Minimalizm

Dlaczego minimalizm?

26/11/2014

Tekst z bloga Po sukces na szpilkach o modzie na minimalizm zmusił mnie do przemyśleń. Właściwie dlaczego tak bardzo pcha mnie do prostego życia? Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że im mniej rzeczy mnie otacza, tym lepiej się czuję. A co więcej, na ograniczeniu konsumpcji skorzystał mój portfel.

Nie pamiętam dokładnie kiedy i od czego się zaczęło. Prawdopodobnie od pomysłów na życie w małych domkach, bo sami mieszkamy na 31 metrach i wykorzystanie każdego kącika jest ważne. Jestem oszczędna z natury, więc ograniczenie kupowania i znoszenia rzeczy do domu ma też aspekt praktyczny. Swoje na pewno też zrobił eksperyment, który zafundowałam sobie zaraz po studiach – przez rok nie kupowałam żadnych nowych ubrań. O dziwo, jako wcześniejsza zakupoholiczka, wytrwałam w tym postanowieniu i tak już zostało (niestety, kupowanie przeniosło się na kosmetyki, ale to też po jakimś czasie udało mi się ograniczyć).

Zawsze byłam bałaganiarą, więc minimalizm pozwala mi utrzymać porządek. Cały czas mam w głowie moje szafki w pokoju u rodziców, z których dosłownie wysypywały się różnego rodzaju papiery i graty, a to wszystko bardzo mnie przytłaczało, bo nigdy nie chciało mi się tego sprzątać. Może nie do końca przypominało to program Hoarders, ale po pewnym czasie mój pokój by się do niego kwalifikował. Do nowego mieszkania przeniosłam tylko to, co rzeczywiście miało dla mnie wartość. Reszta po jakimś czasie wylądowała na śmietniku albo w skupie makulatury.

Do dalszego ograniczania rzeczy „zmusiło” nas oczekiwanie na córkę. Zredukowaliśmy liczbę ubrań i sprzedaliśmy jedną szafę – na jej miejscu stoi teraz łóżeczko. Pousuwaliśmy jakieś nieużywane przedmioty i kolejną pustą szafkę przeznaczyliśmy na ubranka i pieluszki córki.

Jest jeszcze wiele aspektów, które chcemy uprościć, ale robimy to powoli. Moja niecierpliwa natura właśnie dzięki temu lekko się temperuje. Najchętniej jednak chciałabym zacząć od czystej karty: nie mieć nic i powoli zaopatrywać się w to, co naprawdę potrzebne. Niestety nie jest to możliwe, bo czy tego chcemy, czy nie jesteśmy związani z naszymi rzeczami i nie zawsze mamy chęci, by zerwać te więzi. Ale ocena czy taki związek jest dobry, czy zły zależy tylko od nas.

Przeczytaj także

  • Bardzo mi miło, że mój tekst zainspirował Cię do przemyśleń i stworzenia własnego artykułu :) Zwróciłaś uwagę na jedną istotną rzecz, minimalizm to także oszczędność, bo choć kupujemy lepsze jakościowo rzeczy, a co za tym idzie często droższe, to zdecydowanie dłużej nam służą i nie wydajemy kolejnych kwot na nowe zamienniki

    • Dziękuję za komentarz i oczywiście za inspirację. Przyznaję, że wywołałaś ciekawą dyskusję pod Twoim wpisem. Będę zaglądać częściej :)