Minimalizm

Raz wydane nie wróci

27/08/2015

Prawda tzw. oczywista – nigdy nie odzyskamy bezmyślnie wydanych pieniędzy. Niejednokrotnie miałam okazję się o tym przekonać podczas porządkowania mojego otoczenia. Były góry rzeczy, które bez problemu można było oddać, ale na kupce do pozbycia się pojawiło się też dużo takich, które wydały się godne sprzedaży. Portale aukcyjne i wyprzedaże garażowe teoretycznie miały zwrócić część kasy włożonej w kupno rzeczy, które okazały się zbędne. Niestety, do tej pory udało się sprzedać może 15%z kupki, resztę sukcesywnie wydajemy dalej. Skoro założyliśmy, że chcemy się pozbyć konkretnych przedmiotów, to nie mamy zamiaru czekać, aż się sprzedadzą, po prostu znajdujemy sposób, by znaleźć im nowego właściciela całkiem za darmo. Od pół roku usiłuję z marnym skutkiem sprzedać kilka książek i płyt na dawnej Tablicy. Wczoraj za to udało mi się zrobić najszybszy deal w mojej karierze na tym portalu, bo od wystawienia ogłoszenia do ostatecznej transakcji minęły trzy godziny. A wystawiłam książkę kucharską. W dziale “Oddam za darmo”…

Przeterminowane kosmetyki, zepsute jedzenie, zapomniane ubrania, uschnięte kwiatki doniczkowe. W to wszystko przecież też wkładamy pieniądze, a tak łatwo przychodzi nam marnotrawienie. Z czasem zapominamy o wartości rzeczy, na kupno których się zdecydowaliśmy. Jeśli uda się coś sprzedać, to i tak zazwyczaj jest niewielki ułamek pierwotnego kosztu. Zakupy to zresztą nie tylko pieniądze, to przecież też czas poświęcony na wyszukanie, kupienie, porządkowanie, przechowywanie, nieużywanie.

Minimalizm ma wiele aspektów, w tym ten oszczędnościowy – dzięki zmianie myślenia “potrzeby” stają się po prostu zachciankami, każdy zakup staje się przemyślany, a nie przypadkowy. Ma się mało, ale dobrze, bo zwraca się uwagę na jakość, nie ilość. Upraszczanie każdej dziedziny życia prowadzi do czerpania radości z drobnych (i darmowych) spraw.

Podobno zarabia się pieniądze, żeby je wydawać. Wydawajmy je jednak z głową, z szacunkiem, na doświadczenia, nie na przedmioty. Przedmioty się opatrzą, zepsują, okażą zbędne, a doświadczenia nas wzbogacą wewnętrznie, nauczą, zmienią.

Przeczytaj także

  • Ada Żyta

    Bardzo mądrze napisane, też niedawno doszłam do takich nieprzyjemnych wniosków – w związku z tym uczciwie mogę powiedzieć że przez ostatnie dwa miesiące nie kupiłam niczego co nie byłoby mi absolutnie niezbędne.

  • Mart Vesce

    Tekst tym bardziej bezlitośnie prawdziwy, gdyż jestem w trakcie przeprowadzki i tak samo pozbywam się przedmiotów. I jestem w szoku, ile wydałam na nie pieniędzy, a teraz muszę je oddać za darmo (rzeczywiście, trudno jest coś sprzedać, no chyba że za ułamek ceny!). Równie dobrze mogłabym tę kupkę banknotów położyć na śmietniku :(

    • To przykre, że musimy dochodzić do takich wniosków. Przeprowadzka to zawsze dobra okazja, by pozbyć się tego, co zapomniane i zbędne, ale chcemy to zrobić szybko, więc i nie udaje się odzyskać nawet części wydanych pieniędzy…

  • Ruda

    Czy was też złoszczą bezsensowne zakupy, niezależnie ile pieniędzy wydałyście? Moje ostatnie zakupy, które okazały się niewypałami – buty i lakier do paznokci – denerwują mnie tak samo mimo oczywistej kilkukrotnej różnicy cenowej. Czuję się tak, jakbym sama się oszukała.

