Wokół szafy

Sukienka szyta na miarę

09/02/2016

Jakiś czas temu udało mi się skomponować prawie idealną szafę (o tym, jak to zrobiłam przeczytacie TUTAJ), jednak byłam świadoma, że brakowało mi jednego ważnego elementu – prostej bazowej sukienki, która stanowiłaby podstawie dla wielu stylizacji (jak w przypadku Sheeny i jej projektu 365 dni w jednej sukience). Przez to całe unikanie sklepów zupełnie odzwyczaiłam się od kupowania, chodzenie po centrach handlowych męczy mnie i wkurza, więc postanowiłam przeszukać zasoby sklepów internetowych w poszukiwaniu idealnej małej czarnej. Oczywiście, jak to często w życiu bywa, kiedy człowiek szuka czegoś konkretnego, to nie znajduje niczego, więc po kilku miesiącach skanowania internetu postanowiłam, że po prostu znajdę dobrą krawcową i dam sobie uszyć sukienkę na miarę.

Zaczęłam od poszukiwania inspiracji, głównie na Pinterest (możecie śledzić moją tablicę z inspiracjami TUTAJ). Nie znam się na fasonach, materiałach, krojach, ale wiedziałam, że moja sukienka ma być prosta, z rękawem do łokcia i dekoltem w serek, bo właśnie w takim wyglądam najlepiej. Kiedy już w głowie miałam zarys tego, czego szukam, postanowiłam znaleźć dobrą krawcową w Katowicach, ale nie było to łatwe zadanie. Przeszukałam internet, przeczytałam opinie i miałam namierzone kilka adresów, do których zamierzałam się kiedyś udać. No właśnie, kiedyś. Idealna mała czarna to nie był mój priorytet, więc też nie miałam ciśnienia, by uszyć ją już teraz.

I znowu jak to często w życiu bywa, przypadki chodzą po ludziach, no i co ma być, to będzie – na krawcową wpadłam przypadkiem, kiedy to podczas wizyty w rodzinnym mieście mijałam sklep z materiałami z wielkim napisem „Szycie na miarę, poprawki krawieckie”. Weszłam, dałam się zmierzyć, kupiłam świetny materiał doradzony przez doświadczone krawcowe (taki co to podobno na całe życie), nakreśliłam wizję kiecki i za dwa tygodnie miałam się zgłosić na przymiarkę. Kiedy mierzyłam pierwszą wersję sukienki nie byłam zbyt zadowolona: rękawy były za wąskie, dekolt za mały i w ogóle sukienka nie pokrywała się z moją pierwotną wizją. Jednak kiedy po tygodniu pojawiłam się po odbiór, w lustrze zobaczyłam to, czego szukałam. Za dokładnie 133 złote. Jestem przekonana, że w żadnej sieciówce nie kupiłabym za tę cenę sukienki w tak dobrej jakości.

Cały proces zdobycia tej idealnej małej czarnej trwał prawie miesiąc, ale uważam, że było warto. Sukienka jest świetna, uniwersalna, łatwa w utrzymaniu, nie gniecie się (zbawienie dla mnie nieznoszącej prasować), mogę ją nosić na co dzień i na uroczyste okazje. Na wiosnę planuję zlecić uszycie lekkiej, kolorowej sukienki i poprawić nieudolnie przerobione rok temu cygaretki. Szycie na miarę nie jest takie drogie, jak mi się wydawało, szczególnie patrząc na ceny ubrań w popularnych sklepach, gdzie do tej pory zaopatrywałam się w ciuchy. Dobre krawcowe potrafią wyczarować wymyślone przez nas rzeczy, doradzić, dopasować, dobrać dodatki. Żałuję, że dopiero teraz przekonałam się do takiej formy kupowania ubrań, bo zaoszczędziłabym mnóstwo straconego w przymierzalniach czasu.

