Wokół szafy

Minimalistyczna pielęgnacja

27/03/2015
minimalistyczna pielęgnacja

Gdybym jakieś piętnaście lat temu o pielęgnacji twarzy wiedziała, to co teraz…

Przez długi czas borykałam się z trądzikiem i stosowałam wszelkie mikstury, żele, toniki, kremy i inne cuda wraz z bioprądami. Dopiero uproszczenie tych wszystkich procedur dało pożądany efekt (być może też stan skóry poprawił mi się z biegiem lat). Nadal mam skórę mieszaną z tendencją do wyprysków, ale i te niespodzianki udaje mi się szybko wyeliminować za pomocą oleju tamanu. To jest moje największe życiowe odkrycie kosmetyczne. Olejek ten nie pachnie zbyt ciekawie, zdarza mu się zostawiać żółte plamy na ubraniach, ale i tak go uwielbiam za szybkość, z jaką rozprawia się z wszelkimi nieprzyjemnymi zmianami na skórze. Ranki szybko się goją, a wszelkie wypryski udaje się poskromić zanim jeszcze się pojawią. Zdecydowanie wszystkim polecam olej tamanu, ja kupuję na Biochemii urody.

Na tej samej stronie oferującej zestawy do samodzielnego przygotowania kosmetyków zaopatruję się już od wielu lat w olejek myjący, najczęściej w wersji pomarańczowej. Genialnie zmywa makijaż, skóra nie robi się sucha, wprost przeciwnie – jest miękka i nawilżona, a w dodatku ładnie pachnie.

Po umyciu buzi smaruję ją zwykłym kremem Nivea Soft (tradycyjna Nivea jest dla mnie trochę za ciężka). Lubię też kremy z Ziai, więc stosuję je zamiennie.

Moja poranna toaleta jest bardzo prosta – przemywam twarz zimną wodą z kranu i nakładam krem. Kiedyś spryskiwałam buzię wodą termalną, ale kiedy mi się skończyła, przetestowałam naszą kranówkę; stan mojej skóry się nie pogorszył, więc i przy tym ekonomicznym rozwiązaniu pozostałam. Ostatnio coraz rzadziej nakładam pokład, róż i puder, zazwyczaj tylko tusz do rzęs i korektor dają radę, ale jeśli już wykonuję pełny makijaż, to wieczorem zmywam go wspomnianym olejkiem myjącym i nakładam krem. Kiedy czuję, że moja skóra jest w gorszej formie stosuję peeling, teraz taki z Ziai, kiedyś miodowo-solny (zimą miód wolę wrzucić do herbaty). Tyle. Na zdjęciu brakuje tylko dwufazowego płynu do zmywania oczu z Ziai, któremu jestem wierna od wielu, wielu lat.

Uproszczenie rytuału mycia twarzy w moim przypadku zdziałało cuda, a poza tym oszczędzam pieniądze i nie produkuję dodatkowych śmieci (ach te toniki i waciki…) Tak naprawdę nie jest to odkrywcze rozwiązanie – moja mama myła twarz wodą i smarowała ją zwykłym kremem, a dziś ta prawie siedemdziesięcioletnia pani wygląda na co najmniej dziesięć lat młodszą. Mam nadzieję, że odziedziczyłam po niej dobre geny i że moja minimalistyczna pielęgnacja będzie długo służyć mojej skórze.

Przeczytaj także

  • Less is better w tym temacie także. Ja potrzebuję (bardzo!) patentu na mycie włosów. Komercyjne szampony nie maja fajnych składów, skóra nie jest taka, jak trzeba. A żadne naturalne wynalazki typu soda nie zdały u mnie egzaminu. Jeśli nic nie odkryję w temacie, kolejnym moim krokiem będzie szampon ze sklepu z naturalnymi czy organicznymi kosmetykami. Tylko czy to rozwiazanie może być dobre? Bo kosztowne na pewno ;)

    • O tak! Też szukam odpowiedniego szamponu. W ciąży działał na mnie Babydream, ale teraz mało co umie dogodzić moim włosom… Rozważam nawet obcięcie się na super krótko (a to by była niejako rewolucja), bo – jak sama wiesz – przy dzidzi nie ma czasu (ani ochoty) na zbyt wiele kombinacji.
      Jakbyś znalazła coś idealnego to daj cynk ;) Może i na mnie podziała.

