Minimalizm Proste życie

Moda na minimalizm

25/11/2014

Pojęciem minimalizmu tak dokładnie zainteresowałam się ponad 2 lata temu. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jaki minimalizm stał się popularny.

Prawie na każdym blogu modowym / „lajfstajlowym” dziewczyny tworzą swoją capsule wardrobe i stawiają na jakość przed ilością. Wszyscy pozbywają się niepotrzebnych rzeczy, zachwycają się stylem skandynawskim, odwołują spotkania, na które nie mają ochoty i jedzą powoli pyszne posiłki czytając etykiety. Wszystko to jest jak najbardziej pozytywne, szczególnie bycie świadomym konsumentem, ale jeżeli minimalizm stał się modny to czy tak, jak moda, popyt na niego minie? Mam nadzieję, że w naszym przypadku upraszczanie życia i przestrzeni będzie dążyć do minimalizacji już do końca i nie zmęczymy się tym procesem.

Dla mnie nawet wynoszenie śmieci ma działanie terapeutyczne, nie mówiąc o przekazywaniu niepotrzebnych ubrań, przedmiotów, książek. Lepiej się czuję, gdy pozbieram przedmioty leżące na wierzchu, gdy pochowam umyte naczynia, a także, gdy zobaczę, że przekazane rzeczy dostały drugą szansę u kolejnego właściciela. Cała ta filozofia ruchu minimalistów coraz bardziej do mnie przemawia, ale mimo wszystko przede mną / przed nami długa droga do zmiany myślenia. Bo tu o zmianę myślenia właśnie chodzi, a nie o tymczasową modę.

Przeczytaj także

  • Myślę, że minimalistką nigdy nie zostanę, bo cenię sobie to co u mnie jest po prostu środkiem. Ani nigdy nie napędzał mnie hiperkonsumpcjonizm ani też minimalizm teraz. Świat w dużej mierze jest dualny i minimalizm jest tą druga stroną, która musiała powstać w odpowiedzi na ten konsumpcyjny model życia. Nie mniej jednak tez lubię pochowane naczynia, wyniesione śmieci. Usuwam niepotrzebne rzeczy powoli…Tylko z książkami wciąż problem :) Lubię patrzeć na nie, wracać, czytać. – Kamila

    • Całkowicie się z Tobą zgadzam, nie można popadać w skrajności. A książki też uwielbiam! Ostatnio naprawdę się ograniczam, ale biografie i literatura faktu to coś, z czego nie zrezygnuję :)
      Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie.

  • Magda K-ska

    Też zauważyłam ostatnio tę modę na minimalizm. Sama zaczęłam wprowadzać go w życie 3 lata temu i wtedy były to dla mnie po prostu generalne porządki po wielkim remoncie, z czasem przerodziło się to w styl życia, bo tak jak ty lepiej się czuję, jak mam porządek wokół siebie. Nazywam siebie minimalistką, bo tak postrzegają mnie ludzie, ale tak naprawdę mam swoją definicję minimalizmu, która mocno odbiega od takiej definicji książkowej. Uważam, że każdy powinien wdrażać w życie te zasady, które uczynią go szczęśliwym, a nie robić coś na siłę, bo to nikomu nie przyniesie pożytku.

    • Świetnie to ujęłaś. Mimo tej mody nadal spotykam się z ludźmi, którzy mówią, że wcześniej nie pomyśleli o możliwości posiadania mniej…

  • Alicja

    Ja trafiłam na temat minimalizmu właśnie przez to że stał się modny i szeroko opisywany. Wtedy dowiedziałam się że nieświadomie żyłam w stanie minimalizmu od kilku ostatnich miesięcy. Było to dla mnie tak naturalne że nie starałam się tego nazywać i określać ramami. Teraz jednak pracuję nad zmniejszeniem ilości swoich ubrań, nie mam na nie miejsca i mnie one zwyczajnie przytłaczają.

    • Też nie lubię nazywać siebie minimalistką, bo nią nie jestem, ale ta popularność upraszczania niesamowicie pozytywnie wpłynęła na moje (nasze) życie.