Dobre życie

Drobne przyjemności we dwoje

18/08/2015

Dzisiaj świętujemy rocznicę naszego ślubu. Zawsze przy takich okazjach dziwimy się, że to dopiero tyle (albo tyle), bo wydaje nam się, że już całe życie jesteśmy razem. Nie wiem, jak B., ale ja często dziwię się, że aż tak dobrze się dogadujemy, mimo że jesteśmy tak różni. Staramy się spędzać razem jak najwięcej czasu, bo zdajemy sobie sprawę, że właśnie te wspólne chwile, wspólne przygody i doświadczenia cementują nasz związek. Aplikujemy sobie więc często takie drobne przyjemności.

  • Wspólne śniadania – jeśli nie codziennie, to zawsze te weekendowe śniadania staramy się specjalnie celebrować. Przygotowujemy wtedy stół różności, prawie jak w dobrym hotelu. Nasz posiłek wtedy trwa nawet godzinę, rozmawiamy, delektujemy się i nawet Maja jest jakby grzeczniejsza :)
  • Wspólne wieczory – kiedy dziecko wieczorem zasypia, rodzice przygotowują sobie deskę serów, oliwki, krakersy i zasiadają z lampką wina przed ekranem laptopa, by obejrzeć kolejny odcinek amerykańskiego Masterchefa czy jakieś porady Kasi Bosackiej. Dla nas nie ma znaczenia, co sobie puścimy “na dobranoc”, ważne, że po całym dniu bieganiny możemy razem wyłożyć się na kanapie, przytulić, porozmawiać, być tylko we dwoje.
  • Spontaniczne wycieczki – praktykowane od początków naszej znajomości. Wycieczki w góry, do krakowskiego Wentzla, do Pszczyny czy Bielska nie wymagają od nas planowania i lubimy od czasu do czasu spontanicznie gdzieś sobie wyskoczyć. Mimo że często są to znane nam kierunki podróży, to każdy z tych wypadów daje nam nowe doświadczenia i wrażenia.
  • Okazywanie wdzięczności – lubimy sobie dziękować za tak “przyziemne” czynności jak zmywanie naczyń, wyniesienie śmieci czy nalanie herbaty, bo przecież żadne z nas nie ma monopolu na daną domową czynność.
  • Randkowanie – od czasu do czasu zostawiamy Maję dziadkom i ruszamy w miasto. Wiadomo, że dzidziuś jest najważniejszy, ale rodzice też muszą mieć czas dla siebie.
  • Przeglądanie wspólny zdjęć – takie powroty do przeszłości często robimy “przy okazji”, np. czekając na gotujący się obiad czy na koniec drzemki Mai. Przypominamy sobie wtedy śmieszne przygody, zauważamy, jak się zmieniliśmy i uświadamiamy sobie, ile już razem przeżyliśmy.

Dzisiaj zakładam moją skróconą suknię ślubną, którą co roku wyciągam z szafy na rocznicowy obiad. To jedna z tych rzeczy, której minimaliści “nie powinni” trzymać, jednak w mojej szafie zawsze będzie na nią miejsce. Oczywiście jeśli wytrzyma te kilkadziesiąt lat, które chcę spędzić u boku mojego męża.

 

Przeczytaj także

  • Możesz pochwalić się, która to już rocznica? Ogólnie to fajna ta lista drobnych przyjemności.

  • bardzo fajnie, że celebrujecie wspólne chwile :) u nas jest bardzo podobnie – wspólne śniadania codziennie a w weekendy oprócz śniadania jest wspólna kawa w salonie przy akompaniamencie ulubionych płyt :) a nasz synek jest przyzwyczajany do weekendowyc rytuałów i chociaż ma dopiero 4 tygodnie spędza z nami ten czas :) wieczory podobnie, chociaż nie zawsze mamy siłę póki co żeby coś obejrzeć, ale spędzamy chociaż kilka chwil razem i rozmawiamy o mijającym dniu i planach na kolejny :) mam nadzieję, że mimo tego, że mamy małe dziecko będzie też czas na wspólne podróże i randki :) wszystko powoli się normuje :)
    udanej rocznicy – wielu wspólnych wspaniałych lat :)

    • Dziękujemy za życzenia. Trzymam kciuki za Was (i za nas), byśmy zawsze znajdywali czas na takie drobne przyjemności razem, we dwoje :)

  • to za rok będziemy mogli świętować prawie razem :) wszystkiego dobrego :)

  • Mamy podobne podejście;) Nam częściej udaje się zjeść wspólny obiad lub kolację niż śniadanie, ale to nie ważne, ważne są wspólne chwile;)
    Wszystkiego dobrego z okazji rocznicy ślubu! A pomysł ze skróceniem sukni i ubieraniem raz do roku też świetny:) Ja swoją suknię ostatnio wrzuciłam do kosza PCK, a buty oddałam na gratyzchaty może komuś jeszcze posłużą.

    • To prawda, nieważne o jakiej porze, ważne, że razem :) Moje buty ślubne jeszcze są w szafie, ale teraz dziwię się, jak mogłam w ogóle chodzić w takich szpilkach ;) Ale zrobię jeszcze do nich kilka podejść, bo przyzwyczajam swoje nogi do obcasów.

  • Życzę jeszcze wielu lat szczęścia :)

  • Do tego jeszcze dołożę wspólne gotowanie (nie tylko śniadania) i wykonywanie różnych prac na podwórku: koszenie, zbieranie owoców, grabienie liści, odśnieżanie. Bardzo lubię kiedy robimy to razem. :-)