Prosta szafa w praktyce

Prosta szafa w praktyce – Paulina

07/10/2016

Kiedy po publikacji pierwszej części mojego cyklu o małej szafie Paulina poprosiła mnie o pomoc w ogarnięciu jej garderoby, nie wahałam się ani chwili. Znamy się od jakiegoś czasu, ale zbliżyły nas dopiero narodziny dzieci. Paulina niedawno została mamą po raz drugi i z rozmów z nią wiedziałam, że ta przesympatyczna dziewczyna ma niewiele czasu dla siebie i zrobi wszystko, by ułatwić sobie życie. Jako że bardzo dobrze wiem, że mała garderoba to życie upraszcza postanowiłam jak najszybciej pomóc koleżance stworzyć idealną minimalistyczną szafę opierając się na wypracowanym przez siebie systemie.

Nie jestem stylistką, nawet nie jestem pewna, czy mam wyczucie stylu, jednak moja rola nie miała polegać na ułożeniu nowych stylizacji, ale wskazaniu pewnej drogi, kierunku, w którym można podążać bazując na tym, co już się ma. Chciałam wykorzystać w praktyce to, o czym kilkakrotnie pisałam na blogu odnośnie budowania prawie idealnej garderoby, czyli określić pewną bazę kolorów i fasonów w taki sposób, by wszystko do siebie pasowało.

Paulina jest młodą mamą dwóch urwisów w wieku 20 i 5 miesięcy. W rozmowie ze mną koleżanka przyznała, że posiadanie małej szafy, w której wszystko pasuje, zdecydowanie ułatwiłoby jej życie. Brakowało jej tylko czasu i motywacji do porządków, poza tym czuła się zagubiona i nie wiedziała od czego zacząć. Poleciłam jej umówić się z mężem, by na jakieś 3 godziny zabrał chłopaków na spacer i dał nam czas na spokojne porządki w szafie.

Paulina przyznała się, że ubrania zawsze kupowała pod wpływem impulsu, bez konkretnej wizji tego, co rzeczywiście lubi nosić, nie planowała też zakupów pod kątem tego, z czym może zestawić nowy ciuch. Według niej dotychczasowa szafa to jeden wielki chaos bez ładu i składu, co nie ułatwiało szybkiego porannego ubierania się.

Kilkakrotnie robiłam podejście do zminimalizowania szafy i nigdy się nie udało. – stwierdziła Paulina.- Wiedziałam, że jeśli Kasia pomoże mi przy porządkach w szafie, nie będzie miejsca na sentymenty.

Zacznijmy od początku

Nasze spotkanie zaczęłyśmy od krótkiego wywiadu i spisania na kartce wytycznych, którymi miałyśmy się kierować porządkując szafę Pauliny. Na liście pojawiły się nagłówki:

  • Założenia – czyli czego oczekuję od szafy? Jakie zadania ma spełniać jej zawartość? Na czym należy się skupić przy jej porządkowaniu?
  • To lubię nosić
  • Tego nie lubię nosić
  • W tym dobrze się czuję
  • Te kolory lubię

Na podstawie przeprowadzonego wywiadu wiedziałam już, dlaczego Paulina poprosiła mnie o pomoc. Z założenia jej ubrania miały być po prostu wygodne, a przede wszystkim wszystko miało do siebie pasować. Paulinie zależało na tym, by ubieranie się nie zajmowało jej zbyt wiele czasu, bo przy dwójce wymagających uwagi dzieciaków nie może sobie pozwolić na zbyt długie myślenie nad codziennymi zestawami. Dowiedziałam się też, że Paulina najlepiej czuje się w sukienkach, lubi dekolty, kombinezony, kardigany i t-shirty, a nie znosi golfów i długich rękawów. Te ostatnie wskazówki miały okazać się bardzo pomocne w momencie decyzji, które ubrania zostają, a które szukają nowych właścicieli. Poza tym dziewczyna nie miała problemów z określeniem swoich ulubionych kolorów – morski, musztardowy, oberżyna, ciemny beż i granat to barwy, które są jej najbliższe.

Do dzieła!

