Dobre życie

Bez ruchu ani rusz

25/11/2015

Brak czasu dla siebie, o którym wspomniałam ostatnio, zaowocował brakiem czasu na regularny sport, do którego byłam przyzwyczajona. Od dobrych kilku miesięcy normalnością była codzienna wieczorna sesja jogi o różnej intensywności, a co dwa-trzy dni robiłam sobie krótki poranny trening biegowy.  Wobec popracowych zobowiązań wieczorne sesje jogi musiały zostać zawieszone, a w związku z małym przeziębieniem regularne bieganie zmieniło się w treningi raz na ruski rok. Nie chciałam ryzykować większej choroby gardła, w końcu zarabiam na siebie głosem. W ten oto sposób nawyki, na utrwalenie których ciężko pracowałam przez paręnaście tygodni, powoli przestają być nawykami. Co ciekawsze jednak, ja, Kasia, dziewczyna, której ze sportem nigdy nie było po drodze, bardzo mocno odczuwa brak ruchu. Nosi mnie, po prostu mnie nosi. Nagle naturalnym dla mnie stało się gimnastykowanie w wolnej chwili, a opady rzęsistego deszczu wprawiają mnie w niemały smutek, bo znowu nie będę mogła iść pobiegać.

Rezygnacja z codziennej praktyki jogi dała mi się we znaki – znowu wróciły bóle pleców i stawów, bardziej się garbię, chyba mocniej dokucza mi stres, na szczęście nadal jestem gibka i elastyczna. Strasznie tęskniąc za ruchem postanowiłam działać i, tak jak wspomniałam w komentarzach pod ostatnim wpisem, wstaję po prostu 15 minut wcześniej niż zazwyczaj. Piętnaście minut to niewielka różnica, organizm nie odczuwa wielkiego szoku, a dla mnie to jednak kilkanaście minut ciszy i spokoju zanim dwoje pozostałych domowników zacznie swoje poranne rytuały. Postanowiłam sobie, że te 15 minut przeznaczę właśnie na ruch, mimo że na początku zakładałam możliwość pisania czy czytania. Nie, te minuty w ciszy i samotności to będzie mój rozruch, zebranie myśli, odstresowanie, układanie dnia w głowie. Mam nadzieję, że pomoże.

Przeczytaj także

  • Simplife.pl | Natalia Knopek 25/11/2015 at 16:24

    trzymam kciuki :)

  • Mari 25/11/2015 at 18:03

    Też brakuje mi ruchu. Na razie jednak wybieram sen. A kręgosłup swoje wie…

    • Kasia | Droga do minimalizmu 26/11/2015 at 08:29

      Oj tak, na Twoim etapie macierzyństwa sen to remedium na wszystko :) Trzymaj się cieplutko!

  • BogusiaM 26/11/2015 at 10:10

    Mądrze postąpiłaś:) Ruch jest ważny, to w końcu nasze zdrowie, ja mam nadzieję, że to co robię teraz dla siebie będzie owocować w przyszłości i nie będę taką schorowaną staruszką.

    • Kasia | Droga do minimalizmu 29/11/2015 at 19:26

      Ja mam świadomość, że z powodu zaniedbań w młodości z czasem mogę mieć problemy zdrowotne, więc chyba najwyższy czas coś z sobą zrobić ;)

      • BogusiaM 30/11/2015 at 17:25

        Jesteś młoda, więc nie ma tragedii, ale każdy moment jest dobry na poprawę;)

        • Kasia | Droga do minimalizmu 30/11/2015 at 18:20

          Hyhy, już dawno nie słyszałam, że jestem młoda ;) Ale jasne, że nigdy nie jest za późno.

  • Kasia W | Ograniczam Się 26/11/2015 at 12:03

    Podoba mi się Twoje postanowienie. Jeszcze wczoraj dosłownie czytałam o zbawiennym czasie zyskanym dzięki wcześniejszej pobudce. W sensie – wiadomo, że ktoś już to kiedyś odkrył i o tym pomyślał, ale wdrożyć to w życie to osobna sprawa :) Mnie ostatnio niestety zbyt wcześnie budzi teraz Najmłodsza, ona chyba postanowiła sobie to wcześniej niż ja ;)

    • Kasia | Droga do minimalizmu 29/11/2015 at 19:27

      Dla mnie poranne wstawanie to nic strasznego, ale czasami nie chce mi się wygramolić z łóżka, ale przez te kilka dni całkiem dobrze mi idzie ;) Może zamieni się to w nawyk.

      • Natalia | minimalnat.com 30/11/2015 at 13:57

        Trzymamy kciuki! Sama zaczęłam wstawać 30 minut wcześniej i nagle mam na wszystko czas, nie uwierzyłabym gdyby ktoś mi o tym powiedział :)

  • Oszczędnicka 26/11/2015 at 23:22

    Trzymam kciuki za wytrwanie w postanowieniu! Ruch to podstawa dobrego samopoczucia, a joga… to już podstawa podstaw :P

  • czmiel 27/11/2015 at 08:52

    Podziwiam za tą 5:45! Dla mnie to nieco kosmiczna godzina. Ale z ruchem masz rację, brak dawki sportu = różne dolegliwości, które znacznie uprzykrzają życie. Sama muszę w końcu ruszyć dupsko!