Oczyszczanie przestrzeni

Quick Fix: bookcrossing

23/01/2015
bookcrossing

Idea bookcrossingu, czyli uwalniania książek, miała swój czas kilka lat temu. Przyznaję, że nigdy nie spotkałam na swojej drodze uwolnionej książki, ale idea zawsze mi się podobała.

Na czym polega bookcrossing? Na zostawianiu w różnych miejscach (dworzec, bar, pociąg itp.) książek, by ktoś mógł je przeczytać i podać dalej. Pierwszym krokiem jest zarejestrowanie się na portalu bookcrossing.pl, utworzenie listy książek przeznaczonych do uwolnienia, wydrukowanie etykiety i naklejenie jej na książkę, wpisanie numeru przypisanego danej książce i voilá: pozycję można uwolnić w wybranym przez siebie miejscu. Dzięki nadanemu numerowi czytelnicy będą mogli śledzić historię książki, skąd wyszła i gdzie poszła.

Ja zostawiłam dwie w wegetariańskiej restauracji Vega we Wrocławiu i dwie w Złotym Ośle w Katowicach (to przypadek, nadal jestem mięsożercą, ale nie pogardzę pysznościami z wegebarów).

Przeczytaj także

  • Uwolniłam kiedyś swoją książkę – zostawiłam na ławce na skwerku (czy jak tam nazwać rekreacyjny trawnik z ławkami, krzewami i jednym drzewem). Gdy wracałam tą samą drogą, już jej nie było. Zrobiłam to sama, tak po prostu, bez internetu, bez wpisów.
    Częściej oddaję do biblioteki – czasem do jej zasobów, czasem na półkę, działającą na zasadzie bookcrossingu.
    Sama jednak niczego nie zdobyłam w ten sposób. Na półkach do oddawania/wymiany na uczelni czy w bibliotece widziałam same nudne tytuły albo wręcz broszury, nie książki. Jak podarte koszule w pojemnikach PCK.

    • Też już oddałam sporo do biblioteki, więc postanowiłam znaleźć na kolejne inny sposób. Ta rejestracja książki na stronie to taki feature ;) fajnie czasem wiedzieć, jaką drogę przeszła, ale to opcjonalne. A fakt, że na takich wolnych półkach rzadko można znaleźć ciekawe pozycje. Aczkolwiek to co dla jednych niezbyt interesujące, dla innych może okazać się strzałem w dziesiątkę.

  • anu

    Ciekawe, to moja pierwsza wizyta na tym blogu, i akurat w tym tygodniu uwolniłam tez pierwsze trzy książki :-) w kolejce czekają kolejne. Przy pierwszej poczulam tak niesamowite uczucie lekkości, że nabrałam apetytu na kolejne.

    • No proszę, telepatia ;) Rzeczywiście ta lekkość też mi często towarzyszy, gdy pozbywam się nadmiaru. Dzięki za komentarz i zapraszam ponownie!

  • Rzeczywiście dużo lepsza opcja niż sprzedaż na allegro – daje dużo więcej satysfakcji – dzięki i sama spróbuję! <3

    • Uwolnione książki planowałam sprzedać na wyprzedaży garażowej, ale nie spotkały się z zainteresowaniem… Mam nadzieję jednak, że kogoś zainteresują.

  • uwielbiam wszystkie moje książki, ale na pewno znalazłabym jakąś do uwolnienia ;) na prawdę świetna idea i muszę kiedyś spróbować ;)

    • Oj ja też lubię wszystkie książki z naszego regału ;) Fajnie jednak będzie podglądnąć, gdzie trafiły te uwolnione (o ile znalazcy będą chcieli zarejestrować ten fakt na stronie)

  • co za wspaniały pomysł. nigdy o tym nie słyszałam!

    • Naprawdę? Cieszę się wobec tego, że o tym sobie przypomniałam :)