Po tym wstępnym wywiadzie przeszłyśmy do głównej akcji. Na podłodze niewielkiego mieszkania znalazły się wszystkie ubrania Pauliny, nawet te, które przez kilka lat przeleżały w kartonach w jej rodzinnym domu. Poprosiłam ją, by je przywiozła raz na zawsze rozprawiając się z wszystkimi ubraniami, których już nie nosi (i przypuszczalnie już nosić nie będzie). Przyjęłyśmy tradycyjną metodę sortowania – trzy kupki:

  1. na pewno będę nosić
  2. na pewno nie będę nosić
  3. nie jestem pewna, czy będę to nosić.

Widać było determinację dziewczyny, bo sortowanie poszło nam szybko i sprawnie. Liczba ubrań w każdej kupce rozłożyła się mniej-więcej po równo. Poradziłam Paulinie, by górę ubrań na „nie” od razu spakować i schować jak najdalej od zasięgu wzroku, by jakaś odrzucona sukienka nie zaczęła kusić swoim widokiem. Zostawiając na razie kupkę pod tytułem „nie wiem” przeszłyśmy do przeglądu ciuchów na „tak”.

Tak naprawdę Paulina nie musiała mi wcześniej mówić, jakie są jej ulubione kolory, bo to właśnie one leżały przed nami na podłodze. Turkus, musztarda i fioletowa oberżyna dominowały wśród kilku sztuk białych i granatowych ciuchów. Wbrew temu, co wcześniej mówiła Paulina jej garderoba była spójna, jednak jak się okazało – nie w pełni eksploatowana. Kolory i wzory, które zobaczyłam od razu ułożyły mi się w kilkanaście zestawów. Ciemny fiolet i musztardowy tworzą piękny, elegancki zestaw kolorystyczny, a jeśli do obu tych kolorów dodamy błękit powstanie niecodzienna, ale świetna mieszanka. Dzięki białym, czarnym i granatowym dodatkom i bazowym t-shirtom Paulina może bez problemu stworzyć kilkanaście (jeśli nie kilkadziesiąt) unikalnych zestawów bazując tylko na tym, co już ma w szafie. „Nigdy nie pomyślałam, żeby tak to połączyć!” słyszałam za każdym razem, kiedy powstawał nowy zestaw. Czasami wystarczy, by ktoś z zewnątrz spojrzał do zawartości naszej szafy, by na nowo ją odkryć.

Szafa Pauliny - zestawy

Po tym, jak pokazałam Paulinie wszystkie możliwości zestawiania ze sobą ubrań z kupki na „tak”, przyszła kolej na rozprawienie się z górą ciuchów z etykietką „nie wiem”. Segregując ją przyjęłyśmy wytyczne, o których mówiłyśmy wcześniej – miały zostać tylko kolory i wzory, które Paulina lubi i w których dobrze się czuje. Bez problemu więc pożegnała się z golfami, sukienkami w mało twarzowych kolorach czy spódnicami, które już dobrze nie leżały. Okazało się, że teraz prawie 90% bluzek, sukienek i sweterków z kupki „nie wiem” przeszło do worka na „nie”.

Porządki w szafie Pauliny

Ściąga z szafy

Bazując na wszystkich informacjach otrzymanych od Pauliny, a także na tym, co zobaczyłam w jej szafie stworzyłam małą ściągę, która od tamtej pory miała jej pomagać w organizacji szafy i – przede wszystkim – w zakupach. Skoro włożyła tyle wysiłku, by zrobić porządek w garderobie, nie może sobie znów pozwolić na nieprzemyślane zakupy i nietrafione fasony.

Ściąga z szafy Pauliny

Pauliny uniform to sukienka + wdzianko, ewentualnie spódnica + koszulka + wdzianko. Bazowe kolory to czerń i granat, a te uzupełniające to oberżyna, musztarda, biel i turkus (wraz z innymi odcieniami błękitu i zieleni). Na liście potrzeb umieściłam tylko jedną rzecz – granatowy kardigan, którego akurat brakowało, by od czasu do czasu lekko stonować kolorowe zestawy. W ściądze umieściłam przykłady zestawiania kolorów, na których bazuje szafa Pauliny tak, by mogła się zainspirować do kolejnych modowych poszukiwań.

A co o zmianach w szafie myśli Paulina?