Przeczytaj także

  • gratuluję w takim razie ;) ja cały czas szukam mojej wymarzonej małej czarnej. Kto wie, może też skuszę się na krawcową ;)

    • Catherine Sophie

      To jest najlepszy możliwy wybór. Nie dość że zapanujesz na tym, co na sobie nosisz – to jeszcze wspomożesz finansowo lokalny biznes a tym samym gospodarkę Polski. Kupując w sklepach, szczególnie sieciówkach – głosujesz nie tylko za dalszym masakrowniem krajów biedniejszych, produkcją sztucznych materiałów (przy okazji toksycznych dla Ciebie) ale też dofinansowujesz korporacje, kiepski wybór…

  • Tez zaczynam sie zastanawiac nad uszyciem sukienki na miare. Tej wymarzonej nie potrafie nigdzie zlokalizowac wiec chyba bedzie to najrozsadniejsze wyjscie.

    • Polecam takie rozwiązanie, szczególnie, że w trakcie szycia ma się duży wpływ na ostateczny wygląd ciucha. Jeśli się zdecydujesz, to koniecznie daj znać, jak wyszło :)

  • Catherine Sophie

    A zajrzałaś na rzeczy używane? Tam często można znaleźć świetne perełki. I też je przerobić. Polecam też zwracać uwagę na materiał – kupowanie sztucznych to nie tylko masakra dla ciała i organizmu – to również tragedia środowiskowa. Dziś mamy prawie wszystkie materiały dosłownie robione z plastiku. Na szczęście coraz więcej jest dostępnych naturalnych EKO-bawełn, itp.

    • Moje przygody z SH nigdy nie były zbyt owocne, poza tym nie mam czasu na przeglądanie tych wszystkich stert ubrań, nie orientuję się w ogóle, gdzie w okolicy są dobre sklepy z odzieżą używaną. Przerabiam za to ubrania po mamie czy babci, wspomniane w tekście cygaretki to właśnie jeden z takich ciuchów.

  • Super, że udało Ci się znaleźć idealną krawcową. Ja mam Mamę i Teściową krawcowe, ale moja Mama już od kilku lat nie bierze się za szycie od podstaw, problemy ze wzrokiem itd. Ale uszyła mi i moim siostrą sukienki na studniówki, też pamiętam, że za materiał nie zapłaciła więcej niż 100 zł, gdzie ceny sukienek w trójmieście na takie okazje to co najmniej 250 zł. Ale za to jak trzeba coś przerobić, zwężać itd. to mogę na nią liczyć:) Teściowa natomiast całe życie szyje ubrania robocze, więc nie wiem jak to u niej z szyciem sukienek.
    Cena szycia i materiałów to pewnie różni się od wielkości miasta, zarobków. Bo w Gdyni moja znajoma pytała o uszycie sukienki z koronką to za samo szycie 200 zł + materiał, ale mówię o jednym zakładzie, może znalazłyby się tańsze.
    Ja mam w planach nauczyć się sama szyć podstawowe rzeczy, może zacznę od bluzki?

    • Też chciałabym pójść kiedyś na kurs szycia, ale to raczej odległa przyszłość. W rodzinie mam świetną krawcową i szyła dla nas kilka rzeczy, ale ma problemy zdrowotne i nie chciałam jej obciążać.
      Jeśli chodzi o ceny, to wiadomo, że będą się różnić nie tylko w zależności od regionu kraju, ale też wielkości miasta. Mimo wszystko zapłaciłabym więcej, żeby tylko mieć coś rzeczywiście „wymarzonego” ;)

      • W trójmieście kursy są już po 400 zł, ale raczej muszę odłożyć na drugą połowę roku ten wydatek. Tak warto zapłacić więcej, jeżeli spełni wszystkie Twoje wymagania:)

    • Bogusi, jaki zbieg okoliczności- moja mama tez jest krawcowa i tez uszyła nam sukienki na studniówkę ;) Szyla tez sukienki na wesela, komunie i nawet garsonkę na maturę.Teraz kiedy wzrok ma słabszy, szyje sporadycznie- głownie sobie, jakieś bajeranckie sukienki, albo dla swoich wnuczek sukienki księżniczek. :)

