Minimalizm

Minimalizm w sieci

31/07/2013

Odkąd temat minimalizmu zaczął pochłaniać moją uwagę znalazłam mnóstwo, mniej lub bardziej przydatnych, blogów na ten temat, głównie anglojęzycznych, stopniowo przechodząc do naszej rodzimej blogosfery.

„Klasykiem gatunku”, blogerem wymienianym przez wszystkich zajmujących się tematem minimalizmu i prostego życia jest Leo Babauta, twórca Zen Habits. Oczywiście, czytuję jego wpisy, ale przyznaję bez bicia i bez zażenowania, że nie przemawiają do mnie. Jego podejście, ciekawe, prawie idealne, odpowiednio „czyste” jest dla mnie zbyt dosłowne i kategoryczne, być może nawet ascetyczne. Oczywiście, warto przeczytać jego ebooki (polecam 52 Changes oraz The Simple Guide to a Minimalist Life, tak na początek), cała historia i otoczka powinna nas zainspirować. Ja jednak nie znajduję już niczego odkrywczego w jego poradach i wywodach. Być może jeszcze nie (lub już nie) jestem na odpowiednim etapie.

Panowie z The Minimalists zapowiadali się ciekawie, ale ich ostatnie wpisy wydają mi się jakieś dziwne, ponad realnym życiem, ubrane w lekko unoszący się ponad „zwyklaków” ton. Joshua i Ryan oczywiście uparcie powtarzają, że wcale nie chcą się chwalić tym, co zostawili za sobą by żyć minimalizmem, jednak mnie to nie przekonuje.

Na tym etapie uwielbiam czytać dwa blogi: Becoming Minimalist i Be More With Less. Zarówno Joshua, jak i Courtney w prostych słowach, podkreślając swoje sukcesy, a przede wszystkim porażki na płaszczyźnie minimalizmu i prostego życia, radzą, jak ułatwiać sobie życie, jak być szczęśliwym, jak radzić sobie na niełatwej drodze minimalizmu. Ich historie, a także historie innych minimalistów, które przytaczają w swoim wpisach, zdecydowanie inspirują mnie do dalszych działań. Nieustannie czekam na ich nowe wpisy, ale też chętnie powracam do archiwalnych porad.

Przyznaję, że nie ma żadnego polskiego bloga o minimalizmie, który bym czytała na bieżąco. Jest za to jeden o oszczędzaniu, który czytuję namiętnie, tj. Jak Oszczędzać Pieniądze. Michała uwielbiam za posługiwanie się realnymi kwotami, za arkusze kalkulacyjne, za szczerość i pozytywne nastawienie. Być może kiedyś też porzucę pracę i będę żyła z wynajmu? Wszystko przede mną. Wszystko przed Tobą.

Przeczytaj także