Jestem bardzo, bardzo, bardzo zadowolona z rezultatów! Od czasu porządków nie przejmuję się na zapas w co się dziś ubiorę, po prostu idę do szafy i gotowe. Ach! I te kolory! W końcu noszę tylko takie, które podkreślają mój jesienny typ urody, a nie go gaszą. Najbardziej zdziwiło mnie to, że wszystko właściwie mam. Przed porządkami byłam pewna, że aby moja szafa była kompletna, będę musiała dokupić co najmniej kilka sztuk ubrań, a okazało się, że wystarczy bazować na tym, co już było w moim posiadaniu. Co więcej, to co zostało po porządkach spodobało mi się na nowo. Wcześniej były to tylko „szmatki”, jedne z miliona innych do siebie nie pasujących. A jeśli chodzi o zakupy, to na pewno będę kupować bardziej z głową i zgodnie z tak naprawdę już nowym stylem. Tworzenie codziennych zestawów zajmuje mi o wiele mniej czasu i nie zaprząta myśli. Do dziś nie mogę uwierzyć, że trzymając się kilku tak prostych zasad można stworzyć coś tak dobrego.

Przyznaję, że jestem oczarowana szafą Pauliny i żałuję, że nie mogę Wam pokazać jej zawartości na samej właścicielce. To co dziewczyna ma teraz w szafie jest tak spójne z jej osobowością i urodą, że cały czas – a minął już prawie miesiąc – nie mogę wyjść z podziwu nad tym niesamowitym doświadczeniem. Porządki w szafie Pauliny utwierdziły mnie w przekonaniu, że naprawdę niewiele potrzeba, by stworzyć spójną i praktyczną małą garderobę.

***

Jeśli Ty też chciałabyś, żebym pomogła Ci w stworzeniu (prawie) idealnej prostej garderoby proszę, napisz do mnie maila na adres kasia@drogadominimalizmu.pl. Jestem otwarta na nowe doświadczenia, znajomości i wyprawy nawet na drugi koniec Polski. Chętnie pomogę Ci w porządkach, podpowiem co zostawić, czego się pozbyć, by stworzyć spójną i dobrze działającą zawartość szafy.

Przeczytaj także

  • Agnieszka Kulawczyk

    Pięknie :) Bardzo podoba mi się to, co osiągnęłyście :) Myślę, ze czasami dane ubrania po prostu nam się ograły, nie mamy na nie pomysłu. Czasami wydaje nam się, że wyglądamy bardzo przeciętnie albo brakuje nam pomysłu na siebie. Ja tak czasem mam :) Są dni, w których ubieram się, ale są również dni, w które narzucam ubrania na siebie i nie chcę, aby było mnie widać ;-) Tymczasem życzliwa rada i obecność drugiej osoby może bardzo pomóc na przykład wydobyć nasze piękno i umocnić poczucie naszej wartości. Świetna sprawa Kasiu! :)
    Po przeczytaniu Twojego wspaniałego cyklu przyjrzałam się na spokojnie swojej szafie. Myślałam i myślałam i wymyśliłam. Może to nie jest do końca zgodne z zasadami minimalizmu, czyli powinno się redukować, a nie kupować, ale dla mnie zakup dwóch pudeł był wybawieniem. Osiadły pod łóżkiem skąd pomogły schować problematyczne przejściowe ubrania. Ten prosty zabieg sprawił, że na wieszaku w szafie widać ład. Czuję się lepiej, bo wiem z czym pracuję i poza 2-3 sztukami ubrań i bielizną na sezon jesień/zima niczego nie potrzebuję :) Żebym jeszcze tylko znalazła w sobie motywację na dokończenie porządkowania i chowania letniej garderoby i na umycie i schowanie letnich butów ;-)

    • Myślę, że praktyczne rozwiązania typu pudła i schowki nie przeczą zasadom minimalizmu (zresztą, uważam, że minimalizm nie ma jakichś niepraktycznych zasad, tylko te, które pasują nam samym). Cieszę się, że mój cykl zainspirował Cię do działania i że udało Ci się przełożyć rady na swoją szafę – właśnie po to to było. A mówią, że letnie ubrania jeszcze nam się mogą przydać ;) Patrząc jednak na to, co dziś się dzieje na dworze jakoś nie wierzę, żeby miały wrócić upały…

  • Patrycja

    Wydaje mi się, że Twoje ciuchy są za bardzo kolorowe i tak jakoś nic specjalnie nie pasuje do siebie.
    Powinnaś zaopatrzyć się w ciuchy basic: szare, czarne, białe. Fioletowa spódnica z zielonym żakietem- jakoś tego totalnie nie widzę.