      • Kiedyś to był modny zawód, a w sklepach bieda, więc się szyło:P

  • 133 zł za materiał i robociznę? To bardzo mało. Kilka lat temu uszyłam sobie na miarę tzw.princeskę, ale samej krawcowej zapłaciłam 120 zł :). Jednak to jedna z moich ulubionych sukienek :)

    • 30 zł za materiał i podszewkę, 103 za szycie. Na miarę szylam sobie tylko suknię ślubną, więc nie do końca orientuję się w cenach tego typu usług. Ale widać to rzeczywiście niedużo :)

      • 30 zł za materiał? Wow, a jaki to?

        • No właśnie sęk w tym, że z wrażenia nie dopytałam :( ale to taki „garsonkowy”, z podobnego mam garnitur, który ma już jakieś 12 lat i mimo częstego noszenia jest jak nowy.

  • 133zł? Toż to taniej niż w niejednym sklepie. Też to zrobię. W sensie, pójdę do krawcowej na uszytek jakiegoś idealnego ciucha. Jeśli oczywiście będzie mi potrzebny, bo na razie… nie jest ;)

    • Podchodziłam do tego szycia na miarę trochę jak pies do jeża, bo nie wiedziałam, jakiej ceny mogę się spodziewać, ale byłam mile zaskoczona i w przyszłości może powtórzę to doświadczenie.

  • Kasia / drogadosiebie

    Witaj Kasiu. Znakomicie, że zdecydowałaś się na użycie sukienki u krawcowej. Ja robiłam to już wielokrotnie i zawsze byłam zadowolona. Nie dosyć, że możesz wybrać materiał, jaki Ci odpowiada (w sklepach z materiałami na metry jest ich naprawdę ogromny wybór, a czasami nawet w domu coś bardzo fajnego się znajdzie), to jeszcze masz 100% gwarancję, że dany ciuszek będzie doskonale dopasowany do Twojej sylwetki (co nie zawsze ma miejsce w przypadku ubrań ze sklepu). No i co najważniejsze – ciuszek ten będzie niepowtarzalny, bo wykonany tylko w jednym egzemplarzu, tylko i wyłącznie właśnie dla Ciebie :) A wierz mi, to olbrzymia satysfakcja, że nie znajdziesz nigdzie dublera Twej sukienki czy spódnicy. Pozdrawiam serdecznie z Wielkopolski :))))

    • No widzisz, żałuję tylko, że tak późno się na to zdecydowałam :) Rzeczywiście świetna sprawa i pewnie jeszcze coś zlecę pani Eli ;)

  • Śliczna sukienka i świetna decyzja. Ja od jakiegoś czasu próbuję sobie uszyć bluzkę, ale okazało się, że nie mam maszyny na przeszywanie materiałów z elastanem (ponoć powinnam mieć overlocka). Wobec tego szufladuję kilka tkanin, które muszę dać właśnie krawcowej. Chyba mnie zmotywowałaś, żebym to wreszcie zrobiła :)

  • Cena rewelacyjna! Nasunęłaś mi pomysł, żeby moja mamę wykorzystać trochę i zlecić jej uszycie sukienki, robiłyśmy już tak kiedyś, bo szyła nam od maleńkości rożne sukienki. Oczywiście jako nastolatka wcale tego nie doceniałam, bo chciałam mieć coś ‚sklepowego’, a kiedy już mogłam sobie na to pozwolić, okazało się, że sklepowe wcale nie jest lepsze :)

    • Krawcowa w rodzinie to skarb! Moje babcie też szyły, mama trochę też, ale porzuciła maszynę dawno temu. Mnie bardzo kusi, żeby kiedyś pójść na kurs szycia, ale obawiam się, że moje zdolności manualne – a właściwie ich brak – nie wystarczy, żeby wyczarowywać sobie wymarzone ciuchy.