Oczyszczanie przestrzeni Proste życie

Co zrobić z niechcianymi rzeczami?

24/11/2014

Ok, zdecydowaliśmy się uporządkować dom. Chęci przekuliśmy w czyn, zebraliśmy karton przedmiotów, z którymi chcemy się pożegnać. Co zrobić z niechcianymi rzeczami?

Oczywiście, możemy spróbować sprzedać niektóre z nich, ale czasami wartość danej rzeczy jest mniejsza niż energia i czas włożone do przygotowania sprzedaży lub też koszt przesyłki jest wyższy niż cena, za którą chcielibyśmy ten przedmiot wystawić w internecie.

Poniżej przedstawiam parę miejsc, gdzie możemy oddać niechciane już rzeczy – na pewno znajdą nowego właściciela, a tym samym nowe życie.

Książki – do pobliskiej biblioteki. Miejskie biblioteki chętnie przyjmują wszelkie encyklopedie, książki dla dzieci, czasami nawet albumy ze zdjęciami. Mnie udało się nawet oddać w tej sposób całe segregatory „Świata wiedzy”… (czy ktoś z was też to kiedyś kolekcjonował?)

Gazety, magazyny, foldery – na makulaturę. Do kieszeni wpadnie (dosłownie) kilka groszy i będziemy mieć świadomość, że nasze zachomikowane „zdobycze” dostaną nowe życie po życiu.

Ubranka dziecięce i zabawki – chyba najbardziej wdzięczne za tego typu dary są mieszkanki domów samotnej matki. Jeśli nie planujecie kolejnych dzieci, a wasi znajomi nie potrzebują dziecięcych ciuszków warto pomyśleć o przekazaniu ich właśnie tam.

Ręczniki i koce – schroniska dla zwierząt zawsze chętnie przyjmą taką wyprawkę.

Wszelkie bibeloty w dobrym stanie – punkt dobroczynny, coś na kształt brytyjskich charity shops. Przyjmują ubrania w dobrym stanie, książki, zastawy, zabawki itp. My mamy najbliższy punkt w Zabrzu, podobno jest jeszcze we Wrocławiu. Pieniądze ze sprzedaży Waszych przedmiotów wspierają biednych i bezdomnych w waszym rejonie, warto więc pomóc im w ten sposób.

Ubrania, pościel, ręczniki itp. – możemy wrzucić do specjalnych kontenerów na ubrania używane, ale chyba zdajemy sobie sprawę z tego, że są one głównie sprzedawane firmom zajmujących się recyklingiem materiałów. Zysk z tej sprzedaży rzeczywiście jest przeznaczany na cele charytatywne, ale jeśli nasze używane ubrania są w dobrym stanie i można je jeszcze nosić, to warto zanieść je bezpośrednio do instytucji zajmujących się osobami o specjalnych potrzebach. Może to być placówka MOPS, Caritas lub PCK. Wg pań z katowickiego oddziału PCK rzeczy wrzucone do kontenera obok ich placówki co czwartek rozdawane są potrzebującym, więc jeśli nie mamy możliwość donieść rzeczy w godzinach urzędowania biura, możemy je wrzucić właśnie tam ze świadomością, że rzeczywiście ktoś będzie ubrania nosił, a nie trafią na przemiał.

Czy macie jeszcze więcej pomysłów na to, co zrobić z niechcianymi przedmiotami? Podzielcie się nimi w komentarzach, na pewno inni będą wdzięczni za podpowiedzi.

Przeczytaj także

  • Lala

    Miałam kiedyś dużo figurek aniołków. Leżały schowane w kartonie i zabierały miejsce. Przypomniało mi się, że moja kuzynka ma Komunię i wydałem je jej jako ozdobę na stół. Może nie będzie ich chciała i je wyrzuci, ale przynajmniej będę mieć świadomość, że przydały się chociaż raz jeszcze.

  • Małgorzata Lis

    My również wspieramy osoby potrzebujące. Regularnie z moją mamą robimy inwentaryzację ubrań i wszystko co jest w dobrym stanie i czego już nie będziemy używać, wieziemy do cioci, która z kolei przekazuje je rodzinie wielodzietnej lub oddajemy instytucjom charytatywnym.
    Nierzadko znajdzie się też ktoś w rodzinie lub wśród znajomych, komu przyda się coś, co drugiej osobie jest już zbędne – jesteśmy w tej kwestii otwarci i informujemy się nawzajem, że mamy coś do oddania i czy ktoś jest chętny. I tak np. niedawno zadzwoniłam do koleżanki, powiedziałam jej co mi zbywa i czy coś chce z tego i okazało się, że kilka rzeczy bardzo jej się przyda :) Inna z kolei zaproponowała mi wspólne przejrzenie jej szafy, bo stwierdziła, że ma za dużo ciuchów, a może mi coś wpadnie w oko… i zaznaczyła, że mam być baaardzo szczera :) Myślę, że wiele osób ma pewien opór przed zapytaniem się kogoś bliskiego, czy może potrzebowałby tego i owego, bo tak się składa, że nam zbywa. W mojej rodzinie akurat nigdy nie było z tym kłopotów – wiele rzeczy przepływało między naszymi domami, dlatego jest to dla mnie coś zupełnie zwyczajnego i bez żadnych podtekstów.

    • Ja też sporo ciuchów najpierw zaniosłam do mojej (starszej) siostry, kiedyś korzystały z nich również moje siostrzenice i bratanice (teraz nasz styl za bardzo się różni). Tak jak piszesz, trzeba porzucić opory i po prostu pytać – nigdy nie wiadomo, czy czasem ktoś nie jest w cichej potrzebie.

  • Aleksandra Sashka Michajluk

    Ja używane w dobrym stanie ubrania zostawiam w komisie – zawsze to parę złotych zarobionych :)