      • A ja od paru lat miałam krótkie i właśnie zapuszczam. Dzidzie lubią włosy mamy :) Właściwie w temacie długości włosów jestem mega optymistką, bo i krótkie i długie są super moim zdaniem. Szkoda że nie można co rano decydować się na długie lub krótkie, jak na kolor bluzki ;)

        • O to ja całe życie nosiłam długie włosy, ale od kilku lat systematycznie skracam, obecny długi bob nie do końca mnie satysfakcjonuje… I też jestem zawiedziona tym brakiem wyborów fryzur ;)

          • ścinaj, jest super :)
            wygodnie i wcale nie niekobieco
            bardzo polecam :)

          • No właśnie, Kasiu, kiedy tylko nabrałam ochoty na krótką fryzurę na Twoim Pintereście ukazały się krótkie inspiracje. Telepatia :)

          • :)

    • Polecam szampony Planeta Organica. Składy naturalne, ale dobrze domywają (szczególnie Hammam).

  • Dużą rolę, jak napisałaś odgrywają geny. :) Prawdą jednak jest, że im mniej kosmetyków kładziemy na twarz, tym wolniej się ona starzeje. Nie przesadzajmy i stosujmy delikatne kosmetyki!

    • To zależy od składu kosmetyków, zaś starzenie można opóźnić stosowaniem filtrów (:

  • Anna Sroczyńska

    moja droga Kasiu jak dobrze że wspomniałaś o oleju tamanu, skusiłam się i kupiłam używam od jakiegoś miesiąca i muszę przyznać że działa :) wszystko co o nim napisałaś to prawda :)

    • Super, bardzo się cieszę, że u Ciebie też się sprawdził. Taki niepozorny olejek, a potrafi działać cuda. Gdyby tylko tak nie brudził…

  • biegajacazwilkiem

    W sumie u mnie tak na dobrą sprawę patrząc to nie używam więcej…jednak w mojej łazience jest ogrom kosmetyków.. brak mi pomysłów jak je zużyć. :(

    • Spokojnie, wystarczy je powoli zużywać nie kupując niczego nowego. Też zajęło mi to sporo czasu, zanim doszłam do tego, że potrzebuję niewielu kosmetyków. Kiedy już znalazłam złoty środek to go się trzymam i jestem pewna, że i Tobie się uda :)

  • Małgorzata eS

    Z minimalistyczną pielęgnacją niestety jestem totalnie na bakier: żele, toniki, kremy, olejki i inne cuda na kiju ;) Potrafię się jedynie powstrzymać przed używaniem wszystkiego jednocześnie ;) Przez wiele lat nie miała absolutnie żadnych problemów z cerą, nawet w okresie dojrzewania… no bajka :) Od kilku lat jednak moja cera szaleje, a ja próbuję ją ogarnąć chwytając się różnych rozwiązań. Ciągle jestem nastawiona na poszukiwanie czegoś nowego, oczywiście lepszego od tego, co mam teraz. Jednak to, o co dbam skrupulatnie, to przyjazne składy kosmetyków i sięganie po domowe metody (głównie maseczki z różnych darów natury).
    A jeśli chodzi o wodę termalną, to rzeczywiście nie jest to niezbędnik dla każdego. Mi się akurat skóra mocno uwrażliwiła i dlatego ta woda bardzo przydaje się latem, gdy się za bardzo zapomnę pod słońcem, a gdy jest naprawdę upalnie, to nawet na noc spryskuję twarz tylko wodą termalną i nic więcej nie nakładam… i skóra jest bardzo wdzięczna ;) Poza tym to całkiem skuteczny utrwalacz makijażu ;)

    • Ja po latach przekonałam się, że to właśnie nadmiar specyfików i poszukiwanie środków mających naprawić skórę były przyczyną problemów z cerą. Może u Ciebie jest podobnie? Przerzucenie się na zmywanie twarzy delikatnym żelem (lub olejem) i traktowanie twarzy tylko jednym kremem daje świetne efekty w moim przypadku. No i peeling z miodu i soli jest o wiele lepszy niż jakikolwiek peeling sklepowy :)