  • Myślę, że wiele kobiet ma perełki w swojej szafie, tylko nie odkryte;) A Ty pomogłaś Paulinie uzyskać ten spójny wizerunek, wyłuskać perełki wśród przeciętniaków. Świetna robota!

    • Czasami wystarczy, by ktoś z zewnątrz udzielił kilku podpowiedzi. Wyznacznikiem tego sukcesu jest to, że Paulina jest zadowolona ze swojej szafy i przede wszystkim coraz rzadziej „nie ma się w co ubrać”. Cel osiągnięty.

      • Też tak myślę, że czasami ktoś z zewnątrz potrafi pomóc, spojrzeć świeżym okiem. A jeżeli Paulina zadowolona to tym bardziej można się cieszyć:)

  • Gosza

    czasem druga osoba spojrzy na naszą szafę innym świeżym okiem z innego punktu i zawsze coś doradzi skoryguje lub sprawi że na konkretną rzecz będziemy inaczej patrzeć. Najważniejsze że Paulinie się podoba i jest zadowolona z efektów

  • Dorota

    W życiu bym nie pomyślała ze te kolrory tak ze sobą zagrają – jak dla mnie za kolorowo ale i tak bardzo mi sie podoba. A cienki kardigan z bawełny w kilku kolorach ( granat tez) jest w hm za 39 zł. Kupiłam juz 3 ( szary, czarny i granat właśnie) bo na wszystko można go narzucić i do wszystkiego pasuje. Polecam naprawdę ?

    • Ja trochę ubolewam, że nie jest łatwo znaleźć w sklepach „moje” kolory. Chyba znowu odwiedzę dział dziecięcy w Zarze, bo na mojej zakupowej liście mam turkusowy kardigan ;)

  • Anna Zumi

    Super, że Paulina jest zadowolona z porządków w szafie i ostatecznie ma wszystko, czego potrzebuje. Konsekwencja kolorystyczna godna pozazdroszczenia. Najwyraźniej Paulina instynktownie czuła, w czym jest jej dobrze.
    Och Kasiu, chętnie bym Cię zaprosiła do siebie, ponieważ choć porządki już teoretycznie za mną to nadal trudno mi zdecydować, w których kolorach dobrze wyglądam i jak zestawiać to, co zostało! :)

    • Aniu, jeśli dostanę u Ciebie dobrą kawę, to chętnie wpadnę Ci pomóc, na tyle, ile będę mogła oczywiście. Skoro porządki w większości masz już za sobą, to powinno pójść jak z płatka :)

  • Stonowane lato może tylko pozazdrościć tych pięknych kolorów! ;) Żartuję, od kilku lat zaprzyjaźniam się ze swoimi zgaszonymi śliwkami, granatem i szarością i jakoś dobrze nam się żyje. Dla mnie kolory to absolutny punkt wyjścia jeśli chodzi o szafę!
    Ależ te kolory są śliczne… no jednak trochę zazdroszczę.

    • Też zazdroszczę, bo jestem oczarowana tymi zestawieniami kolorystycznymi, no ale ja lubię kolory, szczególnie takie intensywne.

  • Czasem brak nam dystansu i dopiero druga osoba może zwrócić nam uwagę ze np. cos do czegoś pasuje,podczas gdy my byśmy na to nie wpadły. Dobrze ze udało Wam sie razem rozwiązać problem Pauliny i az jej zazdroszczę. Ja nie mam wielkiej sterty ubrań i jeżeli by spojrzeć pod kontem ilości ubrań to byłabym minimalistka. Nie posiadam bowiem ciągot do kupowania ubrań i dodatków ani sentymentu by wywalić nieużywane rzeczy. Jednak ja również jak Paulina, nigdy nie miałam ogólnego zarysu co do czego by pasowało. Raczej kupuje z potrzeby np. potrzebuje sweter to idę i szukam i kupuje. Powoduje to ze mój styl chyba nie jest dość dojrzały jak na mój wiek? Czy era dżinsów kiedyś sie kończy? ;) Może w końcu zapisze na kartce jakieś wytyczne do mojego stylu i zrobię gruntowny przegląd szafy ? Zacznę od określenia bazowych kolorów :)

