Różności

    Nie przerywaj łańcucha

    22/07/2017

    Od osiemdziesięciu pięciu dni codziennie uczę się włoskiego. Od dwóch miesięcy codziennie podejmuję jakąś aktywność fizyczną. Od trzech tygodni codziennie nie piszę żadnego posta. Jak widać regularność to moja nowa harcerska sprawność.

    Wypracowanie porannego rytuału (pobudka przed 6.00, szklanka wody, joga, jakieś cardio albo bieganie) o dziwo poszło mi dość gładko, podobnie jak wykorzystywanie drzemki dziecka na powtarzanie wdzięcznych zdań typu „Non posso aiutarti” i „Parliamo dopo pranzo”. Mimo chęci nie potrafię wrócić do regularnego pisania. Zwalam winę na blogową przerwę, którą niedawno sobie zafundowałam. To był czas spędzony na dobrym przeżywaniu życia, który uświadomił mi, co naprawdę dla mnie ważne. Zdaje się, że po tych kilkunastu miesiącach blogowanie już takie ważne nie jest.

    Jeszcze do niedawna zaczynałam robić się nerwowa, kiedy nie opublikowałam niczego przez trzy dni. Szukałam wtedy na gwałt pomysłów, inspiracji, odpowiednich słów i przykładów. Teraz, po trzech tygodniach bez publikacji, zdaję sobie sprawę, że czekacie. Że chcecie czegoś nowego, pragniecie minimalistycznego kopa i praktycznych podpowiedzi. Ja z kolei mam wrażenie, że napisałam już wszystko, że nie mogę poradzić nic więcej, że nie jestem blogerką, która uprawia blogowy recykling albo publikuje post z przepisem na banalne danie o objętości dwóch tysięcy znaków. Mam w zanadrzu konspekty kilku wpisów, które dojrzewają w poczekalni i czekają na publikację w stylu otwarcia butelki z beaujolais nouveau. Niewykluczone, że podobnie jak to podziwiane przez smakoszy wino, one też będą miały swoje święto dopiero w listopadzie. W końcu wtedy przychodzi faktura za przedłużenie domeny.

  • 12 niecodziennych rzeczy

    #12niecodziennych – maj i czerwiec

    Moja miesięczna przerwa od blogowania wymusiła publikację majowego podsumowania 12 niecodziennych rzeczy wraz z tym czerwcowym. W tych ostatnich wiosennych miesiącach uczestnicy postawili na poznawanie Polski, naukę nowych rzeczy i doświadczenia smakowe. Jakie niecodzienności spotkały nas w maju i czerwcu?…

    Czytaj dalej

    02/07/2017
  • Fumio Sasaki Pożegnanie z nadmiarem: minimalizm japoński
    Książki

    Fumio Sasaki „Pożegnanie z nadmiarem: minimalizm japoński”

    Kiedy wydawnictwo Burda Książki zaproponowało mi recenzję książki Fumio Sasaki „Pożegnanie z nadmiarem: minimalizm japoński” byłam w trakcie blogowej przerwy. To miał być czas bez pisania i czytania o minimalizmie, ale temat książki mnie zainteresował. Do tej pory o japońskim podejściu do minimalizmu miałam okazję czytać jedynie w książkach Dominic…

    Czytaj dalej

    27/06/2017
  • Różności

    Offline

    Niedziela. Jemy mało wychowawcze śniadanie w łóżku krusząc przy tym niemiłosiernie. Potem oglądamy równie mało wychowawcze bajki odpuszczając po godzinie na rzecz bardziej wychowawczych książek. Pół dnia spędzamy w piaskownicy i na dzień wcześniej skoszonej trawie. Pieczemy ciasto jogurtowe, Maja przesypuje mąkę, a potem jedzie z tatą na rower. W…

    Czytaj dalej

    23/05/2017
  • Książki

    Relektura: „Mniej” Marty Sapały

    Dobrze pamiętam, kiedy pierwszy raz sięgnęłam po „Mniej” Marty Sapały. Był to koniec 2014 roku, początek mojej przygody z minimalizmem. O książce dowiedziałam się z wywiadu z autorką na Chilli Zet, radia namiętnie słuchanego podczas pierwszych miesięcy poznawania się z Mają, która kilka miesięcy wcześniej przyszła na świat. Pamiętam, jak…

    Czytaj dalej

    15/05/2017
  • Pomysły na śniadanie
    Dobre życie

    12 pomysłów na śniadanie

    Dobre śniadanie to idealny sposób na miły początek dnia. Dla pysznego jedzenia warto wstać kilka minut wcześniej, by dać sobie czas na delektowanie się pierwszym posiłkiem. Jeśli macie dość kanapek z szynką i serem, nie lubicie nudy na talerzu lub nie wiecie, jak urozmaicić swój poranny jadłospis, to wypróbujcie moje pomysły…

    Czytaj dalej

    06/05/2017
  • 12 niecodziennych rzeczy

    #12niecodziennych – kwiecień

    W przeciwieństwie do marca kwiecień dłużył mi się niemiłosiernie. Miałam wrażenie, że czas zatrzymał się w miejscu. Zapewne miało związek z tym, że postawiłam zwolnić i postawić na spokojny domowy odpoczynek. Mimo to zebrałam kilka niecodziennych doświadczeń i jak zwykle nie byłam osamotniona. Jak minął kwiecień uczestniczkom wyzwania #12niecodziennych?…

    Czytaj dalej

    02/05/2017