Różności

Podsumowanie ankiety czytelniczej

02/11/2015

Kilka tygodni temu poprosiłam Was o wypełnienie krótkiej ankiety z okazji rocznicy mojego bloga. To było niesamowicie miłe móc  dowiedzieć się tylu rzeczy o Was, moich czytelnikach oraz o Waszym postrzeganiu mojej pisaniny. Poniżej prezentuję infografikę z głównymi rezultatami kwestionariusza:

Czytelnicy bloga Moja droga do minimalizmu

Ankietę w całości wypełniło 161 osób, z czego ogromna większość – co mnie nie dziwi – to fajne babki (151, fajnych męskich czytelników mam 10). 46% z Was znajduje się w moim przedziale wiekowych, czyli 27-35 lat, 21 % czytelników jest trochę młodsza, bo ma od 18 do 26 lat, 26% ma od 36 do 45 lat, starszych jest tylko 6% czytelników, a poniżej osiemnastki jest tylko 3%. Zdecydowana większość mieszka w Polsce, tylko 10% za jej granicami. 62% rezyduje w dużym mieście, 27% w małym miasteczku, 10% na wsi.

Większość z Was (59%) trafiła pierwszy raz na bloga dzięki odnośnikom na innych stronach – co zresztą sama obserwuję w statystykach, 24% znalazła link na Moją drogę do minimalizmu w wynikach wyszukiwania, 12% weszło z Facebooka, reszta z innych portali społecznościowych. Ponad 60% czyta bloga regularnie – jak tylko pojawia się nowy wpis, 27% raz w tygodniu, reszta czytelników wchodzi tu raczej sporadycznie. 9% czytelników zagląda tu od ponad roku, 65% od kilku miesięcy.

Główne tematy, które najbardziej Was interesują to pozbywanie się nadmiaru, życie w stylu slow, aspekt niematerialny minimalizmu oraz porządki w szafie. Ze starych kategorii najbardziej tęsknicie za Sieciowymi inspiracjami miesiąca (wcześniej: tygodnia) oraz za Naturalnie, czyli sposobami na ograniczanie chemii w życiu.

Niemałą przyjemność sprawiło mi czytanie odpowiedzi na pytania otwarte, bo dzięki temu mogłam poznać Wasze zdanie na temat tego, co się dzieje na blogu, jak go postrzegacie, co mogę zmienić. Najbardziej zaskoczyło mnie wielokrotnie wspominany mój styl pisania i ładna, poprawna polszczyzna – staram się jak mogę, by pisać jak najlepiej, ale nigdy nie przypuszczałam, że aż tak będziecie zwracać uwagę na redagowane teksty. Mimo że nazywam siebie tłumaczem i powinnam posługiwać się polskim na wysokim poziomie, zawsze wydaje mi się, że mojej polszczyźnie daleko do ideału. Dzięki Wam powoli pozbywam się tego kompleksu. Dziękuję! Dalej wspominacie, że podoba Wam się moja szczerość, prostota, autentyczność i brak postawy osoby, która zjadła wszystkie rozumy. Cieszy mnie to, bo nie czuję się odpowiednią osobą, by doradzać – mogę tylko przekazać Wam, co sprawdziło się u mnie, jakie mam doświadczenia, a to Wy zdecydujecie, czy daną akcję wprowadzicie w życie. Wielokrotnie też pisaliście, że mój blog Was inspiruje, co mnie ogromnie cieszy, bo po to jest ten kącik w sieci, by dawać kopa tym, którzy chcą coś zmienić w swoim życiu. Według niektórych z Was zarażam optymizmem – jest to bardzo ciekawe, bo ja i optymizm to jakby dwie różne bajki, ale z drugiej strony uczę się patrzeć na świat z pozytywnym nastawieniem, więc to dobrze, że gdzieś to wychodzi w moich tekstach.

To co przede wszystkim nie podoba się Wam na Mojej drodze do minimalizmu, to zbyt rzadkie nowe publikacje. Zdaję sobie sprawę z tego, że ostatnio mniej piszę, ale po prostu nie mam czasu. Tzn. mam czas, ale nie na bloga, tylko na odpoczynek, rodzinę, rozwój osobisty. Postaram się jednak aktualizować bloga częściej, po prostu muszę sobie dobrze zorganizować czas po pracy. Chcielibyście też, by pojawiało się tu więcej zdjęć. Nie jestem dobrym fotografem, w mieszkaniu brak mi dobrego oświetlenia, a nie chcę wrzucać tu jakiegoś badziewia w moim wykonaniu, więc wpisy ilustruję darmowymi zdjęciami ze stocka. Mam jednak nadzieję, że w nowym domu, gdzie będzie dużo okien i białych ścian, będą lepsze warunki do robienia ładnych zdjęć. Co ciekawe, nie każdego z Was interesują wpisy gościnne, ale uważam, że warto prezentować Wam historie innych, by pokazać, jak wieloaspektowy jest minimalizm i że nie ma jednej drogi w upraszczaniu życia. Poza tym ktoś narzeka na czcionkę, ktoś inny na zbyt krótkie wpisy, komuś nie pasuje, że opisuję budowę domu. Oczywiście wezmę pod uwagę wszystkie Wasze propozycje (np. minimalizm a wychowanie dziecka), bo podsunęliście mi wiele pomysłów na ulepszenie bloga.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy znaleźli chwilkę na wypełnienie ankiety czytelniczej. Mam nadzieję, że za rok wypełnicie następną :)

Przeczytaj także

  • Zdjęciami się nie przejmuj, według mnie to, że jest u Ciebie jedno zdjęcie na końcu postu i nie koniecznie Twoje dodaje uroku, taki minimalizm, również w zdjęciach. Ja się nastawiam na duże zdjęcia, swojego autorstwa, ale głównie dlatego, że zaczynałam pisać od przedstawiania produktów kosmetycznych – a bez zdjęć kosmetyków w akcji według mnie łyso. Ale skoro Ty piszesz o życiu, że tak to nazwę to wybrane przez Ciebie zdjęcia są adekwatne;)

    • Jasne, aż tak się tymi zdjęciami nie przejmuję, ale fakt, że chciałabym od czasu do czasu wrzucić coś swojego, np. przy tematach o ogarnianiu szafy.

  • Podobnie jak BogusiaM, jestem zdania, żebyś na zdjęcia nie zwracała aż takiej uwagi ;) Sam styl i treść wpisów zachęcają do czytania, jeśli ktoś jest zainteresowany tematyką. A ja jestem :) Poza tym ciekawe wyniki, a i narzędzie do ankietowania całkiem przyjemne. Może też kiedyś skorzystam. A wpisy gościnne jak najbardziej inspirujące!

  • To twój blog i myślę, że wpisy o budowie domu powinny zostać, a jak ktoś nie chce czytać to najwyżej pominie.

    • Toteż właśnie. Pisz sobie, co chcesz. A o budowie zwłaszcza pisz, bo to ciekawe:>

      • Dzięki :) Też wychodzę z założenia, że jeśli kogoś nie interesuje jakiś temat, to wystarczy, że pominie dany post ;)