    • Czasem fajnie tak sobie wypisać podstawowe założenia szafy, by ułatwić sobie przyszłe zakupy czy trzymać się wytycznych podczas porządków w garderobie. Można kierować się typami urody, ale ja jestem zwolenniczką podążania za kolorami, które po prostu lubimy, bo w sumie co to za przyjemność nosić ubrania, których barwy podkreślają naszą urodę, ale za nimi nie przepadamy?
      Jakby co, to chętnie pomogę „na odległość” – jakbyś miała jakieś wątpliwości, to zrób kilka zdjęć, napisz mi maila i właśnie z dystansu spróbujemy coś poradzić. Co Ty na to? :)

      • Musze sie pochwalić ze w końcu dokonałam porządków w szafie. I to dzięki Twoim postom. Inspirujesz nawet opornych jak ja ;-) Zaraz po napisaniu komentarza stwierdziłam ze teraz albo nigdy. Posiłkowałam sie tez poradami z ”Prosta szafa krok po kroku” pierwszy post z tej serii tak myślę. Przesłałam mamie linki do twoich postów by zapoznała sie ze sprawa i miałyśmy dłuuga rozmowę na skypie. Postępowałam wg twoich rad.Okazało sie ze większość wieszaków które zawsze przekładałam z miejsca na miejsce zajmują ciuszki które mało co nosze bo nie trafiłam z zakupem. Wyselekcjonowałam kolory które lubię i powtarzają się. Okazuje sie ze te dwa fakty sie pokrywają. Podstawa będą szarości i granat(niebieski) z uzupełnieniem zimnej zieleni ,śliwki/bordo. Odrzuciłam wszystko inne oraz to czego nie lubię. Jednocześnie wszystko pomierzyłam. Jest dużo mniej w szafie i tylko to co rzeczywiście nosze. Zostało 2-3 niepasujących kolorystycznie ciuszków które chwilowo sa mi potrzebne ale będę je wymieniać a te ”pasujące kolorystycznie’. Jestem bardzo zadowolona z rezultatów porządków z ”prosta szafa” wg twoich zasad. Jestem przykładem ze twoje zasady sprawdzają się :) Nie przeszkadza mi ze mam mniej ubrań w szafie bo porządki uzmysłowiły mi ze pozostałych ubrań i tak nie ubierałam i tylko wisiały. Okazało sie ze nigdy nie znajdowałam okazji by je założyć. Nosiłam mała cześć tego co miałam mimo iz nie było tego bardzo dużo. Pozostało tylko rozprawić sie z czasem butami ale to droższa sprawa. Musze trzymać sie tylko kilku wytycznych i będzie dobrze. Pisze to po to by podkreślić ze twoje porady rzeczywiście sa uzyteczne i dziękuje :)

        • Malwina, nawet nie wiesz, jaką przyjemność zrobiłaś mi tym komentarzem! Bardzo się cieszę, że moje rady Ci pomogły, a moja metoda się u Ciebie sprawdziła. Najważniejsze, że jesteś zadowolona z zawartości szafy i mam nadzieję, że będzie Ci długo służyła. Zieleń i śliwka to piękne kolory <3

  • Natalia

    Nie sądziłam, że oberżyna i musztarda tak do siebie pasują…
    Może Paulina pochwaliłaby się swoją garderobą na własnej osobie?
    Świetna robota!

    PS. Kasiu nie planujesz w najbliższej przyszłości odwiedzić Lublin? ;)
    Chętnie bym skorzystała z pomocy prawdziwej cudotwórczyni ;))

    • Cudotwórczyni to zdecydowanie za duże słowo – wiem, co się sprawdziło u mnie i tymi doświadczeniami dzielę się z Wami. Do Lublina wybieraliśmy się chyba z tysiąc razy i nigdy nie dotarliśmy, ale wygląda na to, że w końcu będzie okazja do odwiedzin tego miasta :)

      • Natalia

        Ale trzeba mieć pomysł jak to zrobić Kasiu, a to już jest sukcesem. Zapraszamy serdecznie, Lublin to piękne miasto ! :) Będę czekała z niecierpliwością :D Pozdrawiam i życzę miłego dnia :)

  • Gosia

    o ja też z Lublina :D to jak już będziesz to ja też chętnie :D akurat za kilka chwil będę miała przeprowadzkę do nowego mieszkania i im mniej bym miała tym lepiej:D

    • Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych ;) Jeśli zaproponujecie konkretną datę, to chętnie przyjadę (w obstawie oczywiście). Czekam na maila!

