Goście Wokół szafy

Analiza kolorystyczna. Rozmowa z Marią z bloga Ubieraj się klasycznie

22/12/2016

Kiedy piszecie do mnie z prośbami o pomoc w porządkach w szafie jednym z najczęściej pojawiających się kwestii jest analiza kolorystyczna. „Czy możesz mi pomóc określić jakim typem kolorystycznym jestem?”, „Jak sądzisz, jestem intensywną jesienią czy głęboką zimą?”, „Lubię kolory pasujące do lata, ale z opisów typów wychodzi na to, że jestem wiosną” – to tylko kilka z pytań, które znajduję w Waszych wiadomościach. Nie jestem ekspertem-kolorystą, dlatego postanowiłam zwrócić się do osoby, którą za takiego uważam. Maria Młyńska, autorka bloga Ubieraj się klasycznie, jest moim stylowym guru. Jej teksty poruszające kwestie kolorów pomogły mi stworzyć moją prawie idealną garderobę i zainspirowały do kolorystycznych eksperymentów. Maria zgodziła się odpowiedzieć na kilka moich pytań odnośnie typów urody i analizy kolorystycznej.

Analiza kolorystyczna. Co to takiego?

Mówiąc o analizie kolorystycznej często myślimy o najczęściej spotykanej metodzie opisu, czyli porównania typów urody do pór roku. Tym samym podziałem z rozróżnieniem na podtypy kieruje się Maria Młyńska udzielając stylowych porad na swoim blogu. Mamy więc cztery główne typy urody reprezentujące kolory przypisywane wiośnie, latu, jesieni i zimie wraz z podtypami o różnym stopniu intensywności.

wiosna

Wiosenne typy urody odznaczają się świeżością wyglądu, aurą delikatności, ale jak twierdzi Maria – wyróżniają się również dużą dozą energii. Wiosny najlepiej będą wyglądały w świeżych i żywych kolorach. Lato ma łagodne rysy twarzy, ciepłe spojrzenie i dużo luzu w sobie. Optymalne dla nich odcienie ubrań będą zgaszone i lekko rozmyte.

lato

Jesienne panie mają ciepłe i romantyczne spojrzenie, a ich uroda ma w sobie coś z jesiennego ciepłego słońca. Świetnie będą wyglądać w typowo jesiennych, ciepłych, ziemistych kolorach z ożywczymi odcieniami fioletu czy zieleni.

jesien

Dominującą cechą urody zimowej jest kontrast, głębokie spojrzenie i tajemnicza aura. Zimy twarzowo wyglądają nosząc na sobie intensywne, głębokie kolory, które podkreślą ich wyjątkową urodę.

Źródło wszystkich zdjęć: ubierajsieklasycznie.pl/category/analizakolorystyczna/

Tak naprawdę te krótkie i ogólne opisy cech charakterystycznych dla danego typu urody nie zawsze są wystarczające, by znaleźć swój podtyp. Analiza kolorystyczna ma pomóc dobrać najbardziej twarzowe kolory i tym sposobem usprawnić konstruowanie idealnej garderoby. Często jednak mamy wątpliwości, która pora roku jest „nasza” i które z przypisywanych im odcieni będą dla nas najlepsze. Jak to więc jest z tą analizą kolorystyczną?

Analiza kolorystyczna: pytania i odpowiedzi

Kasia: Czy analiza kolorystyczna ma sens? Czy zawsze się sprawdza?

Maria: Pewnie, że ma. Kolory mają sens, zwracanie uwagi na to, co nas otacza ma sens, więc i analiza kolorystyczna ma sens. Bo to jest nic innego jak bycie biegłym w tej jednej, małej dziedzinie – kolorach. Jak ze wszystkim w życiu: coś można robić lepiej, coś gorzej, do czegoś szczególnie przywiązywać uwagę, coś omijać, coś robić pobieżnie. Jeżeli zależy nam na wyglądaniu super, to warto się zainteresować tematem chociaż szczątkowo. Nie tyle stosować się do analizy, co znać mniej więcej swój typ urody i chociaż wiedzieć, jakie kolory nas „wydobywają”.

Czy każda kobieta znajdzie swój podtyp, czy raczej należy podchodzić do tego z pewną elastycznością?

Każda znajdzie swój podtyp, ale warto do tego podchodzić na luzie. To znaczy – traktować to jako narzędzie, które ma być pomocne, a nie ograniczające. Jeżeli ktoś nie interesuje się modą, nudzi go dobór ubrań, ale chce fajnie wyglądać, to niech przynajmniej nakieruje swój celownik na zakupach na konkretne grupy kolorów, a wykluczy inne grupy. Po co na przykład ktoś o typie jesiennym ma tracić czas przy wieszakach z pastelowymi kolorami? Analiza pozwala nie błądzić.

