stwierdził, że przepis pewnie kiedyś wypróbuje no i poczułam się lepiej!

Postanowiłam więc podchodzić do moich blogowych pomysłów z większą pewnością, że to, co piszę, komuś się rzeczywiście przyda. Przecież jeśli odwiedza mnie codziennie tyle osób, a wśród czytelników są osoby podziwiane przeze mnie za swoje blogowe i pozablogowe osiągnięcia, to poziom Mojej drogi do minimalizmu nie może być niski. Dostaję od Was, czytelników, tyle wyrazów sympatii, gratulacji, potwierdzeń o słuszności opisywanej drogi, że po roku od założenia bloga szybko nabieram tej blogowej pewności siebie. Znowu mam wiele pomysłów na wpisy i tylko mam nadzieję, że znajdę odpowiednio dużo czasu na stworzenie postów na wysokim poziomie,

Wesołych Świąt, moi kochani!

Przeczytaj także

  • vtomasz

    Tobie również Wesołych i spokojnych Świąt! Jeśli chodzi o wpisy, to chętnie bym zobaczył, jak będziesz urządzać swój nowy dom w minimalistycznym stylu, oczywiście jeśli taki minimalizm planujesz na nowym. Każdy post to coś nowego dla mnie, dlatego nie warto przejmować się, że ktoś to już wie, bo jest wiele osób, które pewnych rzeczy nie wiedzą, albo nie radzą sobie z danym zadaniem.

    • Nie widziałam tego tematu na żadnym blogu, fajny pomysł!

    • Jasne, jak tylko zaczniemy wykańczać dom – czyli gdzieś pod koniec stycznia – to na pewno pojawi się cykl o “minimalistycznych” wnętrzach.

  • Sama złapałaś się na tym, że powinnaś pisać co Ci w duszy gra. Dla mnie wiele rzeczy jest nieoczywistych i chyba żaden temat związany z prostotą nie obraża mnie jako czytelnika. Zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego. Spokojnych Świąt!

  • Też tak mam wiele razy:P

  • też tak mam, ale staram się z tym walczyć. bo mój blog ma mnie odzwierciedlać, a nie moich czytelników :)

  • Pisz co tylko Ci w duszy gra, uwielbiam Twojego bloga! (jako jednego z nielicznych:))

  • Nie ma czegoś takiego jak zbyt oczywiste i zbyt trywialne pomysły. Masz coś w sobie – daj to innym. Bądź odważna! Wbrew pozorom to nie takie trudne.

  • O rety! “to poziom Mojej drogi do minimalizmu nie może być niski” No oczywiście, że nie!!!
    Bardzo lubię do Ciebie zaglądać, nawet jeśli nie zawsze komentuję :)
    Myślę, że wszyscy mają takie obawy (mniejsze lub większe). Jest to coś całkowicie naturalnego. Może niekoniecznie trzeba z tym walczyć, wystarczy działać ‘pomimo’ :)
    Poza tym, co jest złego w pisaniu “oczywistych” wpisów…?

    • Dziękuję! Jeśli chodzi o oczywistości, to boję się, że czytelnicy zarzucą mi traktowanie ich jak niemądrych… ale wiem, że tak raczej nie jest, bo każdy ma różne doświadczenia i inną wiedzę.

      • Kasiu, ale przecież nie piszesz swojego bloga z perspektywy guru “ja znam jedyny, dobry przepis na życie – tylko słuchając mnie będziecie szczęśliwi”. Piszesz o Twojej drodze do minimalizmu :) Także cokolwiek nie napiszesz będzie dobrze, bo to Twoje subiektywne poglądy i przemyślenia.