  • Diana

    Och Kasiu! Z przyjemnością sjkorzystalabym z Twojej pomocy, natomiast trochę wstyd byłoby mi pokazać co mam w szafie. Co prawda największej biedy się pozbyłam (ostatnio dwie torby poszły do kontenerow). Mam 26 a ubieram się jak nastolatka w roku ’96. U mnie widać ogromną niespójność jeśli chodzi o zawartość szafy. Z jednej strony trochę eleganckich ubrań a z drugiej- totalny Luz (bluzy z kapturem, luźne, za duże spodnie). Brak bazy. Choć to ostatnie troszkę się zmienia. Jestem fatalnym przypadkirm…

    • Domyślam się, że „odkrycie” szafy przed obcymi osobami nie należy do komfortowych sytuacji. Ale widzisz, sama przyznajesz, że coś jest nie tak z Twoją garderobą, a to już pierwszy krok. 1996 to był dobry rok – wtedy zadebiutowały Spice Girls, na stylu których inspirowałam się jako nastolatka. No ale to było 20 lat temu… Jestem jednak przekonana, że z każdej szafy da się coś wycisnąć. Jeśli masz ochotę, to napisz do mnie maila – może chociaż na odległość będę mogła coś podpowiedzieć?

      • Diana

        Dziękuję za odpowiedź! Jak zrobię zdjęcia i zbiore mysli to z pewnością napisze. Jak uda Ci się ten chaos ogarnąć masz u mnie kawę ;-) i zgodę na publikację mojej historii. Uprzedzam to na prawdę moze być trudne

        • Czekam więc na maila. Już jedna z czytelniczek odważyła się napisać i przed chwilą dostała dwie strony wskazówek. Mam nadzieję, że i Tobie uda mi się pomóc. Pisz śmiało!

  • Basia

    Witam! Pani Kasiu wysłałam przed chwilką wiadomość na Pani maila, po krótkiej chwili dostałam wiadomość zwrotną, że nie dostarczono do adresata gdyż przepełniona jest Pani skrzynka :( nie ukrywam, że zależy mi bardzo na tym by dotarła! pozdrawiam serdecznie Basia

  • pani minimalna

    Aż w sercu poczułam tę ULGĘ którą musiała poczuć Paulina :) Świetna robota :) Pozdrawiam serdecznie, Karolina

    paniminimalna.blospot.com

  • Ruda

    To musiało być miłe doświadczenie. Ja co prawda nie mam na koncie nic tak spektakularnego, ale podsunęłam kilku dziewczynom adresy kilku blogów o capsule wardrobe i książki typu „Slow fashion” czy „Magia sprzątanie”. Efekt – dziewczyny wyrzuciły kilkanaście worków śmieci, nie tylko ubraniowych. Kiedy pytałam je, czy żałują, że coś wyrzuciły, to mówiły, że nigdy im się nie zdarzyło, aby w ogóle zauważyły, że brakuje im jakiegoś ubrania.

  • Dominika Nowakowska

    Świetna robota! Przydałaby mi się taka rewolucja :) Moja szafa to jeden wielki chaos i mimo że jest wypełniona po brzegi, to nie mam się w co ubrać. Co prawda zrobiłam już pierwszy krok i porządki mam za sobą. Ubyło mi sporo ubrań, które powędrowały na Pomaganie przez ubranie. Niestety mimo że zrobiłam odsiew, dalej nie wiem jak łączyć ze sobą ubrania które zostały i czego mi jeszcze brakuje. Od kilku dni buszuję po necie czytając poradniki dotyczące łączenia ubrań i mam nadzieję że wreszcie wyrobie sobie dobre nawyki modowe i zakupowe :)