Czy zawsze warto się kierować propozycjami kolorystycznymi dla danego typu, czy są jakieś wyjątki?

Niech każdy nosi kolory, jakie lubi – to oczywiste i dla mnie akurat ważniejsze niż to, co mówi analiza. Ale idealna sytuacja zakłada spójność między tym, jakie grupy kolorów lubimy, a na jakie wskazuje analiza. Do takiej sytuacji bym dążyła: przynajmniej dała szansę kolorom z palety swojego typu. Kiedyś uparcie krążyłam wokół jasnych szarości, widziałam je jako dobry dodatek do szafy pełnej czerni. A potem zaczęłam powoli odkrywać to, co pokazuje moja paleta (osadziłam siebie gdzieś między stonowanym latem, a intensywną zimą) i zbieram komplementy w bogatych, chłodniejszych i ciemnych kolorach. Pozwoliłam się ponieść ciemnej zieleni, kobaltowi, wiśniom i nie żałuję :)

Maria / Ubieraj się klasycznie

Czy oprócz koloru oczu, włosów, odcienia cery są inne czynniki, którymi warto się kierować ustalając swój typ kolorystyczny?

Tym nie warto się kierować w ogóle. Trzeba podejść do tematu z innej strony. W wielkim skrócie: liczy się to jak wyglądasz w kolorach z danej palety. Ja sama zakładając bloga naiwnie sądziłam, że są jakieś formuły: że mając jakiś kolor oczu, zbliżam się do konkretnego typu urody. A tymczasem np. mysiowłosa dziewczyna może rozkwitać w kolorach czystej zimy, a rudzielec wcale nie musi mieć ciepłego typu urody, można być jasnym typem kolorystycznym mając ciemne oczy itd.

Czy typ urody zmienia się z czasem, czy też śmiało możemy postawić na jedną paletę kolorystyczną na całe życie?

Zależy od człowieka. Im jesteśmy starsi, tym bardziej kolory łagodnieją. Ale czy łagodnieją na tyle, by z np. prawdziwej zimy stać się prawdziwym latem, to pewnie będzie kwestia indywidualna. Myślę, że ja sama mając dość wyraźny kolor i obrys oka, nie złagodnieję na tyle, że będę się lepiej czuła w letnich kolorach, wręcz nawet przewiduję, że będzie mi korzystnie nosić, gdy będę mocno starsza, raczej ciemne włosy :)

Niektórzy uważają, że źle im w czerni, bieli czy szarości. A może jednak chodzi o odcień tych kolorów? Co o tym myślisz?

Szarość to dla mnie dziwny kolor, trochę go znielubiłam i teraz nie wydaje mi się zbyt korzystny dla większości ludzi. Pamiętam wiele lat temu taką sytuację. Siedzimy sobie na firmowym śniadaniu w stołówce i wszystkie dziewczyny mają na sobie szare góry (sweterki, koszule, bluzy), łącznie ze mną. I pamiętam, jakie wtedy odniosłam wrażenie – wszystkie wyglądałyśmy na zmęczone, niewyspane, jakby poszarzałe. Tylko jedna babka – ta która miała rude włosy, szaroniebieskie oczy i bardzo fioletowy błyszczyk na ustach i co do której jestem pewna, że była czystą zimą, promieniała w szarości.

Co do bieli i czerni to zgodzę się, że nie wszyscy wyglądają w nich korzystnie, ale według mnie, te kolory są na tyle podstawowe, że nie szkodzą tak bardzo, jak jakieś inne, bardziej charakterystyczne barwy. W sensie – może i ktoś nie wygląda w nich zbyt korzystnie, ale też jednocześnie nie dzieje mu się wielka krzywda.

A poza tym, wystarczy ładna pomadka, dobrana dobrze do typu urody, ciekawa biżuteria i można sobie śmiało założyć czarny golf lub białą koszulę.

Maria / Ubieraj się klasycznie

Co według Ciebie jest najważniejsze w budowaniu minimalistycznej – prostej, niewielkiej – garderoby? Czy masz w związku z tym jakieś podpowiedzi?

Proponuję znaleźć dla siebie trzy podstawowe, neutralne kolory i krążyć wokół nich, a od czasu do czasu wprowadzić coś charakterystycznego do szafy, czyli jakiś jeden bardziej „szalony” kolor i powtórzyć go na przynajmniej trzech rzeczach, zanim znajdziemy kolejny szalony kolor. Czyli na przykład – jako neutrale dla kogoś o energicznej, ciepłej urodzie można obstawiać granat, kamel oraz ecru i starać się gromadzić rzeczy głównie w tych barwach, a potem na przykład dokupić torebkę, bluzkę i lakier do paznokci w żywej czerwieni.