    • Na szczęście czasy podobnej złości mam już za sobą ;) Ostatnio miałam trochę wyrzuty sumienia, bo kupiłam sobie nowe spodnie i koszulkę, ale przecież planowałam ten zakup, pasuje do założonej koncepcji garderoby no i też nie wydałam majątku. Szkoda czasu na złe emocje, a następnym razem pewnie dwa razy przemyślisz zakup lakieru do paznokci (z którego ja zrezygnowałam kilka lat temu, kiedy przyznałam się przed sobą, że nie lubię malować paznokci) ;)

  • Najlepsza możliwość wydawania pieniędzy, to przyjemności, które pozostaną w pamięci. Bo wszystko, co kupujemy, kiedyś staje się dla nas zbędne…

  • Oddawanie za darmo nieprzemyślanych zakupów to najlepsza lekcja, żeby kolejne były bardziej przemyślane :)) Nasze rzeczy mają taką wartość jaką sami im nadamy, dla innych to po prostu śmieci. Widzę, ze moje sukienki, które były taaakie drogie, ktoś inny bez większego wyrzutu nosi po domu przy czyszczeniu kafelków ;) Cenna lekcja :)

  • Święta prawda. Moja najszybsza transakcja na OLX też była w sekcji ‘Oddam za darmo’ i trwała chyba 37 minut. W pół godziny chętnych na kilka worków ubrań było ponad 20!
    I to prawda, że jak już się raz zrobi totalne porządki, to potem jest problem, co z tym wszystkim zrobić. A aukcje i sprzedaże są czaso- i energochłonne. Początkowo oddawanie za darmo mnie trochę bolało, ale teraz tłumaczę sobie, że komuś innemu to się bardziej przyda, więc to, co zainwestowałam, zwróci się czyniąc inną osobę szczęśliwą. A poza tym dobrą opcją są też wymienianki. Sama jestem w trakcie organizowania ich na moim osiedlu, zobaczymy, czy wypali ;)

    • Fajnie, że organizujesz wymiankę :) Ja planuję podrzucić pomysł wyprzedaży garażowej w miejscu, gdzie się budujemy, tam działa naprawdę prężne lokalne stowarzyszenie.
      Próbowałam wystawić coś na Allegro, kiedy była akcja darmowego wystawiania, ale skończyło się podobnym fiaskiem… Nie mam siły tego robić, wolę oddać potrzebującym, tłumacząc sobie to tak jak Ty.

  • Anna Zumi

    To bardzo gorzka, ale skuteczna lekcja, kiedy pozbywamy sie rzeczy nagromadzonych pod wplywem impulsu. Mnie wyleczylo to z kupowania na dlugi czas. A nietrafione lub nadmierne zakupy w Ikei na szczescie w ramach specjalnej akcji moge oddac do sklepu i odzyskac swoje pieniadze. :)

    • O, jest taka akcja Ikei? Dobrze wiedzieć, aczkolwiek już dawno za nami ogromne wydawanie kasy w tym przybytku designu :)

  • też to zauważyłam – im bardziej zwracam uwagę na kupowane rzeczy tym lepszej jakości są, mniej mam problemów z pakowaniem na wyjazdy, porządek w domu, w lodówce i w łazience a poza tym więcej pieniędzy na koncie. Minimalizm jest sposobem na zwiększenie naszej uważności, spostrzegawczości i wrażliwości.

  • Marta S

    U mnie akcja wyprzedażowa trwa od lutego. Bywają miesiące, gdy niewiele się sprzeda, ale są też takie jak sierpień, gdy mój stan posiadania zmniejszył się o około 40 przedmiotów sprzedanych i jeszcze więcej oddanych. Przy wyprzedaży nadmiaru trzeba uzbroić się w cierpliwość. Przyznam, że na olx mało rzeczy się sprzedaje, ale jednak się sprzedają. Mimo wszystko głównie korzystam z Allegro. To dla mnie swego rodzaju akcja odwykowa, by już nigdy więcej nie kusiło mnie, by chomikować i kupować nadmiernie. Z przyjemnością stwierdzam, że rzeczy, które w ostatnim czasie nabywałam, naprawdę są mi przydatne i chętnie ich używam. Zdecydowanie bardziej je również doceniam.

    • To fakt, cierpliwość to klucz do sukcesu jeśli chodzi o wyprzedaż niepotrzebnych rzeczy, ja jestem jej pozbawiona ;) Na Allegro w ogóle nie odnoszę sukcesów, więc już nie planuję tam nic wystawiać, olx ostatnio nawet się rozkręcił (dziś sprzedałam dwie książki). Super, że udaje Ci się dochodzić do przedmiotowego optimum.