Warto też nastawić się na zakup raczej prostych ubrań, ale znaleźć dla siebie jakiegoś „konika” – może to być biżuteria z kamieniami, faktura skóry krokodyla na torebkach i butach czy zegarki na bransolecie. Coś, co będzie naszym znakiem rozpoznawczym i co będzie się na tle tej prostoty super wyróżniało.

Dziękuję Marii za rozmowę i udostępnienie zdjęć.

Przeczytaj także

  • Super wywiad! Bardzo podoba mi się podejście Marii do kolorów. Bo przecież nie chodzi o to, by nagle pozbywać się połowy ubrań, ale badać, które kolory wydobywają z nas piękno i zwracać na nie uwagę na zakupach. Wydedukowałam sobie już jakiś czas temu, że jestem delikatną wiosną, więc w szafie pojawiają się ciepłe odcienie moreli czy niebieskiego (szczególnie wiosną i latem), ale mam także swoją bazę, z której nie chcę rezygnować. :)

    • Tak! Też staram się to podpowiadać dziewczynom, które proszą o mnie o pomoc w porządkach w szafie – skupić się na tych kolorach, które się lubi i dobrze wygląda, a nie szaleć i cudować :) Proste rozwiązania są zawsze najlepsze.

  • Swietny wywiad :-) Bardzo do mnie przemawia fragment o tym, ze wszystko mozna robic starannie albo pobieznie. Bede wiedziala, jak argumentowac ludziom, ktorzy twierdza, ze maja wazniejsze rzeczy do roboty niz dbac o swoj wyglad ;-)

  • Nigdy nie mogłam dojsc do tego jakim typem jestem, wiec kolory wybieram raczej na czuja. Ciekawa jestem czy kolorystka spogladajac na moja szafę, wyrzuciłaby z niej jakis kolor :)

  • Justyna

    Już od dawna czytam i przeglądam bloga Marii i bardzo lubię. Na podstawie analizy wydedukowałam jakim typem jestem, choć nie trzymam się sztywno zaleceń co do kolorów.
    Bardziej skupiam się na dodatkach takich jak makijaż,biżuteria, akcesoria typu apaszki, chustki, ozdoby do włosów ( spinki, klamry, gumki) i pozostałe jak buty, torebki itd.

  • Miałam już styczność z blogiem Marii i analizą kolorystyczną. Jestem też żywym przykładem na to, że nie należy trzymać się sztywno ram kolorystycznych ale nie zaprzeczę – od tego zaczynałam :)

    • Maria wiele razy wspomina o „energii”, która otacza każdy typ kolorystyczny i myślę, że to najlepszy wyznacznik. Tylko chyba ciężko to ocenić ;)

  • Ja od miesiąca jestem po porządkach w szafie – i to super uczucie – gdy na wieszakach porządek i ład.
    A do tego wszystko do siebie pasuje :)

    A dobór kolorów jest czasem nieoczywisty – ale bardzo podciaga wygląd – to kluczowa rzecz, druga to fasony i model w jakim nasza sylwetka wygląda dobrze.

    A.

    • Rzeczywiście, odpowiedni dobór kolorów potrafi sporo zmienić w wyglądzie, a odpowiedni fason stroju wyeksponować to, co trzeba :)

  • Uwielbiam blog Marii. Jest jedynym, który czytam na bieżąco, każdy wpis i komentarze. Bardzo dużo mi dają – to wspaniała podróż w stronę odkrywania kobiecości.

    • Maria to ideał blogerki „modowej” – pisze z klasą, podaje przydatne informacje, a jej porady zawsze są trafne.

  • Anna Zumi

    Uwielbiam bloga Marii, jej wpisy są zawsze konkretne. Chociaz sama mam problem by określić swój typ kolorystyczny i tez nie traktuję tego śmiertelnie poważnie to przyznam, że poznanie podstaw analizy pomogło mi zrozumieć, że nie każdy kolor, ktory mi sie podoba bedzie mi pasował. Czasem można szukać twarzowych odcieni, a czasem trzeba się pogodzić z tym, że pewne kolory nie są dla nas ( u mnie np. pastele). Maria jako chyba jedyna blogerka faktycznie rozumie znaczenie słowa klasyka, co bardzo cenię.

    • Cieszę się, że Maria zgodziła się odpowiedzieć na moje pytania. Kiedy piszą do mnie dziewczyny z prośbą o poradę, to czasami nie wiem, co odpowiedzieć. Teraz mam większą jasność :)

  • Monika K.

    Chyba zabrakło skróconego opisu lata :)